• Zdjęcie profilowe Łukasz

    Łukasz zamieszczony w temacie Ze świata

    • 2 lata, 8 miesięcy temu

    Źródło: infopiguła.
    pkt 3 – warto zwrócić uwagę. Pytanie, ile rosyjskiej propagandy kolportujemy sami na pf. Na pewno część z newsów dot. bojkotu ukraińskich produktów do nich należy

    4
    16 Komentarzy
    • Podały ukraińskie źródła XD. Nawet nie wiesz jaką oni mają fabrykę dezinformacji. Po bohaterstwie Bandery już widać 😉 Pamiętajmy, że uczyli sie od najlepszych czyli od sowietów. 😉 Niedługo z protestów rolników zrobią p[utinowskie trole i rozjdzie sie po kościach a my będziemy płacić za zielony wał. Komu to na rękę?

      1
      • @mammusia-aleksandra-alka ale takie informacje nie pochodzą tylko z ukraińskich źródeł i pojawiają się już od dawna, jeszcze przed wojna,gdy i nas spokojnie funkcjonowały takie tuby rosyjskiej propagandy jak radio Sputnik (chyba raz nawet tu coś Przemek wklejal że sputnika)

        2
        • @chicku Nie no Ruscy mają dobrze rozbudowany ten system może i jeden z najlepszych ale myślę, że nie tylko oni na tym polu działają. Przy dobrze rozwijającej się technologii AI i tak zwanym deepfake można zdrowo namieszać.

          1
          • @mammusia-aleksandra-alka tylko, że deepfaki mogą być dość szybko zdementowane a źródło treści skompromitowane. Działania skupiają się raczej na tworzeniu wiarygodnych treści, z tego, co wiem, często tworzone są quasi-patriotyczne konta, z których generuje się treści tworzące zamęt (np. bojkot ukraińskich produktów).

            1
    • Kupuję to co zawsze, głównie polskie produkty, a rosyjskie czy ukraińskie mnie nie interesują. Zwłaszcza teraz gdy trzeba wspierać polskich rolników.

      2
      • @eljot60 ukraińskie nie, a niemieckie, francuskie?

        • @chicku świadomie raczej ani niemieckich ani francuskich nie wybieram bo po co?

          1
        • @chicku Nieświadomie można się naciąć 😉

          2
        • @chicku Ukraińskie produkty rolne są znacznie jakościowo i zdrowotnie gorsze niż polskie i pewnie także unijne (francuskie, niemieckie), bo unia ma normy, które rolnicy muszą stosować, a Ukraina też ma, ale takie 20-wieczne. Teraz trzeba dać zarobić polskiemu rolnikowi, taki mam priorytet.

          1
          • @eljot60 masz na to jakieś dowody? bo jest to założenie, które nie musi być prawdziwe. Starczy spojrzeć na Polskę, która obniżyła standardy żywnościowe po wejściu do Unii. Dobrą markę mają słodycze ukraińskie, które często ludzie sobie zamawiali na Ukrainie, jak ktoś jechał. Więc Twój sąd wydaje się pochopny, te europejskie standardy żywnościowe bywają dość niewygórowane, więc bym ich nie idealizował. Może być odwrotnie – biedna Ukraina jeszcze nie pakuje tylu nawozów i chemii, zresztą podobnie jest u nas – w rolnictwie jest jeszcze znacznie mniej nawozów niż na Zachodzie i to wcale nie wynika z norm unijnych. Pytanie, czy nie jest raczej tak, że niektóre produkty na Ukrainie nie są nawet lepsze, bo nie pakują w nie chemii (jeszcze nie mają w tej kwestii zachodnich standardów). Oczywiście może być odwrotnie, ale wydaje mi się, że zbyt szybko już osądziłeś ich produkty. Standardy europejskie istnieją, ale są dość niskie i -jak wspomniałem – Polska po wejściu do Unii obniżyła wiele z własnych standardów spożywczych. Co do tych marek przejętych przez zachodnie korporacje, szkoda że tak łatwo pozbywamy się własnych marek. Niemniej lista wydaje się nie do końca prawdziwa, Hoop już w 2019 wróciła w polskie ręce (https://www.money.pl/gospodarka/hoop-polska-sprzedany-marke-przejmuje-wlasciciel-ustronianki-6345920283613313a.html)

            1
            • @chicku W kwestii zakupów działam intuicyjnie, nie szukam dowodów, analiz, mam swoje przyzwyczajenia i się ich trzymam. Ukraińskich nie kupowałem do tej pory, więc nie zamierzam eksperymentować bo nie widzę takiej potrzeby, zwłaszcza, że nie mam zaufania do standardów produkcji u naszych wschodnich sąsiadów, zwłaszcza produktów rolnych, które do nas obecnie wjeżdżają w dużej ilości, a są często produktem biznesów zachodnich działających w Ukrainie. Popieram produkcję polskiego rolnika i polskiego biznesu.

