• Zdjęcie profilowe Radosław Kordowski

    Radosław Kordowski zamieszczony w temacie Wiara

    1 rok, 10 miesięcy temu

    Ostatnio poruszyłem temat tego: kto jest naszym bliźnim. I chociaż wydawać by się mogło, że jest nim każda jednostka zbiorowości ludzkiej, to Katechizm Kościoła Katolickiego w punkcie 2212 tłumaczy, że w kontekście chrześcijańskim jest nim konkretnie „ktoś”, kto uznaje, że mamy wspólnego „Ojca” – Boga.

    Powyższe wynika też z tego, że gdy Pan Jezus tłumaczył przykazanie miłości, że mamy miłować bliźniego swego, to szczególnie podkreślił, że mamy miłować „bliźniego”, a nie każdego.

    Powyższe dookreślenie nie było przypadkowe, bo szybko zadano Panu Jezusowi dodatkowe pytanie uzupełniające:
    kto zatem jest naszym bliźnim?

    Wówczas Pan Jezus odpowiedział przypowieścią o dobrym Samarytaninie. Wskazując, że wszyscy jesteśmy bliźnimi Samarytanina.

    Co jednak bardzo ciekawe Samarytanie podobnie jak Żydzi uznawali tego samego Boga jako swojego Ojca,
    a mimo wszystko Żydzi nimi gardzili.

    Dlatego z takim traktowaniem Samarytan Pan Jezus się kategorycznie nie zgadzał i nauczał, że Samarytanie są bliźnimi Żydów i Żydzi mają ich miłować, zgodnie z zasadą, że każdy kto uznaje się za dziecko Boga, jest naszym bliźnim, bo jest naszym bratem.

    Jednak bardzo rzadko patrzy się na Samarytan z przypowieści biblijnej w kontekście wierzących w tego samego Boga i tym bardziej mało ludzi zdaje sobie sprawę z punktu 2212 Katechizmu.

    Bo przecież gdyby chodziło o miłowanie wszystkich, to Pan Jezus nie używałby sformułowania „bliźniego”, tylko powiedziałby: będziesz miłował każdego jak siebie samego.

    Być może właśnie dlatego słynną przypowieść o dobrym Samarytaninie wykorzystano przeciwko samym chrześcijanom, aby nie przeciwstawiali się złym ludziom, aby niektórzy pomagali komunistom rabować nasz kraj, czy jako volksdeutsche pomagali hitlerowcom.

    W ten sposób do dzisiaj robi się chrześcijanom wodę z mózgu i tłumaczy, że trzeba miłować każdego, nawet tego złego przestępcę, czy zdrajcę Polski.

    No nie, Pan Jezus nie nakazał nam miłować zło czyniących. Bo jeśli mielibyśmy na równi kochać tak samo wierzących w Boga, jak i tych, którzy Duchem Świętym gardzą, czy z wierzącymi walczą (jak sataniści), to coś nie tak byłoby z tą naszą miłością.

    To byłaby raczej miłość wielce fałszywa, bo z przymusu. Sam Pan Jezus powiedział, że bluźniącym przeciwko Duchowi Świętemu nie będzie wybaczone. Zatem skoro sam Bóg takim nie wybacza na wieki, to jak takich mielibyśmy miłować?

    Dlatego zgodnie z Biblią miłowanie bliźnich jest miłowaniem wszystkich, którzy uznają, że istnieje Bóg, aczkolwiek mogą tego Boga różnie nazywać.

    I chociaż może się w tej rodzinie wierzących zdarzyć tak, że ktoś będzie naszym wrogiem, to mimo wszystko należy go miłować, tak jak Pan Jezus nakazał Żydom miłować Samarytan.

    Bo w tym jest klucz, że Pan Jezus uczy nas, abyśmy każdego wierzącego obdarzali miłością, bo w rodzinie dzieci Bożych nie powinniśmy się ze sobą kłócić. Niestety często protestanci z katolikami o tym zapominają i wchodzą w takie bezsensowne spory.

    No dobra, a co z ateistami, albo tymi, którzy nie poznali jeszcze miłości Boga?

    I tutaj Pan Jezus uczy nas kolejnej ważnej rzeczy, że Samarytanin nie pytał komu pomaga, tylko pomagał.

