• Zdjęcie profilowe Tylko Polska

    Tylko Polska zamieszczony w temacie Polityka

    Data publikacji: 1 rok, 10 miesięcy temu

    Byłam teraz na zakupach. Trochę się po cichu złościłam, bo ekspedientka strasznie powoli obsługiwała klientkę przede mną, ale trudno… Zaczęła się żalić, że jest już zmęczona, a jeszcze przed nią niedziela handlowa. Postanowiłam się wtrącić, informując, że dziś właśnie zostały przegłosowane prace nad projektem wprowadzenia więcej handlowych niedziel. A ona do mnie, że właśnie dlatego ona nie chodzi głosować. To ja do niej, tonując głos, że właśnie to, że ludzie nie chodzą głosować albo głosują źle, wygrywają tacy ludzie egoiści i dlatego ona będzie musiała pracować niedługo większość niedziel. Dałam jej do myślenia tym, że nie głosując, sama sobie robi źle.
    I pewnie jako że w handlu pracowałam przez 12 lat powinnam się solidaryzować z z jego pracownikami, to jak sobie pomyślę, ilu z nich głosowało na PO lub Trzecią drogę, czy Lewicę, bo nie raczyli nawet się zainteresować, co oni im planują, to nie wiem, czy ich mi faktycznie szkoda. Wielu na własne życzenie sobie zapracowało, że spotka ich szybko konsekwencja złego wyboru, że trzeba było być antyPiSem, bo to było cool uczestniczyć w strajku kobiet, a to bo PiS jest taki zły, a zapomnieli jak strajkowali np. w Tychach pracownicy Tesco, bo musieli wyżyć za 1000zł. Zapomnieli, jak było źle, kiedy rządził Tusk. Ja pamiętam, bo były miesiące, kiedy nie miałam nawet na chleb.
    I niech się pracownicy handlu nie łudzą, że to faktycznie będą tylko dwie handlowe niedziele w miesiącu. To dopiero początek. Teraz idziemy zgodnie z projektem Trzeciej drogi, ale są plany jeszcze KO, którzy chcą całkowitego zniesienia zakazu handlu w niedziele.

    https://biznes.interia.pl/gospodarka/news-poslowie-zdecydowali-co-z-dwiema-niedzielami-handlowymi-w-mi,nId,7611690

    6
    8 Komentarzy
    • @joostyn brawo za interwencję obywatelską! niestety, ale ludzie nie myślą logicznie, o czym świadczy wynik KO choćby w ostatnich wyborach do europarlamentu

      3
      • @chicku Czy można nazwać to interwencją? Po prostu ludzie muszą wiedzieć. Oni często głosują albo nie głosują, a po prostu nie słuchają, co dane partie planują zrobić, a potem jest płacz i narzekanie. Od razu się zakłada, że i tak kłamią a potem zrobią swoje. Ale wystarczyło ich posłuchać. Przecież mnie Trzecia droga też przez chwilę zainteresowała, bo czułam trochę przesyt już PiS. To nie tak że ja nie widziałam wad PiS, ale tak jak Panu już pisałam, wybrałam według mnie na tamten moment lepsze coś dla Polski, dlatego w końcu wybrałam PiS, choć otrzeźwiły mnie właśnie chęć ściągnięcia zakazu handlu. Owszem wielu sytuacji nie przewidziałam, bo nie spodziewałam się, że obecna Koalicja będzie robić zamach stanu, bo dla mnie to zamach. Myślałam, że wszelkie inne zmiany będą się odbywać stopniowo, ale widać Tusk otrzymał prykas od Niemiec i Ursuli, to działa szybko i brutalnie. Może ludzie muszą odczuć, ale nawet jeśli by się teraz zmieniło z powrotem na PiS, to już wielu zmian się nie cofnie. Więc pracownicy handlu mieli coś dobrego. Może w sobotę było ciężej przez to, ale i tak wolałam mieć wolną niedzielę. I chciałabym osobiście każdego zadowolić, ale też się nie da. Ja mogę tylko patrzeć od strony pracownika handlu, bo jakiś czas nim byłam, dlatego jak jest nawet handlowa niedziela, ja z niej nie korzystam. Czasem to tak planuję, że w sobotę idę tylko po chleb. Ale najbardziej dobijające teraz będzie dla pracowników handlu fałszywe słowa współczucia, że musi pracować, a powinien mieć wolne w niedzielę, kiedy ten klient będzie robić zakupy właśnie w ten dzień i sam za tym głosował, aby mógł kupować w niedzielę. Ten tekst słyszałam w każdą niedzielę i za każdym razem myślałam, że jak pan/i mi współczuje, to co pan/i robi zakupy właśnie w niedzielę. I proszę mnie źle nie zrozumieć, bo ogólnie ja byłam proklientowska, dawałam z siebie więcej niż inni.

