• Zdjęcie profilowe Łukasz

    Łukasz zamieszczony w temacie Z Polski

    • 3 lata, 11 miesięcy temu
    4
    16 Komentarzy
    • Należy czytać ze zrozumieniem pieszy ma pierwszeństwo dopiero na przejściu a nie przed przejściem dla pieszych 🙂

      1
      • Robert, odnośnie „właściwego zrozumienia”, to pieszy dopiero wchodzący na przejście, to w którym momencie ma pierwszeństwo?

      • tak było do tej pory, a teraz jest tak, ze gdy już się zbliża do przejścia musisz się zatrzymać

        2
        • Łukasz, dokładnie wg przepisów, to „wchodzącemu na to przejście” dla kierujących pojazdami (Art. 26 ust. 1), jednak pieszym „nie wolno wtargnąć przed jadący pojazd”, czyli może wchodzić dopiero wtedy, kiedy pojazd jest odpowiednio daleko, by zdołał się zatrzymać, albo już się zatrzymał. To teoretycznie, natomiast praktycznie to już jest bardzo różnie w zachowaniach zarówno z kierującymi pojazdami jak i z pieszymi.

          1
          • wtargnąć pod jadący pojazd – to dość oczywiste, można równie dobrze napisać, że pieszy nie może rzucić się pod koła 🙂 raczej ta zasada, że nie może WTARGĄĆ POD JADĄCY POJAZD jest odwieczna. Natomiast spór odnosi się do tego, co znaczy „wchodzący na przejście”. Bo słowa te – jak rozumiem – nie oznaczają człowieka, który już jest na przejściu. Do tej pory przepis także to regulował w ten sposób, że osobę wchodzącą na przejście należy przepuścić (tzn. taką, która już stawia nogę na jezdni).

            Natomiast nowe przepisy moim zdaniem nie precyzują dokładnie, o co ustawodawcy chodzi. W wyjaśneiniach (np. w wypoweidziach ekspertów) są takie sformułowania:

            „Wchodzenie na przejście, dające pieszemu pierwszeństwo przed pojazdem, rozpoczyna się więc w momencie, gdy zachowanie danej osoby będzie można obiektywnie rozpoznać i potraktować jako zmierzanie do przekroczenia jezdni w obrębie danego przejścia. Jeśli więc w klarownej sytuacji na drodze pieszy równym krokiem idzie przed siebie, obraca się w obie strony, tak że monitoruje sytuację na drodze, i w równym tempie zbliża się do przejścia, to choćby znajdował się 5 metrów od jezdni ma już pierwszeństwo przed pojazdami zbliżającymi się do przejścia.”

            wyjaśnia dr Mikołaj Małecki, wykładowca prawa na Uniwersytecie Jagiellońskim i prowadzący profil „Dogmaty Karnisty” na Facebooku

            Taka interpretacja prowadzi do sytuacji, że kierowcy musza naprawe się skupić i rozważyć, czy ktoś, kto zbliża się nieśmiało w stronę przejścia zamierza przez nie przejść, czy np. idzie po prostu chodnikiem i pójdzie dalej, bo często jest to nie do odróżnienia.

            2
            • Łukasz, dla jednych (w tym i dla mnie) „dość oczywiste”, dla innych jednak nie, szczególnie dla …orzekających o winie. Nie życzę Tobie ani nikomu, by znalazł się w takich okolicznościach, gdzie potrącił pieszego na przejściu, który wtargnął mu przed jadący pojazd. Biegli sądowi z tego zakresu też potrafią nieźle „namieszać”.
              Natomiast co do dr Mikołaja Małeckiego i jego „dogmatów”, to na Twoim miejscu podchodziłbym z pewną rezerwą. Akurat kilka razy dyskutowałem z nim na forum publicznym jak i prywatni (dla ścisłości, mam za sobą ponad 30 lat zawodowej praktyki prawnej w różnych dziedzinach, a największą w zakresie prawa karnego). Tak jak w wielu kwestiach jest trafnym ekspertem prawnym, tak też w wielu innych kwestiach ponosi go abstrakcja prawna, czy wręcz promuje „herezje prawne”, szczególnie w tych co są w dużej mierze nasączone opozycją polityczną. Co gorsze, nie tylko uważa je za „obiektywne”, ale stara się te „herezje” wprowadzić do orzecznictwa sądów.
              W tym akurat dyskutowanym temacie takim „abstrakcyjnym przykładem” jest nazwanie „obiektywnym rozpoznaniem” w opisywanej przez niego „klarownej sytuacji”:
              ” …Jeśli więc w klarownej sytuacji na drodze pieszy równym krokiem idzie przed siebie, obraca się w obie strony, tak że monitoruje sytuację na drodze, i w równym tempie zbliża się do przejścia, to choćby znajdował się 5 metrów od jezdni ma już pierwszeństwo przed pojazdami zbliżającymi się do przejścia.”
              …szczególnie kiedy w odniesieniu terminu „wejścia na przejście” używa specyficznej terminologii („obiektywne rozpoznanie”, „klarowna sytuacja”), których akurat odniesienia są bardzo subiektywne.
              Nie chcę tu się rozwodzić na miarę „pracy doktorskiej”, bo i tak już przeholowałem z treścią.