    Tak samo i my, jeśli ktoś potrzebuje pomocy, jest głodny, zmarznięty, czy dzieje mu się krzywda,
    to mamy moralny i etyczny obowiązek takiej osobie pomóc bez względu na to kim jest. Wręcz mamy taki ustawowy obowiązek.

    I jeśli nawet to będzie złoczyńca, satanista, to mamy pomóc nie pytając o poglądy i wyznawane wartości!

    To jest podstawa i fundamenty naszej cywilizacji. To jest postawa naszej etyki, moralności i wiary.

    Jednak miłowanie, to coś więcej niż tylko udzielona pierwsza pomoc.

    Bo miłowanie, to gotowość do poświęceń dla miłujących Boga.

    Zatem miłowanie winno być wobec bliźniego jak naucza Pan Jezus, a szacunek, uczciwość, czy gotowość niesienia elementarnej pomocy w potrzebie, powinna być już wobec wszystkich ludzi.

    Dlatego z tej perspektywy tak ważne są lekcje etyki, czy religii w szkołach, aby uczyć dzieci tych oczywistych dla chrześcijan podstaw naszej kultury i konieczności udzielenia pierwszej pomocy wszystkim.

    Niestety po ostatniej tragedii w Warszawie widać jak wielka jest znieczulica w naszym narodzie, jak wielką etyczną pustkę mamy w naszym społeczeństwie, że nikt tej dziewczynie nie pomógł, gdy była krzywdzona w centrum stolicy Polski. Nikt nie pomógł chociażby wykonaniem telefonu do służb.

    Czy miłuję tego oprawcę?

    Na chwilę obecną nie, bo nikt kto uważa Boga za swojego ojca, nie mógłby dokonać takiego czynu.

    Dlatego podkreślam na chwilę obecną, ten człowiek nie może mówić, że jest moim chrześcijańskim bratem. Aczkolwiek gdyby potrzebował pierwszej pomocy, to bym mu jej mimo wszystko udzielił.

    Czy kiedykolwiek będzie mógł powiedzieć o sobie, że jest moim chrześcijańskim bratem, że jest moim bliźnim?

    Tak, bo jeśli tylko nie odrzuci miłosierdzia Boga, to zawsze do Boga może wrócić i stać się naszym bratem.

    Na tym polega chrześcijańskie miłosierdzie i zdolność do przebaczenia.

    Jednak na chwilę obecną z naszej rodziny dzieci Bożych poprzez swój czyn się wykluczył i należy się jedynie modlić, aby do tej rodziny wrócił, chociaż wiem, że to dla nas bardzo trudne.

    Przypominam, że chociaż Bóg przebacza śmiertelne grzechy, to ostatecznie nie wybacza grzechów przeciwko Duchowi Świętemu, ale o tym pisałem poprzednio w kontekście „dzieci diabła”.

    Na koniec dodam, że takich postaw społecznych oprócz przypowieści biblijnych uczyły nas właśnie lektury szkolne, które przybliżały np. postawę Juranda ze Spychowa, który oprawcę swojego i swojej rodziny uwolnił. To były postawy honoru i rycerstwa. Właśnie z tego nasza Polska kultura słynęła dużo wcześniej, niż pozostali zaczęli korzystać z nocnika.

    Niestety dzisiaj Lewica wycinając przypowieści biblijne z podstawy nauczania, czy kluczowe lektury szkolne, chce naszą narodową tkankę etyczną
    i patriotyczną wyciąć z naszej tożsamości narodowej.

    Nie zgadzam się na to!
    A Wy, co o tym myślicie?

    7
    21 Komentarzy
    • A czy ów Samarytanin z przypowieści, który okazał się bliźnim osoby, której pomógł w potrzebie, to był bliźnim dlatego, że zdobył się na czyn miłosierdzia, czy z jakiegoś innego powodu?