        2
    • @joostyn Co racja to racja. Ci co nie głosowali nie mają prawa narzekać i ci co głosowali za obecnym rządem może i mają prawo narzekać ale nie powinni się dziwić. Najgorzej mają ci co głosowali, ich partia wygrała a nie utworzyła rządu i teraz płacą za swoich sąsiadów. Generalnie u nas jest płacz o te niedziele handlowe ale mało kto mówi, że jak handlu w niedziele zakazali to właściciele marketów przedłużyli godziny pracy w tygodniu z godziny na przykład 21 do 23. W Grecji właśnie wprowadzają 6 dniowy dzień pracy, jak u nas za komuny. Grecja cienko przędzie, mają podobno braki w personelu więc ci co pracują w nagrodę będą pracować dłużej. Ja na przykład pracuję w większość polskich państwowych świąt i jakoś nie czuję, że mam dłuższy tydzień pracy, godzinowo wychodzi mi na to samo. Mam poprostu wolne w inny dzień, nieświąteczny 😉

      2
      • @mammusia-aleksandra-alka Akurat ja mam porównanie w Tesco i przez długi czas sklep był otwarty do 24:00, a po wprowadzen u zakazu, to nam skrócono do 23:00. Aczkolwiek my pracownicy mieliśmy 15 minut, aby dokończyć liczenie kas, wcześniej obsłużyć klientów, a ci potrafią być wredni i specjalnie wejść minutę przed zamknięciem, aby potem sobie krążyć pół godziny po sklepie. Pamiętam jak raz zrobili nockę przed jakimiś świętami, to jedna kobieta całą noc chodziła. Weszła na sklep o 21:00, a kasować przyszła o 5:00. Monitoring całą noc za nią krążył, bo nie wiedzieli o co tej kobiecie chodzi. Historii mam tyle, że mogłabym kilka książek napisać. Ale Tesco samo sobie zapracowało, aby się zamknąć. Osobiście bym wolała mieć całą godzinę do ogarnięcia kas po zamknięciu sklepu, a nie 15 minut, bo najgorzej było właśnie w ten ostatni dzień tygodnia, gdzie się liczyło nie tylko na noc zwykłe kasy, ale też 12 kas samoobsługowych, które były też na gotówkę. A jako specjalista byłam sama jedna, pod koniec to się było na raz i na kasie i w Punkcie Obsługi klienta. Wiem, co to znaczy wyzysk.

        1
        • @joostyn No tak, Tesco już chyba w Polsce nie ma… 15 minut to bardzo mało, właściwie niewykonalne, chyba, że by w 5 minut wszystkich ociągających się klientów wywalić 😉 Ja mam blisko Auchana, tam godziny wydłużyli, wydaje mi się, że w naszym polskim Dino też bo kiedyś ekspedientki coś tam marudziły., że teraz dłużej muszą pracować. U mnie akurat sobota jest dniem wypoczynku, mnie zawsze pasowało robić zakupy, pranie sprzątanie, w niedziele tyle, że handlowe czy niehandlowe niedziele to nasz najmniejszy obecnie problem. Dużo gorsze się za tej władzy rzeczy dzieją.