              2
              • cieszę się, że podważasz pewne poglądy „Karnisty”, bo też raz czytam je z ciekwościa, a drugi raz odrzuca mnie sam nagłówek, jak ostatnio – cytuję z pamięci – Duda cofnął nasze prawodastwo o kilkadziesiąt lat 🙂 Co do ustawy o przejściach, rzeczywiście groch z kapustą. Z reguły kończy się natym, że pieszy prosi gestem samochód, by przejechał, a ten czeka uparcie, bo wie, że za krzakami może kryć się radiowóz

                2
                • Podważa je wiele prawników. Niestety, najgorzej, że wiele z tych „prawnych herezji” wpaja studentom, w których kręgach stanowi autorytet. Niektórzy sędziowie również ulegają jego manipulacjom, a on z premedytacją powołuje się na ich wyroki. 😟

                  1
    • Odnośnie opisu pod załączonym zdjęciem – Nie jestem kierowcą ale wydaje mi się, że poza terenem zabudowanym jest nie wiele przejść dla pieszych i słusznie, bo w takim terenie ktoś kto przechodzi jezdnię powinien ją przekraczać w bezpiecznej dla siebie chwili.

    • Mnie ten przepis znacznie ułatwił życie ale ja mieszkam w mieście. Kiedyś na przejściu bez świateł z trudem mogłam przejść, z dzieckiem to już było duże ryzyko. Pozostawało czekanie na upale lub mrozie aż będzie pusto na ulicy a w mieście praktycznie nigdy nie jest albo przebieganie między samochodami czyli wymuszanie pierwszeństwa wejściem na pasy.Teraz jest luz. Podchodzę samochody zwalniają i zatrzymują się i przechodzę normalnie i bezpiecznie.

      3
      • Aleksandra, dla kulturalnych kierujących to powinna być normalna uprzejmość i tak powinno być cały czas, bez jakiś specjalnych przepisów. Podobnie jak ktoś jadący pojazdem chce skręcić w lewo, to jadący z przeciwka powinni mu to umożliwić, by nie hamował całego pasa ruchu i pojazdów za nim. Podobnie z sygnalizacją kierunkowskazami, bo powinno się sygnalizować zamiar, a nie dopiero sam manewr. Niestety, z tą „kulturą” jeszcze bywa bardzo różnie.

        1
        • Tak racja ale tej kultury u nas nie ma i pewnie długo nie będzie. Średnio jeden na 10 kierowców się zatrzyma a reszta się pcha nawet pieszemu po butach. Wynika to pewnie częściowo z rozkopanych ulic, korków i złej organizacji miasta. Nie może jednak tak być, że pieszy skoro słabszy to ma czekać do wieczora aż ruch na ulicy ucichnie. Gdyby nie te dantejskie sceny pewnie nigdy by takiego przepisu nie wprowadzono.

          2

Ostatnie posty

Gotycki fresk w Pelplinie

Jaka Polska?

Co osoba prawicowa powinna zrobić w obliczu absurdów tego świata

Autostopowicz

Początek Wszechświata – a jednak się rozszerza

Oficer Armii Krajowej mówi po latach o UPA

Od jakiej chwili jest człowiek?

Polskie stroje na igrzyska Paryż 2024

Jak odczarować krucjaty?

Odkryto 1000-letnią monetę z napisem POZNAŃ

Strzępy filozoficzne

Ziębice – tajemnice dolnośląskiego miasteczka

Wałbrzych

Dlaczego Polacy nie cierpią Niemców

Państwo działa bez litości

Kto wystrzelił pocisk nad Bydgoszczą?

Malarskie krajobrazy sztucznej inteligencji – oko odpoczywa!

Federacja polsko-ukraińska

Postacie w interpretacji s.i.

Samarytanka

Grafiki generowane przez AI – moje pierwsze wrażenia

Czy PiS zamknie polskie kopalnie?

Sztuka filmowa w okowach poprawności politycznej

Pismo Święte: sola scriptura a komentarze

Kto wysadził Nord Stream?

Czy grozi nam użycie broni jądrowej przez Rosję? Referendum za włączeniem do Rosji na okupowanych terenach Ukrainy

Pozytywizm

Mit

Flasza Kleista – początki elektryczności

Gibeonici i zajęcie Kanaanu

Kto wezwie imienia Pana będzie zbawiony

Polskie interesy w wojnie na Ukrainie

30 fotografii Dorothei Lange, cz. 2

30 fotografii Dorothei Lange

Bóg w naukowym podejściu do życia

czy papież może potępić czyny Rosjan?

Tohu Wabohu – bezład i pustkowie

Psie Pole 1109

Wytwórnia papieru Heinricha von Korna

Zasada antropiczna – dlaczego Wszechświat wygląda akurat tak, a nie inaczej?

Różnorodność cywilizacji

Media