      • @eljot60 on był bliźnim, bo był wierzącym w Boga. Samarytanie nie wyrzekali się Boga jako ich Ojca. Dlatego każdy człowiek w pewnym sensie jest naszym bliźnim, bo jest stworzony przez Boga. O tym mówi Katechizm, ale zarazem zaznacza, że bliźni to społeczność, a nie tylko ludzkie jestestwo. Zatem ludzi, którzy naszej chrześcijańskiej rodziny się świadomie wyrzekają, nie możemy traktować dalej jako naszych braci, mimo, że z samego ludzkiego pochodzenia tym braćmi są. Dlatego przez szacunek do dzieła Boga jakim jest człowiek, należy w elementarnej potrzebie pomagać każdemu i szanować każdego. Natomiast miłowanie bliźnich, to gotowość pomocy zawsze, a nie tylko w potrzebie. To jest zupełnie inne uczucie, niż elementarne zachowania humanitarne. Nie można miłowania bliźnich wypaczać, bo wówczas dochodzimy do sytuacji takiej, że wrogów traktujemy tak samo względnie jak chrześcijan.
        To błąd, bo chrześcijan trzeba kochać bardziej i ciszyć się, że nie boją się nimi dzisiaj być. W tym kontekście chrześcijanie jako bliźni w Bogu powinni się wyjątkowo wspierać i miłować, bo mają wspólnego Ojca.

        2
        • Jezus jednak nie mówi, że Samarytanin okazał się bliźnim człowieka w potrzebie bo był wierzącym w Boga, choć pewnie nim był. Myślę, że był bliźnim bo potrafił kochać, czyli w praktyce życia potwierdzać swoją wiarę w Boga. Był bliźnim bo żył miłością i dlatego był zdolny do okazania miłosierdzia, koniecznej pomocy nieznanemu sobie człowiekowi, gdy znalazł się w takiej sytuacji, że trzeba było zdobyć się na taką pomoc.
          Zwróćmy uwagę na fakt, że w tej ewangelicznej (Łk 10, 25-37) rozmowie uczonego w Prawie z Jezusem pierwotnym pytaniem nie jest: «A kto jest moim bliźnim?», jest nim pytanie: «Nauczycielu, co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne?»
          A ostateczną odpowiedzią Jezusa jest: «Idź, i ty czyń podobnie»
          Dla mnie nauką z tej rozmowy jest – Nie tylko mów, że wierzysz, nie tylko mów, że kochasz, ale żyj miłością, czyli w praktyce życia, w sytuacjach, w których się znajdujesz potwierdzaj swoją wiarę, swoją miłość, bo „wiara bez uczynków jest martwa”.

    • Myślę, że warto byłoby się zastanowić nie tylko nad odpowiedzią na pytanie – „kto jest moim bliźnim?”, ale także nad pytaniem – kiedy ja jestem bliźnim, kiedy mogę się uważać za bliźniego drugiego człowieka?

      1
    • Również się na to nie zgadzam

      1
    • A jak wytłumaczyć to?

      „Słyszeliście, że powiedziano: Będziesz miłował swego bliźniego, a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził. A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują; tak będziecie synami Ojca waszego, który jest w niebie; ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych. Jeśli bowiem miłujecie tych, którzy was miłują, cóż za nagrodę mieć będziecie? Czyż i celnicy tego nie czynią? I jeśli pozdrawiacie tylko swych braci, cóż szczególnego czynicie? Czyż i poganie tego nie czynią? Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski”.

      Pasuje mi twoja interpretacja bo oczywiście jak większosc z nas mam problem z miłowaniem nieprzyjaciół ale nie jestem do końca przekonana, czy takie tłumaczenie jest słuszne.

      3
      • @mammusia-aleksandra-alka ciężko to zrozumieć,bo jak tu np.kochac Tuska?

        1
      • @mammusia-aleksandra-alka Pan Jezus naucza, że nie wolno nam nikogo nienawidzić, nawet wroga. Czyli mamy w szczególności miłować nieprzyjaciół, jednakże zważając na najważniejsze przykazanie: aby miłować bliźniego swego jak siebie samego. Pan Jezus precyzując to przekazanie dał jasno do zrozumienia, że nie da się miłować ludzi bluźniących przeciw Duchowi Świętemu, bo takim nawet Bóg nie przebacza, czyli jeśli nie przebacza to przestaje miłować. Zatem nie można czytać Biblii wybiórczo i skoro Pan Jezus wskazuje, że ludzie odrzucający miłosierdzie Boga będą potępieni, to tacy ludzi sami wyrzekli się naszej chrześcijańskiej rodziny. Zatem tacy ludzie nie mogą nazywać się moim braćmi, skoro nie uznają naszego wspólnego Ojca. Gdyby przykazanie miłości było skierowane do wszystkich, to nie byłoby wskazania na bliźnich. Jednakże co napisałem w tekście mamy widzieć stworzenie Boga w każdym człowieku, dlatego każdego mamy szanować, a miłować w szczególności naszych braci, czyli bliźnich w Panu Bogu. Nie da się inaczej logicznie tego wytłumaczyć. Bo gdybyśmy założyli, że mamy tak samo służyć – czyli miłować przestępcom, to znak, że musilibyśmy służyć – miłować zło. Tak się nie da, dlatego to Pan Jezus jasno doprecyzował.

