-
ZDYRMA (Włodzimierz Pniewski)
Zawodowy fotograf działający począwszy od lat 1970.
Jeden z niewielu, którzy mają na mnie wpływ, na moje myślenie o reportażu fotograficznym, choćby był tylko amatorskim cykaniem fotek telefonem. Niezwykłe jest przesłanie jego reportaży, które robił gdzieś na boku zawodowej pracy fotografa. Chwile, czasy i obrazy – wszystko przemija. I jednym ze sposobów, by je utrwalić są zdjęcia. Nie chodzi, by to były idealne profesjonalne fotografie. Ważne, by temat był niebanalny, by zapisywać na filmie/matrycy to, czego już nie będzie za 10-20 lat.
Jakie to aktualne dzisiaj, gdy w telefonie każdy ma w miarę sensowny aparat.
Jak się zastanowię, to takich zdjęć, które są zapisem ulotnej chwili, mam masę na swoim smartfonie i dysku komputera. Może nie są to tak wiekopomne chwile, jak u Zdyrmy, ale są i naprawdę warto to robić, nawet (a może szczególnie) nie będąc zawodowym fotografem.
Fotograf prowadził galerię zdjęć, które skanował z klisz i opisywał. Te opisy to skarb 🙂 Sporo w nich filozofii fotograficznej. I świetnego poczucia humoru. Mógłbym zrobić znacznie znacznie dłuższy wybór, ale postanowiłem się opanować i zrobić tylko parę zrzutów. Resztę ciągle można obejrzeć na garnek.pl/zdyrma
Śledziłem ten profil wtedy, gdy był jeszcze aktywny. Dzisiaj to chyba jedna z lepszych galerii zdjęć w sieci, warto wrócić do nich od czasu do czasu8 Komentarzy-
-
Magia czarno-białej fotografii i kliszy. To już nie wróci. W niektórych zdjęciach cudowne światło. Przypominają mi się te chwile spędzone w ciemni dawno temu w młodości…. teraz praktycznie już zdjęć nie robię, nie wiem dlaczego… aparaty cyfrowe do mnie nie przemawiają… pewnie tylko wymówka.
-
Jeśli przestało cię cieszyć zatrzymywanie w kadrze tego co widzisz, a ja tak mam, to przestajesz brać ze sobą aparat fotograficzny i nie robisz zdjęć.
-
Chyba masz rację, mąż kupił cyfrowe Nikony. Ciężkie i niby profesjonalne ale dla mnie to już nie było to samo. Obraz, który chciałam zapamiętać, który miałam przed oczami był zawsze lepszy niż ten z aparatu. Inna sprawa, że przy małych dzieciach zmieniają się priorytety i pewne sprawy idą w kąt naturalnie. Ja nawet teraz nie mam smartfona tylko Nokię na klawisze i zdjęcia robione tym telefonem to taki bardziej polaroid ale czasem jeszcze się skuszę na obrazek. Nic jednak nie zastąpi wspomnień z ciemni i kliszy.
-
Ja to właściwie nigdy nie robiłem zdjęć, bo klikanie przy ustawieniach automatycznych to praca fizyczna, zdjęcie robił aparat. Moim zadaniem było jeszcze znalezienie tematu i skadrowanie. Do pewnego czasu fociłem tak na cyfrowym aparacie (chyba nawet trzech). Obecnie częściej korzystam z aparatu w smartfonie, bo smartfon mam prawie zawsze ze sobą.
-
jak weszły aparaty cyfrowe też byłem zawiedziony jakością, stwierdziłem, że uznam cyfraki dopiero, jak zrobią takie zdjęcie, jak ja moim zenitem 😉 i nie musiałem długo czekać, ale koniecznie to musi być cyfrówka z pełną klatką, czyli matryca wielkości kliszy 35mm. tylko wtedy plastyka obrazu optycznie jest taka, jak na kliszy. Ja na początku sporo zdjęć zrobiłem canonem 400D, to jest amatorska lustrzanka, ale jeszcze bez pełnej klatki. I tak dość ładnie wychodziły zdjęcia, szczegołnie, gdy po narodzinach dziecka (sic) kupiłem jaśniejszy obiektyw. To był Tamron 17-50 (wydałem ok. 800 zł). Przeskok jakościowy. Później odkrycie to był obiektyw canona f/1.8 50mm (koszt ok. 300 zł). Ja pożyczyłem od znajomej, zanim nie kupiłem swojej 50-tki, ale półka wyżej (Sigma f/1.4 za jakieś 1300 zł, teraz są tańsze – wg testów lepsza 50-tka to był dopiero canon f/1.2, który kosztuje koło 4000). No i w końcu canon 5dmk2 był ze mną bardzo długo. To jeden z lepszych sprzętów w historii, nawet teraz (premiera 2008 rok). Nieraz i dzisiaj robię nim zdjęcia i naprawdę optycznie nie ustępuje dzisiejszym aparatom za kilkanaście tys. Jedyne, czego mu brakuje, to nieidealny autofocus we wnętrzach.
Odnośnie tego, co napisałeś…. jakoby aparat sam robił zdjęcia. Nie zgodzę się, bo jednak to, gdzie Ty staniesz, jak wybierzesz światło, jaki kadr, w kogo lub co skierujesz itp. to Ty decydujesz. Aparat sam dobiera najwyżej ostrość czy czas albo przysłonę – i tyle. Ale oczywiście można i często warto przejść na pełny manual i wyłaczyć automatykę (w nietypowych warunkach to wręcz konieczność). Ja często robię na preselekcji przysłony, bo lubię robić na dużym otwarciu, otwieram obiektyw trochę mniej, niż jego możliwości (np. 1.4 otwieram na 2.2), a bywa, że otwieram całkiem. Nigdy nie przymykam, chyba że naprawdę muszę 🙂
-
-
-
-
-
Ostatnie posty