        • @joostyn myślę, że to wchodzenie minutę przed końcem nie wynika z tego, że klient jest wredny, a raczej, że chciał jeszcze zdążyć z zakupami. Ja sam często patrzę na zegarek i sprawdzam, czy sklep jest jeszcze otwarty i widzę, że mam 15 minut, to gonię, by jeszcze zdążyć. To nie jest wycelowane w pracowników. Podobnie to wędrowanie całą noc po sklepie, podejrzewam, że kobita nie miała co ze sobą zrobić, może pokłóciła się z mężem i uznała, że spędzi noc w ten sposób. Ja też miałem kiedyś taką sytuację, jechałem ze znajomymi na stopa, ale zastała nas noc na stacji benzynowej, siedzieliśmy w kawiarni przy stoliku i oglądaliśmy filmy w telewizorze, który tam wisiał. Oczywiście nie mogliśmy tam spać, ale siedzieć mogliśmy.

          • @chicku Nie mówię że wszyscy, ale tak się zdarzało. Jeżeli ktoś coś zapomniał, to przeważnie szybko szedł brał z półki i szedł do kasy. Jest różnica kiedy ktoś faktycznie coś potrzebował. Ostatnia minuta, miał prawo, ale po co sobie spacerkiem chodzić po sklepie. Koleżanka z pracy była we Francji i zauważyła, że jak wybiła godzina zamknięcia, to kasowała kasjerka ostatniego klienta, reszta zostawiała zakupy i wychodziła. Gdzieś np. jest tak, że taśmy od kas stawały i kasa pozwalała tylko skasować zakupy ostatniego klienta. Szanowanie czasu każdej strony. Co do tamtej pani, akurat to dla mnie rozrywka była, bo przez całą noc jedna klientka to naprawdę mało, więc choć było z kim pogadać. To może dziwne, że ktoś całą noc zakupy robił, ale to akurat miłe wspomnienie. To nie jest tak, że pamiętam tylko złych klientów. Ja po roku miałam kryzys. Patrzyłam tylko na kasę, nie podnosiłam wzroku, choć było to wymagane. Dzień dobry, kontakt wzrokowy, uśmiech, zapytanie o kartę clubcard, podziękowanie, pożegnanie. To się jakoś nazywało siedem złotych zasad. Jednak to klienci sprawili, że przetrwałam kolejne 11 lat i pokonałam ten kryzys. Owszem byli wredni co potrafili wyzwać od k… bo nie rozumieli różnicy między udkiem a ćwiartką, ale po nich zawsze pojawiali się ci co poprawili humor. Dobrze wspominam np. pana co przychodził z synem, ale był charakterystyczny bo ubrany w damskie ciuchy. Nie wiedziałam jak się zwracać, to unikałam pan, pani. Ale proszę mi wierzyć, że był bardzo miły i dla niego potrafiłam sama mu grarisy przynieść jak nie zauważył promocji. A raz przyszedł już po męsku ubrany, gdyby nie głos, to bym go nie poznała. Nie wiem, czy on był trans czy po prostu sprawdzał reakcje ludzi. Zresztą to nie moja sprawa. Mogłabym wielu opisać, ktorych pamiętam i raczej nigdy nie zapomnę. Był pan, który się uśmiechał od ucha do ucha, a powiedział, że ma depresję. Wtedy zrozumiałam, że można się uśmiechać, a w środku być bardzo nieszczęśliwym. Uśmiech dla świata, w środku płacz.

            1
            • @joostyn no tak, ale ktos cos potrzebował, a ktoś robił zakupy o tej porze. To normalne i nie wynika ze złośliwości. Ludzie nie mają pojęcia, że kasjerki muszą robić jakieś raporty itp., myślą, że póki są przy kasach, to można robić zakupy. Czasem w niektórych sklepach jest komunkat „zapraszamy do kasy” i to pomaga, bo uświadamia ludziom, że za chwilę zamykają. Ale nie sądzę, by specjalnie szli na ostatni moment po to tylko, by komuś zrobić na złość. Może tak to wygląda z perspektywy pracowników, ale nie wierzę, by ludzie byli aż tak zepsuci 🙂

Zdjęcie profilowe

Ostatnie posty

Ukryty obraz tranzycji

Demokracja – iluzja czy fakt?

Eurowizja

Ludobójstwo

IMIGRANCI – szaleństwo UE, czy ukryty cel?

POLEXIT

Media