Baltic Pipe miał być rzekomo pusty…

🔥 Czy wiecie, że w zeszły piątek PGNiG zawarło umowy z grupą Equinor na dostawy gazu ziemnego wydobywanego na Norweskim Szelfie Kontynentalnym na 2,4 mld metrów sześciennych gazu rocznie?

‼️ To mega ważna wiadomość, bo jeśli dodamy do tego wydobycie własne PGNiG w Norwegii, które wynosi obecnie 3 mld metrów sześciennych (z perspektywą zwiększenia do 4 mld), oraz już wcześniej podpisany kontrakt z duńską firmą Ørsted na dostawy gazu w wolumenie 6,4 mld m3 w latach 2023- 2028, to nowym gazociągiem Baltic Pipe już od stycznia 2023 dotrze do nas minimum

5,5 – 6 mld m3 i ten wolumen będzie się sukcesywnie zwiększał o nasze własne wydobycie na Norweskim Szelfie Kontynentalnym.

ℹ️ Przypominam, że Baltic Pipe to strategiczny projekt PiS realizowany poprzez Spółkę Gaz-System, która sfinansowała ułożenie 275 km gazociągu na dnie Bałtyku.

✅ I to nie koniec dobrych wiadomosci, ponieważ duński operator przesyłowy Energinet zapewnił, że pełna przepustowość po stronie duńskiej będzie dostępna już w końcówce listopada, czyli miesiąc wcześniej.

A gdy dodamy do tego 3,7 mld m3 wydobycia gazu w Polsce + 9 mld amerykańskiego gazu, który częściowo odbierzemy terminalem w Świnoujściu oraz przez terminal w litewskiej Kłajpedzie z którym w 2022 roku zostaliśmy połączeni nowym gazociągiem (GIPL), to jeśli chodzi o gaz będziemy mieć łącznie ponad 18 mld m3 i tym samym staliśmy się totalnie niezależni od Rosji. 💪🇵🇱🙂

Oczywiście jeszcze jeden kontrakt na około 2,5 – 3,5 mld m3 gazu z Norwegii się przyda (na zapas), ale już teraz wiadomo, że gazu w Polsce przy obecnym zapotrzebowaniu nie zabraknie.

Z innych pozytywnych wieści, wreszcie rozładowano 11 statków transportujących wysokiej jakości węgiel premium i firma Węglokoks od jutra rozpoczyna sprzedaż swojego importowanego węgla w cenie niestety 2900 zł brutto za tonę.

Niestety, bo to cena dwukrotnie wyższa niż cena oferowana w PGG. Informuję jednak o tym, bo w PGG węgiel chociaż się pojawia, to bardzo szybko znika. Dlatego jest jakaś alternatywa dla tych, którzy nie mogą się doczekać na zakup węgla z PGG i rzeczywiście może lepiej kupić nawet 0,5 tony droższego węgla z Węglokoksu i z mniejszymi nerwami zaczekać na kolejny zakup w PGG?

Informuję również, że do końca roku ma dopłynąć do Polski grubo ponad 3 miliony ton węgla, zatem węgla podobnie jak gazu nie powinno zabraknąć,

a gdy będzie go sukcesywnie na rynku przybywać, to zgodnie z prawami popytu i podaży cena powinna się stabilizować. Kluczem jest oczywiście wlasne wydobycie przez PGG.

Już gorzej dla totalnej opozycji być nie może… Tragedia totalna, bo przecież ten gazociąg miał być pusty i nieużyteczny, a węgla miało zabraknąć.

I jeszcze ten statek w Mierzei o dno nie zawadził – ech

Udostępnij ten post
Oceń tekst:
10
2 komentarze
  1. Dokładnie Przemysław, zamiast ludziom udostępnić taniej alternatywne do węgla źródła energii (gaz, prąd elektryczny), czyli o mniejszej emisji szkodliwych czynników, to wytworzono atmosferę ich niedostępności, dodatkowo windując ich ceny. Drenaż portfeli trwa w najlepsze.

  2. cieszę się z tych umów ale będę się bardziej cieszył jak spadnie cena gazu dla konsumenta a nie jak teraz butla gazu 95 pln i ledwo na miesiąc starcza

Zostaw komentarz