Każda utrata człowieka dla najbliższych oznacza wielką tragedię i należy w takich sytuacjach wyrazić głębokie wyrazy współczucia, a nie wykorzystywać ludzką tragedię jaka wydarzyła się w Nowym Targu do szerzenia propagandy. Dowodem przeczącym narracji, że powodem tragedii jest nasze prawo, są statystyki z których wynika, że dużo większa umieralność kobiet w czasie ciąży jest w krajach, które dopuszczają zabijanie dzieci znajdujących się w płodowej fazie rozwoju.
Wg badań statystycznych podsumowanych na załączonym zdjęciu (źródło w koment.)
w Czechach umierają średnio 4 kobiety w czasie w ciąży na 100 tys. urodzeń. Natomiast w Szwecji, gdzie służba zdrowia jest na najwyższym poziomie umiera 7 kobiet, natomiast, a w Polsce umierają 2 kobiety.
Jaki z tego wniosek?
Że obowiązujące w Polsce prawo o tej umieralności nie decyduje, bo jeśli ciąża zagraża życiu kobiety, to nadal dopuszcza się poświęcenie życia dziecka, aby ratować matkę. Problem pojawia się tylko wówczas, gdy lekarz popełnia kardynalne błędy, co zauważyła ostatnio prokuratura stawiając zarzuty lekarzom przy podobnej tragedii w Pszczynie. I tutaj nie można zwalać winy na przepisy, jeśli lekarz ryzykuje życiem kobiety i przez swoje zaniechanie doprowadza do powstania sepsy.
Zatem po ostatnim wyroku Trybunału Konstytucyjnego w kwestii ratowania życia kobiety, nic się nie zmieniło. Co więcej nawet sędzia i były prezes TK, dawny lider opozycji Pan Rzepliński stwierdził, że nieważne jakbyśmy próbowali to delikatnie określić, to aborcja zawsze będzie zabijaniem rozwijającego się człowieka.
Dlatego we wspomnianym wyroku TK uznano,
że prawo dopuszczające zabijanie rozwijającego się maleńkiego człowieka ze względu na wady rozwojowe jest niekonstytucyjne, bo wprowadza selekcję człowieka ze względu na jego zdrowie i przypomina wręcz pomysły hitlera, który chciał, aby rodziły się tylko idealne aryjskie dzieci o idealnych proporcjach i rozmiarze głowy,
a pozostałe dzieci kazał zabijać.
Owszem wspomniany wyrok TK budził kontrowersje, bo raz na jakiś czas rzeczywiście pojawiają się tak poważne wady rozwojowe,
że nie dają dużych rokowań dziecka na przeżycie. Jednakże to są bardzo nieliczne przypadki i większość wad rozwojowych dotyczy wszelkiego rodzaju upośledzeń z którymi można cieszyć się życiem i dawać nie tylko rodzicom wiele miłości i zarazem tej bezwarunkowej miłości uczyć innych. Tak wiele ludzi fascynuje się kotkami, pieskami, a nie ma pojęcia ile szczęścia może dać człowiekowi sam uśmiech dziecka, którego sprawność umysłowa dla prawdziwej miłości nie m absolutnie żadnego znaczenia.
Owszem aktualne prawo być może stało się dla wielu zbyt trudne, bo ludzie z zasady nie chcą mieć problemów, nie chcą zmieniać swojego stylu życia, a każda niepełnosprawność dziecka takie życie niestety trochę zmienia. Jednakże ustalone prawo jest przynajmniej zgodne z naszą Konstytucją, że nikt nie ma prawa selekcjonować ludzi i pozbawiać ich życia, tylko dlatego, że mają np. zespół Downa.
Rozmawiałem na ten temat z wieloma młodymi kobietami, które uważają, że to jest niepotrzebne męczenie kobiet, które będąc w ciąży podlegają zawsze ryzyku i jeszcze do tego dochodzi świadomość, że muszą urodzić dziecko, które może umrzeć po kilku dniach lub będzie kaleką do końca życia.
Przy takich twardych opiniach zawsze staram się pocieszyć, psychologicznie przytulić,
bo wiem, że tego rodzaju, być może mocne słowa wynikają z lęku o to, że coś takiego może je spotkać. Nie można uznać, że taki lęk nie jest logiczny.
Czy będąc ojcem nie bałem się o życie mojej żony leżącej w szpitalu? Bardzo się bałem…
Zawsze występuje jakieś ryzyko, jednak gdybyśmy go unikali nasz gatunek by całkowicie wyginął.
