-
-
-
Dokładnie Jan. Ciekawi mnie jednak, co oprócz zamanifestowania daje komuś apostazja? Przecież jeżeli nie chce być praktykującym katolikiem, to co za problem? Jeżeli chce być ateistą, to co za problem? Jeżeli chce być …, to co za problem?
-
Chyba mamy modę na apostazję. Mój mąż odszedł od KK, przyjął chrzest u adwentystów ale nie pamiętam, żeby kiedykolwiek mówił o apostazji. Jaki tego cel? Jedyny, który mi przychodzi do głowy to wykreślenie z oficjalnej bazy wiernych. W tej chwili szacuje się, że w Polsce jest 90 parę procent katolików ale gdyby wszyscy uczciwie sie policzyli to wiadomo, że ta liczba będzie mniejsza.
-
Tylko Aleksandra, co to „wykreślenie z bazy wiernych” daje wykreślonemu? Co innego, jeżeli z tego tytułu byłby nie obciążony jakimiś płatnościami, ale takich u nas nie ma.
-
No nie wiem właśnie co…moda, manifestacja i tyle. Z drugiej strony po co kościołowi taki wierny na papierze? Właściwie można ten temat olać. Boga trzeba mieć w sercu i przekonanie do wspólnoty też. Same dokumenty niewiele zmieniają.
-
wierni Kościołowi czy Bogu są po nic, tzn. nic nie zyskuje, nic nie traci, chodzi raczej o dobro tych niewiernych, oni tracą dużo, może wszystko. Co do Kościoła – oni tworzą ten Kościół, więc można powiedzieć – po co Kościołowi – w sensie – po co mi są ci wierni? Jedyny ból związany z ich odejściem jest świadomość, że być może zaciągają na siebie potępienie – i na innych, którzy zostaną przez nich zainspirowani. Może będąc w Kościele nawet tacy młodzi letni z czasem nauczyliby się, czym jest chrześcijaństwo. Po prostu obecność w Kościele – udział w sakramentach – spowodowałby, że by się nawrócili. Dlatego to jest ból.
Natomiast jeśli chodzi o stronę formalną – wg mnie taka apostazja nie ma znaczenia. Tzn. nic nie zmienia, prócz faktu, że jest jakimś problemem w papierach. Nie wiem, na czym dokładnie polega z formalnego punktu widzenia taka apostazja, sądzę, że zostaje zapisana w dokumentach, nie ma raczej możliwości, by wymazać wcześniejsze zapisy o danej osobie. A jeśli jest -np. te wpisy są przekreślane tak, że są nie do odczytania, to taka osoba właściwie skreśla sobie powrót formalny do Kościoła. Oczywiście może w pewnym momencie nawrócić się, ale formalnie będzie już trudno przyjąć niektóre sakramenty, bo nie będzie się dało stwierdzić, czy np. już ich nie przyjął (czy np. już nie miał ślubu kościelnego czy ślubów kapłańskich). Z perspektywy tej osoby nie widzę innego sensu takiego aktu niż jakaś manifestacja i tylko tyle.
-
W kolejce w sklepie młody chłopak opowiadał koleżance o swojej apostazji. No to nie jest łatwe, sporo dokumentów i rozmów a kończy się wykreśleniem z listy wiernych, taka osoba nie jest oficjalnie katolikiem. Jeżeli apostazji nie ma to mimo, że ktoś ma gdzieś kościół to oficjalnie jest katolikiem i liczy się to liczby wiernych. Czy będzie to miało znaczenie jeżeli z 90% katolików w Polsce zrobi się powiedzmy 60%? Czy będzie z tego powodu jakoś prawo zmienione, konstytucja? A może chodzi o pewną uczciwość wobec siebie? Nie wiem. Niepotrzebny szum medialny. Prawda jest taka, że mamy katolików w Polsce tylko z powodu chrztu o którym zadecydowali rodzice. Nie wszyscy potem ida do komuni a do bierzmowania to już garstka. Ślub kościelny? Moja szefowa wzięła tylko po to bo w kościele ładne zdjęcia wychodzą io chciała mieć biała sukienkę. Czy faktycznie tacy wierni mają sens? Kościół powinien smucić się, że ma coraz mniej gorących wiernych ale sama apostazja to nie dramat, problem zaczyna się wcześniej.
-
oficjalne bycie katolikiem na podstawie tego, czy ktoś firuguruje w księgach, to bardzo błędne podejście. I chyba zawsze każdy smieje sie z tych 92% katolików. W poważnych statystykach podaje się raczej udział w liturgii, a ten w większości województw jest poniżej 50%. Twierdzenie, że ktoś jest katolikiem, bo ma wpis w księdze chrztu, to jest absurd i chyba nikt do tego poważnie nie podchodzi. Oczywiście twierdzenie na tej podstawie, że mamy 92% ochrzczonych jest już jak najbardziej miarodajne, ale apostazja tutaj nic nie zmieni.
-
-
-
-
-
-
Ostatnie posty

