• Zdjęcie profilowe Łukasz

    Łukasz zamieszczony w temacie Z Polski

    2 lata, 1 miesiąc temu

    Słuchajcie, jakiś kosmos… Niektórzy przychodzą do pracy dla pieniędzy, nienormalni czy co?;)

    3
    7 Komentarzy
    • Nie wiem czy roszczeniowych ale dla mnie nie do końca zrozumiałych. Wydaje mi się, że warunki pracy, sama praca, środowisko, w którym się pracuje są ważniejsze od pieniędzy. Nie chciałabym pracować nawet za dużą kasę w firmie, na widok której mnie mdli.

      1
      • @mammusia-aleksandra-alka tak, zgadzam się. Chociaz w tym poście udostępnionym przez Łukasza , gdy mowa o roszczeniowych osobach przychodzących do pracy tylko po kasę, pomyślałam o wszystkich moich obecnych i byłych kolegach/koleżankach z pracy którzy nie angażowali się w żaden sposób w wykonywana pracę ot 'naumieli’ się tyle o ile, i klepali bezrozumnie, zero jakiejś inicjatywy żeby coś więcej zrozumieć, żeby wiedzieć co się robi I dla kogo. Nie mają perspektywy pracodawcy jako usługodawcy, który musi się wywiązaćz umów jak najlepiej wobec swoich klientów i tego że my jako pracownicy tejże firmy jesteśmy jej twarzą. Niektórzy przychodzą po prostu odbębnić shifta , dziwią się że już są np rok w firmie a JESZCZE NIE DOSTALI awansu … nie angażują się często w budowanie dobrej atmosfery w zespole, są na ogół często krótko w jednym miejscu, bo gdy tylko nadarzy się okazja że znajdą pracę w której ktoś im daje kilka stówek więcej to od razu zmieniają.

        3
        • @joanna kiedyś było trochę tak, że młodzi w ogóle nie pracowali za kasę, przyuczali się do zawodu. Albo pracowali za grosze. Opowiadał mi znajomy (103-latek), że za jego pierwszą pracę dostawał 50gr za dzień (tydzień?) to było 10 bułek, mniej nawet, niż mógł się rzeczywiście najeść. Jak szukał pracy, to chodził codziennie 20 km do Radomia i tam głodny kręcił się po mieście, jak zdążył rano na śniadanie do klasztoru, to tam mógł zjeść, jak nie zdążył, to chodził głodny do obiadu (też można było zjeść w klasztorze, gdzie była stołówka dla biednych). To były lata 30. I wydaje mi się, że tak to wyglądało nie tylko w Polsce, ale pewnie w USA podobnie. Każdy czuł wartość swojej pracy, gdy już zaczynał zarabiać i przykładał się do roboty. A przede wszystkim już po tych przejściach pewnie lepiej znał fach niż niejeden dzisiejszy uczestnik rozmów kwalifikacyjnych. Fajnie, gdyby młodzi godzili się na taki nieodpłatny rozpęd, w ramach którego dostają fachową wiedzę. Z drugiej jednak strony – już abstrahując od tego początkowego okresu, który dotyczy ludzi powiedzmy poniżej 20 roku życia – człowiek idzie często do pracy, by zarobić pieniadze. Patrzę po sobie i widzę, że wiele rzeczy robię nieodpłatnie. Nauczyłem się nie patrzeć na dochód i to mi daje spokój. Ważne, że pracujemy, robimy coś dobrego, jakieś dzieła. Praca jest etyczna, lepiej pracować niż nie. Finanse to sprawa na tyle drugorzędna, że wiele rzeczy może odbywać się bez wynagrodzenia. Ale do pewnych granic, bo jednak nieraz jest tak, że człowiek chce siebie utrzymać i rodzinę. I jeśli w takiej sytuacji interesuje się poziomem wynagrodzenia, to nie powinno nikogo dziwić. Po prostu tak świat jest stworzony ułomnie, że trzeba zarabiać pieniądze, by się utrzymać. Nie zawsze dotyczy to oczywiście socjalizmu 😉