        • @radek mi się gryzie trochę to, co jest w KKK, bo jednak dwaj pozostali z przypowieści o dobrym Samarytaninie też byli wyznawcami jednego Boga – byli to kapłan i Lewita (a więc Żyd z rodu kapłańskiego). Więc oni tym bardziej byli wyznawcami jednego Boga, niż Samarytanin, który też był wyznawcą tego samego Boga, ale właśnie czymś na kształt protestanta (odrzuceni przez Żydów wyznawali Boga na górze Gerazim koło Nazaretu). W dodatku byli agresywni na Żydów, urządzali zasadzki, mordowali pielgrzymów i nie skończyło to się wcale po Chrystusie, bo są znane przekazy nawet z II w., gdy nawet chrześcijanie ginęli przechodząc przez Samarię. Więc ten gest Jezusa, który uznał Samarytanina bliźnim, był naprawdę piorunujący. To było coś, że – można powiedzieć dzisiejszym językiem – mózg wybucha. Coś, co naprawdę dawało niezły wstrząs, mam wrażenie, że miało wywołać pewien przewrót Kopernikański, zabić coś starego w człowieku i otworzyć go na absurd Ducha Świętego.

          Wiele jest fragmentów, gdzie Jezus podkreśla, że to właśnie przykazanie o miłośni bliźniego jest najważniejszym przykazaniem.

          Jednak mocne jest to, o czym pisze Ola. Przykazanie miłości nieprzyjaciół jest czymś wyjątkowym w chrześcijaństwie. Tego nie ma w judaizmie ani w islamie. Coś, co znowu przekracza jakąś barierę. Biblię trzeba odbierać jako całość, więc te dwa przykazania chrześcijanin powinien jakoś łączyć w swoim życiu, a więc na pewno nie gardzić czy nie mieć w nienawiści nieprzyjaciół, ale bliźnich darzyć szczególną miłością.

          Znowu nienawiść jest zakazana. Trzeba się jej strzec, szukać w sobie i neutralizować. To a propos miłości do Tuska, o której pisze Ania 🙂 dlatego właśnie modlitwa Ojcze nasz jest tak groźna, bo ściąga na nas nieszczęście. Jeśli człowiek pielęgnuje nienawiść, lepiej w tym czasie nie modlić się tą modlitwą.

          Wracając jeszcze do KKK – daje dość prostą definicję, taka deska ratunkowa, bo temat miłości jest rzeczywiście trudny. Mam wrażenie, że to co pisze KKK jest jakby pomocą, ale jednak upraszcza nieco temat.

          2
          • @chicku Jest tak jak napisałeś, że przykład Samarytan był szokiem. Ale właśnie o to chodziło, aby pokazać, że jeśli modlą się do Boga, to znaczy, że mamy wspólnego Ojca – czyli jesteśmy bliźnimi i mamy się w tej rodzinie miłować nawet gdyby Oni zachowywali się w tej rodzinie źle. Jezus bowiem tłumaczy, że jeśli Bóg dla dwóch zwaśnionych stron będzie najważniejszy, to dobro zło zwycięży. Jednakże jeśli ktoś bluźni przeciwko Duchowi Świętemu, czyli przeciwko miłosierdziu Boga, ten będzie potępiony. Te słowa udowadniają, że jednak nie każdego należy miłować, skoro nie każdemu Bóg wybacza. O tym jest mój tekst, aby Biblię czytać w całości, a nie fragmentarycznie. Dlatego Pan Jezus zaznaczył, będziesz miłował bliźniego swego, ale nie powiediał, że każdego. Gdyby powiedział każdego, to znaczy, że trzeba byłoby miłować nawet tych, których Bóg za bluźnierstwo przeciwko Duchowi Świętemu potępia. To jest zwykła logika i należy logicznie rozumieć słowo Boga, bo On jest nieskończoną mądrością i logiką. Dodam jeszcze, ze kazdego należy szanowac i udzielac pierwszej pomocy, bo czlowiek donyslnie jest dzieckiem Boga, ktory tak jak szatan ma prawo Boga odrzucic. Czy Bog miluje szatana? Nie, tak samo i my nie musimy milowac tych, ktorzy Boga odrzucaja, aczkolwiek musimy byc milosierni, aby takich ludzi mimo wszystko chociaz w minimalnym stopniu szanowac, bo moze jeszcze kiedys do Boga wroca.