Gotycki fresk w Pelplinie
- 24 września, 2024

Jaka Polska?
- 26 sierpnia, 2024

Autostopowicz
- 7 maja, 2024

Początek Wszechświata – a jednak się rozszerza
- 7 maja, 2024

Oficer Armii Krajowej mówi po latach o UPA
- 29 kwietnia, 2024

Od jakiej chwili jest człowiek?
- 29 kwietnia, 2024

Polskie stroje na igrzyska Paryż 2024
- 22 kwietnia, 2024

Jak odczarować krucjaty?
- 15 kwietnia, 2024

Odkryto 1000-letnią monetę z napisem POZNAŃ
- 9 kwietnia, 2024

Strzępy filozoficzne
- 2 kwietnia, 2024

Ziębice – tajemnice dolnośląskiego miasteczka
- 28 marca, 2024

Wałbrzych
- 7 marca, 2024

Dlaczego Polacy nie cierpią Niemców
- 11 stycznia, 2024

Państwo działa bez litości
- 6 czerwca, 2023

Kto wystrzelił pocisk nad Bydgoszczą?
- 28 kwietnia, 2023

Malarskie krajobrazy sztucznej inteligencji – oko odpoczywa!
- 13 kwietnia, 2023

Federacja polsko-ukraińska
- 8 kwietnia, 2023

Postacie w interpretacji s.i.
- 14 marca, 2023

Samarytanka
- 12 marca, 2023

Grafiki generowane przez AI – moje pierwsze wrażenia
- 13 lutego, 2023

Czy PiS zamknie polskie kopalnie?
- 28 stycznia, 2023

Sztuka filmowa w okowach poprawności politycznej
- 10 stycznia, 2023

Pismo Święte: sola scriptura a komentarze
- 7 listopada, 2022

Kto wysadził Nord Stream?
- 8 października, 2022


Pozytywizm
- 20 września, 2022

Mit
- 12 września, 2022

Flasza Kleista – początki elektryczności
- 7 września, 2022

Gibeonici i zajęcie Kanaanu
- 6 września, 2022

Kto wezwie imienia Pana będzie zbawiony
- 21 czerwca, 2022

Polskie interesy w wojnie na Ukrainie
- 9 czerwca, 2022

30 fotografii Dorothei Lange, cz. 2
- 5 maja, 2022

30 fotografii Dorothei Lange
- 29 kwietnia, 2022

Bóg w naukowym podejściu do życia
- 19 kwietnia, 2022

czy papież może potępić czyny Rosjan?
- 18 kwietnia, 2022

Tohu Wabohu – bezład i pustkowie
- 13 kwietnia, 2022

Psie Pole 1109
- 12 kwietnia, 2022

Wytwórnia papieru Heinricha von Korna
- 6 kwietnia, 2022

Różnorodność cywilizacji
- 10 lutego, 2022
Media
Zdjęcia dodane do postów
Wideoklipy dodane do postów







Znam jego zdjęcia z ganek.pl/zdyrma, bo też jestem jednym z najstarszych użytkowników na garnku. One tam są, choć więcej już ich nie będzie bo pan Włodzimierz Pniewski nie żyje. Panie, daj mu odpocznienie w swoim Domu.
ps. Jego zdjęcia zostały na garnku i można je oglądać: http://www.garnek.pl/zdyrma