              1
            • @chicku Ktoś tam pod postem pisał jeszcze o Bacalland – podobno też już przewaga polskich udziałowców. Niemniej nie wiadomo ilu jeszcze nie ma na liście a powinny być bo to się ciągle zmienia. Ja na przykład często kupowałam paluszki lajkonika juniorki bo mało soli, bez cukru, dzieci lubiły a tu okazuje się, że niemieckie 🙁 Co do Ukrainy to słodycze można kupować bo być może działają tam jakieś lokalne autentycznie ukraińskie firmy w tej branży. Co do rolnictwa to tu nie ma wsparcia dla Ukrainy tylko dla obcego kapitału, który się na ukraińskich polach panoszy. Jeden z głównych koncernów rolniczych jest chyba zarejestrowany w Luksemburgu i ma powierzchnię 1/3 czy 1/2 województwa świętokrzyskiego. Ile z tego obrotu trafia na Ukrainę?

              1
              • @mammusia-aleksandra-alka OK, ale to, co u nas jest w sklepach, to też produkt takich albo jeszcze większych potentatów spożywczych, niż te ukraińskie. Rozumiem oburzenie na to, że na Ukrainie działają duzi producenci (ja też preferuję małe firmy, niezrzeszone w potęznych korporacjach), ale dlatego analogicznie nas nie oburza to, co dzieje się u nas czy na Zachodzie ,gdzie 90% PRODUKTÓW NA PÓŁKACH SKLEPOWYCH POCHODZI Z FABRYK 10 KORPORACJI (sorry za kapitaliki, ale chciałem by to wybrzmiało; )))
                Dlaczego oburzamy się na Ukrainę, a nie oburzamy się na coś dużo dużo gorszego.
                Odnośnie słodyczy, to Roshen – ukraiński producent jest chyba głównym, przynajmniej jedynym rozpoznawalnym. I produkuje b.dobre słodycze, których jest u nas dość sporo 🙂 pytanie, czy lepiej kupić Roshen czy np. Marsa czy Snickersa, Cole czy płatki Nestle, dla których wszystkie korporacje ukraińskie to mały pikuś 🙂 oczywiście najlepiej kupić Wawel czy Odrę i ja zawsze staram sie jednak sięgać do polskich producentów. Ale jeśli oburzamy się na ukraińskie molochy, to sprawiedliwie oburzajmy się też na dużo większe zachodnie, które zapełniają nasze sklepy bardziej, niż nawet nasze polskie produkty

                • @chicku Ja nie oburzam się na Ukrainę bo jak dali się wydymać wielkim korporacją to ich sprawa. My tez lepiej nie wypadamy. Chodzi o to, że w imię wojny na Ukrainie nie muszę wspierać Niemiec czy Francji czy Luksemburga zalewając nasz rynek ich produktami bo koniec końców Ukraińcy i tak na tym nie zyskują a nasi rolnicy tracą.

Ostatnie posty

Gotycki fresk w Pelplinie

Jaka Polska?

Co osoba prawicowa powinna zrobić w obliczu absurdów tego świata

Autostopowicz

Początek Wszechświata – a jednak się rozszerza

Oficer Armii Krajowej mówi po latach o UPA

Od jakiej chwili jest człowiek?

Polskie stroje na igrzyska Paryż 2024

Jak odczarować krucjaty?

Odkryto 1000-letnią monetę z napisem POZNAŃ

Strzępy filozoficzne

Ziębice – tajemnice dolnośląskiego miasteczka

Wałbrzych

Dlaczego Polacy nie cierpią Niemców

Państwo działa bez litości

Kto wystrzelił pocisk nad Bydgoszczą?

Malarskie krajobrazy sztucznej inteligencji – oko odpoczywa!

Federacja polsko-ukraińska

Postacie w interpretacji s.i.

Samarytanka

Grafiki generowane przez AI – moje pierwsze wrażenia

Czy PiS zamknie polskie kopalnie?

Sztuka filmowa w okowach poprawności politycznej

Pismo Święte: sola scriptura a komentarze

Kto wysadził Nord Stream?

Czy grozi nam użycie broni jądrowej przez Rosję? Referendum za włączeniem do Rosji na okupowanych terenach Ukrainy

Pozytywizm

Mit

Flasza Kleista – początki elektryczności

Gibeonici i zajęcie Kanaanu

Kto wezwie imienia Pana będzie zbawiony

Polskie interesy w wojnie na Ukrainie

30 fotografii Dorothei Lange, cz. 2

30 fotografii Dorothei Lange

Bóg w naukowym podejściu do życia

czy papież może potępić czyny Rosjan?

Tohu Wabohu – bezład i pustkowie

Psie Pole 1109

Wytwórnia papieru Heinricha von Korna

Zasada antropiczna – dlaczego Wszechświat wygląda akurat tak, a nie inaczej?

Różnorodność cywilizacji

Media