            1
        • @radek Nadal mamy miłować nieprzyjaciół a taki nieprzyjaciel może być właśnie wyznawcą szatana, to czy będzie mu wybaczone czy nie to nie nasza a Boga sprawa. Ta interpretacja jest wygodna ale mimo wszystko trochę naciągana 😉 Z drugiej strony samo miłujcie bliźniego swego jak siebie samego też różnie może być odbierane bo często siebie wcale jakoś bardzo nie miłujemy, wręcz zaniedbujemy, czasem nawet krzywdzimy.

          1
          • @mammusia-aleksandra-alka mamy miłować bliźnich, a taki bliźni może być nieprzyjacielem. W najważnijszym przykaznaiu miłości Pan Jezus nie nakazał nam miłować zła, nie nakazał nam miłowac potępionych ludzi, nie nakazał nam miłowac opętanych przez demona. Nam nakazał miłować bliźniego, a taki, aby nim był nie może być satanistą, bo satanista bluźni przeciw Duchowi Świętemu. Możemy i powinniśmy owszem szanować wszystkich ludzi (bo to stowrzenia Boże), mieć neutralny stosunek do takich potępiających się za życia, (bo bluźniących ), ale o miłowaniu wszystkich Pan Jezus dając nam przykazanie nie mówił. Wskazał wyraźnier będziesz miłował bliźniego swego jak samego siebie. To jest konkretne przykazanie.

            • @radek Jezus nakazał miłować nieprzyjaciół a nieprzyjaciel jak najbardziej może być satanistą a nawet satanista powinien być naszym nieprzyjacielem 😉

              • @mammusia-aleksandra-alka z tym niemiłowaniem potępionych jednak się nie zgodzę. Bo nigdy nie wiemy, kto zostanie potępiony, byc może nawróci sie na łożu śmierci. Nasza miłość do niego powinna się objawiać tym, że w miarę możliwości chcemy, by się nawrócił. Choćby w modlitwie za niego. A więc nie ma takiej osoby, względem której nie powinniśmy kierować oznak miłości. Czy to jest ta sama miłość ,tak samo intensywna, jak względem bliźnich? nie wiem. Możliwe, że tak, choć z natury rzeczy będzie bardziej oschła, bo wiemy, że wylewność nic nie da, a może pogorszyć, bo wzbudzi szyderstwo. Ale jeśli nam szczerze zależy na jego zbawieniu, to już go kochamy. Dla mnie to jest definicja miłości – pragnienie zbawienia drugiego człowieka. Ostatnio tak miłość zresztą tłumaczyłem dzieciom…. 🙂 absolutnie nigdy nie wiemy, kto zostanie zbawiony. Nigdy Kościół nie stwierdził autorytarnie, że ktoś nie został zbawiony. Po prostu nie wiemy tego. Nawet jeśli jego zachowanie nie dało sądzić, że tak jest, to nie wiemy ,co się odbywało w nim, w jego sercu. A więc nie mamy podstaw sądzić o nikim, że nie zostanie zbawiony.

                2
                • @chicku O tym właśnie piszę. Nie do nas należy decyzja kto jest potępiony a kto nie bo to sprawa Boga. Chrystus umarł za wszystkich ludzi i nakazał nam miłować wszystkich. Oczywiście, że większość z nas ma z tym problem, że to prawie świętość taka miłość nieprzyjaciół ale to nie znaczy, że mamy prawo odpuszczać. Tak mi się wydaje.