          2
          • @chicku moim zdaniem obecny rynek (przynajmniej ten krakowski i w sektorze w jakim ja pracuje ) jest zepsuty przez ludzi którzy robią sobie taką turystykę pieniężna pomiędzy firmami. Tzn ich celem jest 'zarabiać więcej ’ więc po kilku miesiącach w jednej pracy jeżeli ktoś do nich zadzwoni i zaproponuje nieco wyższa stawkę to oni szybciutko godzą się na zmianę pracy. W efekcie tego stary pracodawca musi szukać nowego pracownika, ale ten nowy już mu być może nie przyjdzie pracowac za te same pieniądze co tamten który się zwolnił, tylko zażyczy sobie więcej. Więc ten pracodawcą da więcej swojemu nowemu pracownikowi, przez to lojalni pracownicy którzy nie zmieniają tak szybko roboty mogą poczuć się robieni w bambuko, bo dlaczego oni nie dostają podwyżek tylko akurat nowo zatrudniona osoba… to jest chore. A po drugie teraz mlodzi z nieskończonymi jeszcze studiami albo z brakiem studiów i brakiem doświadczenia windują sobie jakieś chore stawki bonsa przekonani o tym że są nie wiadomo ile warci. Ale nawet nie sprawdzili się w żadnej pracy na tyle żeby wiedzieć jak ich kompetencje wyglądają na tle innych

    • Zdecydowana większość ludzi pracuje dla pieniędzy. Może nie tyle dla pieniędzy, bo nie chodzi im o to żeby mieć więcej pieniędzy tylko żeby z tych pieniędzy pokryć koszty życia, często nie tylko swojego, ale także swoich dzieci.

      2
      • @eljot60 pomyślałem jeszcze sobie, że często motywem wyboru danej firmy jest właśnie poziom zarobków. Więc ktoś może być ambitny i się rozwijać, ale jak inna firma da mu 20% więcej, albo 100% więcej, jak mojemu koledze, to pójdzie do tej drugiej firmy. Chyba, że bierze jeszcze pod uwagę inne warunki, np. czy firma jest polska, czy jest w jego mieście, czy ma dobre opinie. Ja nie mam takich dylematów, bo pracuję u siebie 😉

        1
        • @chicku Bierze się pod uwagę wiele spraw, np. jak się współpracuje z innymi, jaki jest szef, czyli atmosferę międzyludzkich kontaktów. Jeśli atmosfera w pracy jest stresowa to się szuka innej pracy, bo zdrowie też jest ważne.

          1

Ostatnie posty

Gotycki fresk w Pelplinie

Jaka Polska?

Co osoba prawicowa powinna zrobić w obliczu absurdów tego świata

Autostopowicz

Początek Wszechświata – a jednak się rozszerza

Oficer Armii Krajowej mówi po latach o UPA

Od jakiej chwili jest człowiek?

Polskie stroje na igrzyska Paryż 2024

Jak odczarować krucjaty?

Odkryto 1000-letnią monetę z napisem POZNAŃ

Strzępy filozoficzne

Ziębice – tajemnice dolnośląskiego miasteczka

Wałbrzych

Dlaczego Polacy nie cierpią Niemców

Państwo działa bez litości

Kto wystrzelił pocisk nad Bydgoszczą?

Malarskie krajobrazy sztucznej inteligencji – oko odpoczywa!

Federacja polsko-ukraińska

Postacie w interpretacji s.i.

Samarytanka

Grafiki generowane przez AI – moje pierwsze wrażenia

Czy PiS zamknie polskie kopalnie?

Sztuka filmowa w okowach poprawności politycznej

Pismo Święte: sola scriptura a komentarze

Kto wysadził Nord Stream?

Czy grozi nam użycie broni jądrowej przez Rosję? Referendum za włączeniem do Rosji na okupowanych terenach Ukrainy

Pozytywizm

Mit

Flasza Kleista – początki elektryczności

Gibeonici i zajęcie Kanaanu

Kto wezwie imienia Pana będzie zbawiony

Polskie interesy w wojnie na Ukrainie

30 fotografii Dorothei Lange, cz. 2

30 fotografii Dorothei Lange

Bóg w naukowym podejściu do życia

czy papież może potępić czyny Rosjan?

Tohu Wabohu – bezład i pustkowie

Psie Pole 1109

Wytwórnia papieru Heinricha von Korna

Zasada antropiczna – dlaczego Wszechświat wygląda akurat tak, a nie inaczej?

Różnorodność cywilizacji

Media