Gotycki fresk w Pelplinie
- 24 września, 2024

Jaka Polska?
- 26 sierpnia, 2024

Autostopowicz
- 7 maja, 2024

Początek Wszechświata – a jednak się rozszerza
- 7 maja, 2024

Oficer Armii Krajowej mówi po latach o UPA
- 29 kwietnia, 2024

Od jakiej chwili jest człowiek?
- 29 kwietnia, 2024

Polskie stroje na igrzyska Paryż 2024
- 22 kwietnia, 2024

Jak odczarować krucjaty?
- 15 kwietnia, 2024

Odkryto 1000-letnią monetę z napisem POZNAŃ
- 9 kwietnia, 2024

Strzępy filozoficzne
- 2 kwietnia, 2024

Ziębice – tajemnice dolnośląskiego miasteczka
- 28 marca, 2024

Wałbrzych
- 7 marca, 2024

Dlaczego Polacy nie cierpią Niemców
- 11 stycznia, 2024

Państwo działa bez litości
- 6 czerwca, 2023

Kto wystrzelił pocisk nad Bydgoszczą?
- 28 kwietnia, 2023

Malarskie krajobrazy sztucznej inteligencji – oko odpoczywa!
- 13 kwietnia, 2023

Federacja polsko-ukraińska
- 8 kwietnia, 2023

Postacie w interpretacji s.i.
- 14 marca, 2023

Samarytanka
- 12 marca, 2023

Grafiki generowane przez AI – moje pierwsze wrażenia
- 13 lutego, 2023

Czy PiS zamknie polskie kopalnie?
- 28 stycznia, 2023

Sztuka filmowa w okowach poprawności politycznej
- 10 stycznia, 2023

Pismo Święte: sola scriptura a komentarze
- 7 listopada, 2022

Kto wysadził Nord Stream?
- 8 października, 2022


Pozytywizm
- 20 września, 2022

Mit
- 12 września, 2022

Flasza Kleista – początki elektryczności
- 7 września, 2022

Gibeonici i zajęcie Kanaanu
- 6 września, 2022

Kto wezwie imienia Pana będzie zbawiony
- 21 czerwca, 2022

Polskie interesy w wojnie na Ukrainie
- 9 czerwca, 2022

30 fotografii Dorothei Lange, cz. 2
- 5 maja, 2022

30 fotografii Dorothei Lange
- 29 kwietnia, 2022

Bóg w naukowym podejściu do życia
- 19 kwietnia, 2022

czy papież może potępić czyny Rosjan?
- 18 kwietnia, 2022

Tohu Wabohu – bezład i pustkowie
- 13 kwietnia, 2022

Psie Pole 1109
- 12 kwietnia, 2022

Wytwórnia papieru Heinricha von Korna
- 6 kwietnia, 2022

Różnorodność cywilizacji
- 10 lutego, 2022
Media
Zdjęcia dodane do postów
Wideoklipy dodane do postów







Chrześcijaństwo jest propozycją: – „Jeśli chcesz, pójdź za Mną”. Nikogo nie zmusi się do bycia uczniem Jezusa.