                  2
            • @radek Co do opętania to jak najbardziej trzeba takiego człowieka miłować. Jezus sam takich leczył, demony wypędzał. Jego apostołowie też. Do dziś w chrześcijaństwie mamy egzorcystów. Trzeba ogromnej miłości i ogromnej wiary, żeby z demonem w drugim człowieku wygrać. Nasz brak miłości do nieprzyjaciół jest naturalny ale to nie droga chrześcijanina. Miłować nieprzyjaciół to nie to samo co miłować zło, którego ludzie się dopuszczają.

              1
              • @mammusia-aleksandra-alka dokładnie. Myślałem trochę o tym, żeby miłować innych jak siebie samego. Każdy z reguły siebie kocha,może nie zawsze lubi,ale jednak zapewniasz sobie wszystko do życia, jesz, śpisz, ciągle o siebie dbasz, w zasadzie o nikogo tak jak o siebie,może tylko o dzieci,ale patrz,czy martwisz się,czy sąsiad dziś coś zjadł,czy dobrze spał? Pewnie rzadko,a o siiebie tak, więc siebie kochasz bardziej, a powinnaś jego tak jak siebie

                1
                • @chicku Oj czasem nie bardzo się kochamy, nie jemy jak powinniśmy, nie śpimy, szkodzimy sobie, obrzucamy w myślach epitetami. Dlatego, żeby kochać i dbać o innych powinno zacząć się od siebie. Nie jest to takie łatwe zwłaszcza dla ludzi z niskim poczuciem wartości 😉

                  • @mammusia-aleksandra-alka własnie twierdzenie, ze powinno się zacząć od siebie jest błędem. Ważniejsze jest szukać miłości do bliźniego niż do siebie. Zresztą nadal uważam, zże nawet jak źle jemy, to nic, ale jemy. Czasem to jest szorstka miłość, ale jednak nigdy nie jest tak, że olewamy jedzienie na 2 miesiące, bo mamy nas gdzieś, a względem innych to standard 🙂

                    1
                    • @chicku No może ale ludzie naprawdę się krzywdzą, palą, piją, trują, okaleczają. Nie masz do siebie szacunku to do innych też nie będziesz mieć. Tak mówią specjaliści. 😉 Mało tego, ludziom niedbającym o siebie, żyjącym w poczuciu niskiej wartości trudno zrozumieć bożą miłość a jak nie potrafią tego pojąć, ciężko im dać taką miłość innym. Chyba, że faktycznie pojęcie miłości ograniczamy tylko do minimum – coś tam zjeść, gdzieś tam się przespać, jakoś przetrwać dzień 😉

      • „Bliźnim” okazał się Samarytanin dlatego, że kochał, że była w nim miłość, czyli potwierdzona działaniem gotowość dania siebie, tego co miał, żeby udzielić koniecznej, hojnej pomocy (okazać miłosierdzie) nawet nieznanemu sobie człowiekowi. To nie wiara w Boga jest decydująca ale żywa miłość z tej wiary wynikająca, potwierdzająca prawdziwość deklaracji wiary. Uczony w Prawie, który zadawał pytania Jezusowi niewątpliwie wierzył w Boga, ale przypuszczam, że jego wiara była martwa, nie potwierdzał jej w praktyce swojego życia.

        2

Ostatnie posty

Fizyka kwantowa, a zmiany na naszej planecie.

Dlaczego tak ważny dla Polski jest CPK?

Zaplanowana dyskredytacja Orlenu?

To wszystko było jednak zaplanowane

Dlaczego temat aborcji wciąż budzi tyle emocji?

Chiński przepis na gospodarczy sukces!

Analiza powybrocza

Czy w czerwcu czeka nas zmiana?

Czy polityk może mówić to, co myśli?

Ciekawostki na temat naszej planety

Może jednak nie wszystko jest stracone

Ciepło, ciepło, a będzie coraz cieplej.

Pracownicy kopalni pomagają schronisku dla zwierząt.

Pomysł na rozszerzenie programów typu 500+

Co się stało z kulturą w Polsce?

Podwójne znaczenie daty 4 czerwca

Trudno nie wierzyć w nic

Czym dla Ciebie jest szczęście?