Dlatego w sposób delikatny w rozmowie z protestującymi dziewczynami zawsze starałem się delikatnie uzmysławiać, że zniesienie tej mega trudnej sytuacji i niepodejmowanie decyzji o zabiciu własnego dziecka, jest dużo lepsze dla naszej psychiki, niż podjęcie takiej decyzji tylko dlatego, bo lekarz zasugerował, że istnieje jakieś ryzyko, że dziecko będzie miało niepełnosprawność intelektualną.
Prawdopodobnie wielu czytających ten post czytała o przypadkach, gdzie lekarz tak zapowiadał, a rodziło się dziecko zdrowe i bez żadnych problemów rozwojowych. Jestem przykładem właśnie takiego człowieka, który wg medycyny nie powinien się narodzić, a lekarz nakazywał mojej Mamie się mnie pozbyć.
Kiedyś jedna koleżanka odpowiedziała mi, że to nie jest humanitarne, aby patrzeć na dziecko,
które cierpi, że lepiej jest je już dobić, tak jak dobija się ranne zwierzę. Byłem zszokowany takim porównaniem człowieka do zwierzęcia i odpowiedziałem: czy gdy ktoś ulega wypadkowi, to też mamy go dobić?
Czy gdy dziecko przy samym porodzie dozna kontuzji, która będzie miała na niego wpływ na całe życie, to też należy dobić?
A może te wszystkie protesty wynikają z tego,
że nikt nie zadaje sobie takich trudnych filozoficznych pytań, tylko jak owieczka w tłumie wykrzykuje jakieś hasła nie zastanawiając się nad tym, co tak właściwie oznaczają?
A może lepiej jest być głupim, bo głupie decyzje łatwiej sobie wytłumaczyć, bo wchodzenie w takie etyczne i moralne rozważania jest intelektualnie męczące?
Po jednej z takich rozmów, gdy moi znajomi sugerowali mi, że młode dziewczyny, które „wpadły” dlatego nie chcą mieć takiego problemu na głowie, bo chcą się jeszcze bawić, a nie zostać młodymi matkami.
Odpowiedziałem:
– Ok zatem niech tylko urodzą to dziecko, bo w kolejce czeka wiele małżeństw, które nie mogą mieć dzieci.
Moi znajomi odpowiedzieli:
– ale taka dziewczyna nic z tego nie ma, że urodzi to dziecko. Nie dość, że przez 9 miesięcy będzie się męczyć, będzie wyglądać później mniej atrakcyjnie zanim dojdzie do swojej formy, to jeszcze podejmuje duże ryzyko dla swojego zdrowia.
Wpadłem wówczas na pomysł, to może trzeba byłoby to ryzyko chociaż w finansowym stopniu rekompensować i 800+ zacząć wypłacać nie po urodzeniu, ale już np. od 3 miesiąca ciąży.
Natomiast za samo urodzenie dziecka wypłacać dodatkową jednorazową premię w wysokości np. 3000 zł. bez znaczenia na to, czy to dziecko zostanie oddane do adopcji w szpitalu, czy będzie wychowywane przez tą młodą matkę.
Tego typu środki byłyby po to, aby młoda kobieta miała w jakikolwiek sposób wynagrodzony trud donoszenia ciąży, miała pieniądze na zdrową żywność, dodatkowe badania, regenerację w jakimś SPA po ciąży?
I tutaj jeszcze jedną ważną zmianę bym wprowadził, że rodzice, którzy chcieliby przyjąć do adopcji takie nowo narodzone dziecko, mogliby to uczynić pod warunkiem, że zadeklarowaliby się, że przyjmą na wychowanie każde dziecko, bez względu na to z jakimi wadami się urodzi. Oczywiście świadczenie 800+ po adoptowaniu dziecka przechodzi na nich.
Co o tym pomyśle sądzicie, że skoro istnieje już taki program 800+, to może lepiej wspierać matki finansowo już w czasie ciąży, a nie dopiero po narodzeniu dziecka?
I na koniec dla potencjalnych krytyków tylko przypomnę, że 800+ jest zwrotem naszych podatków: albo PIT albo VAT zapłaconego przez nas w sklepie podczas robienia zakupów.
Tutaj link do źrodła.
Jan
Popieram twoje propozycje, choć przypuszczam, że większości tych co są za aborcją, jej rozszerzeniem, pieniądze nie przekonają.
Aleksandra
@eljot60 Niestety nie bo mają ideologicznie zryte głowy. W tej chwili każdy błąd lekarski będzie zrzucany na ustawę a to zupełnie nie w tym miejscu trzeba szukać problemu. Czy ci ludzie naprawdę wierzą, że za Tuska kobiety nie umierały na porodówkach, że nie było zaniedbań?