Czy grozi nam użycie broni jądrowej przez Rosję? Referendum za włączeniem do Rosji na okupowanych terenach Ukrainy

Aktualną sytuację w wojnie na Ukrainie można określić krótko w dwóch punktach.

  • Na północnym froncie wojska ukraińskie odbiły w szybkim tempie duże obszary zajętego wcześniej przez wojska rosyjskie terytorium.
  • Wywołało to popłoch na terenach wciąż okupowanych, na Krymie dało się widzieć chaotyczną ewakuację rodzin wojskowych, natomiast w odniesieniu do niektórych województw wschodnich pojawiły się głosy o możliwym referendum za włączeniem do Rosji obszarów „republik” donieckiej i ługańskiej oraz obwodów chersońskiego i zaporoskiego (w części okupowanej przez Rosję).

I rzeczywiście rosyjskie media wczoraj – 20 września – podały, że w tych czterech rejonach w dniach 23-27 września br. odbędą się referenda ws. włączenia ich do Rosji. Konkretnie odbędzie się w lokalach wyborczych 23 września, a w miejscowościach, w których nie ma takich lokali, potrwa do 27 września. Kolaborujący z Rosją Jewhen Bałycki, „gubernator” okręgu zaporoskiego, na swoim kanale na Telegramie podał treść pytania referendalnego, które brzmi:

Czy opowiada się Pan za oderwaniem się obwodu zaporoskiego od Ukrainy, utworzeniem przez obwód zaporoski niepodległego państwa i jego wejściem do Federacji Rosyjskiej jako podmiotu Federacji Rosyjskiej?

Zadajmy sobie proste pytanie – co to oznacza. Czy władze tych regionów kierujące nimi z nadania Rosji uważają, że po włączeniu ich do Federacji Rosyjskiej, wojsko ukraińskie przestraszy się i  nie zdecyduje się wejść na ich teren? Oczywiście równie dobrze może to być paniczna decyzja Rosji, która dała zielone światło, sądząc być może, że wobec słabości własnych wojsk tak tylko może uchronić te tereny przed utratą.

Biorąc jednak pod uwagę rosyjską strategię wojskową dotyczącą warunków użycia broni jądrowej, sprawa zaczyna się komplikować. W 2020 roku Rosja ogłosiła dokument w formie dekretu prezydenckiego, w którym wymienia warunki, po zaistnieniu których Rosja może użyć „systemów atomowej broni masowego rażenia” (tekst na ten temat w defence24). Te warunki są dokładnie 4. Do tematu wrócił pod koniec sierpnia Miedwiediew, którego wypowiedź w artykule z 26 sierpnia cytuje rosyjska agencja informacyjna RIA Novosti:

Jak zauważył Miedwiediew, istnieje dokument zatytułowany „Podstawy polityki państwa w dziedzinie odstraszania nuklearnego”.
„I tam w paragrafie 19, jeśli się nie mylę, są cztery powody użycia broni jądrowej. Cóż, dla zainteresowania i dla francuskiego społeczeństwa, wymienię je. Wystrzeliwanie pocisków jądrowych, użycie broni jądrowej, uderzenie infrastruktury krytycznej kontrolującej broń jądrową lub innych działań zagrażających istnieniu samego państwa. Do tej pory takich działań nie zaobserwowano” – powiedział wiceprzewodniczący Rady Bezpieczeństwa.
Interesujący jest tutaj głównie fragment „…lub innych działań zagrażających istnieniu samego państwa”. Czy można to rozumieć, że Federacja Rosyjska przewiduje użycie broni jądrowej w sytuacji przekroczenia własnych granic przez obce wojska? A przecież taka sytuacja nastąpi właśnie wówczas, gdy Ługańsk i Donieck, a także okupowane części obwodów chersońskiego i zaporoskiego znajdą się w granicach Rosji, zaś wojska ukraińskie zechcą je odzyskać i wkroczą na ich teren (odzyskanie całego okupowanego terytorium przez Ukrainę jest również w naszym polskim interesie).
W sierpniu uspokajał fakt, że zasady użycia broni jądrowej przez Rosję – sztywno ustalone w ww. dekrecie – sprawiały wrażenie ściśle defensywnych. W końcu Ukraina nie zamierzała nigdy wchodzić na terytorium Rosji, a więc warunek zagrożenia rosyjskiej państwowości nie mógł być spełniony. Sprawa zmienia się radykalnie w sytuacji, gdy część terenów okupowanej Ukrainy zostanie włączona do Rosji.
Pytanie, czy wówczas rzeczywiście ów warunek zostanie spełniony. Przecież odzyskanie terenów przez Ukrainę, nawet gdy będą formalnie częścią FR, wcale nie zagraża istnieniu państwa. Rosja przetrwa pewnie nawet gdyby straciła całą Syberię. Pytanie, czy władze rosyjskie podzielą tę logikę, czy raczej skłonią się do innej interpretacji. Wszak propaganda moskiewska cały czas trąbi o poważnym zagrożeniu i natowskich zakusach na swoją suwerenność. Swoim obywatelom stara się wpoić, że ładunku jądrowe spuści raczej Zachód na Rosję, a Rosja biedna tylko broni swoich obywateli.
Ja sam uważam użycie broni jądrowej za bardzo mało prawdopodobne, choć oczywiście temat będzie używany przez propagandę. Byłoby to zapewne początkiem końca Rosji, sam Putin po takiej decyzji stałby się pariasem świata. Chiny by się jeszcze bardziej wściekły, a żaden przywódca zachodni nigdy nie podałby mu ręki. Wkrótce zostałby pewnie usunięty przez własne otoczenie.
W nagłówku użyłem rysunku z amerykańskiego tygodnika Colliers z 1951 roku. Wizja artystyczna przedstawia zbombardowaną Moskwę.
Udostępnij ten post
Oceń tekst:
10
7 komentarzy
  1. Bartosiak w nagraniu na żywo z 21 września:
    „Czy potencjalna aneksja obszarów Ukrainy może spowodować, że Rosjanie ogłoszą, że jakikolwiek atak na tę część anektowaną skończy się atakiem jądrowym? Tak. Uważam, że jest to spore ryzyko i taka będzie strategia rosyjska, że Putin i Szojgu ogłosi całemu światu, że próba odwojowania tej części Donbasu, która jest anektowana do Rosji skończy sie uderzeniem jądrowym. I to moim zdaniem taki moment krytyczny, który sprawi, że Zachód będzie się zastanawiał i wahał, pojawią się podziały. […] Moim zdaniem Amerykanie dokonają sygnalizacji, że dokonają w wojnie konwencjonalnej krzywdę Rosji, jeżeli ona użyje broni atomowej. […] Moim zdaniem jest największe ryzyko użycia broni jądrowej od czasów II wś.”
    https://youtu.be/SgbaqIyhViY

  2. nie zrobią tego bo musieli by skazić tereny już przejęte jeżeli by tam uderzyli , nie uderzyli by na inny kraj co ma atom bo by im oddali

    • mogliby uderzyć albo symbolicznie w jakis niezaludniony teren albo odwrotnie – w duże miasto na Zachodzie kraju, w tym rejonie, ktorego nie chcą zająć. Wtedy jednak Rosja stałaby się wyrzutkiem za taki występek, więc oby tego nie zrobili, zresztą myślę, że tak naprawdę nie mają podstaw, bo włączenie zajętych republik do Rosji to jest spore naciągnięcie. Ale znając Rosję – wszystko mogą sobie dointerpretować, i wojska ukrainskie w Donbasie potraktować jako zagrozenie rosyjskiej państwowości. Dlatego nic nie jest pewne, mozna mieć tylko nadzieję, że Rosja postąpi racjonalnie.

      • zapominasz o opadach radioaktywnych to skazi nie tylko miasto ale i tereny nawet kilometry od tej lokalizacji

        • zależy jaki to byłby ładunek, bo są małe, chodziłoby bardziej o wymiar symboliczny, wzbudzenie strachu. Zresztą Putin równie dobrze może nie liczyć się z konsekwencjami, tylko chcąc jeszcze przed śmiercią osiągnąć sukces wojskowy, może skazić duży obszar, szczególnie, jeśli to będzie zachodnia Ukraina czy Polska. Oby nie.

  3. Poprawilem mały błąd w tekście. Pisałem bardzo zmęczony 🙂

  4. Krótko i trafnie przedstawiłeś obecną sytuację. Podzielam pogląd, że użycie broni nuklearnej przez Rosję jest mało prawdopodobne. Myślę, że wojna będzie się toczyć na frontach tak jak to wygląda obecnie. Ukraina będzie dążyć do odzyskania swoich terytoriów, wiedzą, że walczą o swą przyszłość, a być może swoje przetrwanie.

Zostaw komentarz