Niewinne słowa

W jaki sposób dostał się grafen do naszych organizmów

Polskie lasy w całości pochłaniają motoryzacyjną emisję CO2

Technologia, która przyczyni się do regresu cywilizacyjnego?

czy Polacy chcą nadal być w takiej UE

Na czym polega militarna pomoc

Dlaczego szkalujący JPII film jest kłamliwy i niebezpieczny?

To nie nasza wojna?

De mortuis aut bene aut nihil

O co właściwie chodzi z tymi świerszczami?

Dlaczego chcą nam zabrać gotówkę?

Czas na nową Unię?

UE zezwala na dodawanie świerszczy do pożywienia

Farmy wiatrowe zmieniają klimat?

Tożsamość narodowa

Wszystkie maski spadły

Poziom cen paliw w Polsce na tle Europy

Co wpływa na poziom cen paliw w Polsce?

Aplikacja Polski Fejs na telefony

Teza, której obrona zapewnia wieczne finansowanie.

Jak opłacani eksperci wpływają na opinię publiczną

Jaki jest prawdziwy miks energetyczny UE?

Czy samochody elektryczne są rzeczywiście ekologiczne?

Jak manipulują nami media i kto je znów merytorycznie zaorał?

Gdy spotka się muzułmanin z katolikiem

Dla kpiących z katolików

Dlaczego Orlen przejmuje PGNiG?

Czy to rzeczywiście jest wolny wybór?

UE grozi, że zablokuje wszystkie środki Polsce?

Na temat współczesnych paradygmatów

Kiedy ceny maleją, a kiedy rosną?

Czy sprzedaż broni jest etyczna?

A może się z nami napijesz? – nie, dziękuję!

Co z tym ONZ?

Podsumowanie Ogólnopolskiego Finału Żeglarskich Lig Regionalnych

Zamieniliśmy sowieckie czołgi na amerykańskie Abramsy

Baltic Pipe miał być rzekomo pusty…

Na temat wprowadzonego embargo na rosyjski węgiel

Dzisiejsza Targowica

Na temat przekopu Mierzei Wiślanej

Dlaczego musimy importować węgiel?

Jak zostałem wicemistrzem Trójmiejskiej Ligi Żeglarskiej

Jak sondaże wpływają na zmianę zdania polityków.

Czy należą się nam reparacje po II WŚ?

Relacja z koncertu Chwała Mu

Czym jest depresja i jak sobie z nią poradzić

Analiza przyczyn inflacji i podjętych działań przez NBP

Zaćmienie Faraona

Ekonomiczny sztorm

Co tak właściwie wywołało dzisiejszą inflację

Absurdy Polskie…

Czy poprzez to, że ponosimy obecnie ogromną cenę niesionej pomocy wychodzimy na tym coraz gorzej? 

Czym jest ideologia na literkę L….?

Prośba do narodu Ukrainy.

Historia lubi się powtarzać

Czy dogmat o nieomylności Papieża dotyczy każdej wypowiedzi

Społeczeństwo zdominowane przez „równość”

Jak korzystać z Polskiego Fejsa?

Papież – też człowiek

Brałem udział w debacie

Przyczyny wojny

Końcowy Raport „Komisji Antoniego Macierewicza”

Słowa wojennego oburzenia – analiza obecnej sytuacji.

Wspieraj Polskiego Fejsa.

Jak zarabiać na Polskim Fejsie

Zasady konkursowe – regulamin nagradzania.

Czy korzyści przewyższają ryzyko?

CZY PO SZCZEPIENIACH W POLSCE RZECZYWIŚCIE ZMNIEJSZYŁ SIĘ WSPÓŁCZYNNIK ŚMIERTELNOŚCI W STOSUNKU DO ILOŚCI ZAKAŻEŃ?

Czy można zmusić pracodawcę, aby izolował niezabezpieczonego pracownika

UE ostrzega, że kolejne dawki zabezpieczenia są niekorzystne dla odporności.

Wybieleni

Premiera muzycznego prezentu i spotkanie Wigilijne na żywo.

Mario, czy już wiesz

Kup Bitfejsy

Sztuczna Inteligencja Polskiego Fejsa

Czy wiecie, że 95 % CO2 emituje w sposób naturalny nasza planeta?

Media