-
Aleksandra zamieszczony w temacie Wiara
Nie, żeby mi na tym zwyczaju zależało ale warto widzieć różne punkty widzenia i nie popadać w paranoję.
36 Komentarzy-
-
Tu jest o wróżbiarstwie i magii i jak najbardziej się z tym zgadzam. U nas jak nie było Halloween to były na przykład Andrzejki, ,gusła różne na wsiach, uroki itd… to nie ma nic wspólnego z chrześcijaństwem ale niestety głęboko jest zakorzenione w naszej kulturze i tradycji. Dlatego trzeba uważać. Samo Święto Zmarłych jest w pewnym sensie kultem umarłych.
-
Andrzejki to też wróżbiarstwo , Święto Zmarłych nie jest kultem zmarłych tylko ich wspomnieniem , dlatego daje się na tak zwane wypominki aby Bóg darował im kary czyścowe i przyjął do nieba
-
Oglądałeś chyba niedawno Grę o Tron lub coś podobnego? Ja się przyznaje oglądałam a jako chrześcijanie nie powinniśmy bo tam dużo demonicznej symboliki było jak by nie patrzeć. A tu masz straszną dynię 😉
-
Czytać książki, czy oglądać filmy fantastyczne to nie jest żadna afirmacja świąt, czy obrzędów. Gdybyśmy jako chrześcijanie nie moglibyśmy oglądać takich filmów, to również nie moglibyśmy oglądać filmów o Egipcie p.n.e. o Wikingach, Chinach, Azji i wszystkich innych kulturach Indian i Afryki, gdzie nie zawsze dotarło chrześcijaństwo lub akcja filmu dzieje się w pradawnych czasach, gdzie chrześcijaństwa jeszcze nie było lub dzieje się w fantastycznych krainach, których nie ma na naszej Ziemi.
-
Dlatego wszystko z głową. Mało kto afirmuje Halloween, to znaczy z osób które znam. Pomalowanie dyni to nie afirmacja tak samo jak obejrzenie filmu o Egipcie to nie to samo co kult Ozyrysa.
-
Afirmacją świąt jest uczestnictwo w obrzędach tych świąt. Afirmacją nie będzie oglądanie pomalowanych dyń, jednakże już uczestnictwo w ich malowaniu będzie afirmowaniem danego obrzędu, danej tradycji. Aczkolwiek gdyby dynie były pomalowane tak jak Twoja, to nie miałbym nic przeciwko takiej zabawie. Turaj bardziej chodzi o kontekst. Czyli w jakim celu się coś robi. Jeśli dynia ma straszyć, to trzeba sobie zadać pytanie : kogo, po co i co ta strasząca dynia ma przypominać.
-
-
-
-
-
-
-
ten artykuł to jest jakiś groch z kapustą i trochę manipulacji. Np. dlaczego nasze dzieci nie mają przebierać się za trupy, przecież Adam Mickiewicz napisał Dziady. Aha 🙂
-
Ło matko a to co za straszydła? Kostucha, diaboł, fuj
Ja tam ani tego ani tego zwyczaju nie lubię ale akceptuję, że śmierć jest obecna w naszym życiu i żeby to życia i zmartwychwstanie docenić trzeba sie najpierw ze śmiercią zaprzyjaźnić i troche ja oswoić. Nie wiem może właśnie dlatego w ludziach taka potrzeba ośmieszania upiorów? -
Trywializujesz. Kolędowanie to jest jednak co innego niż Halloween. Zrób sobie tabelkę, w której wpiszesz po jednej stornie kolędowanie, po drugiej Halloween i pytania: do kogo skierowane, jaki cel, jakie źródło, jakie hasła, czemu komu bijesz pokłon itp. Na zdjęciu moje dzieci i dzieci znajomych parę lat temu podczas kolędowania po naszej wiosce. Odtwarzaliśmy tę tradycję po długiej przerwie.
-
Halloween to dla większości ludzi to jest zabawa, śmiech i przebieranki i nie ma w tym żadnych podtekstów. Kolędowanie wywodzi się z obyczajów pogańskich, już tu gdzieś wklejałam co oznaczało. Mnie to nie przeszkadza, zwyczaj jak zwyczaj, taki sam jak każdy inny. Jedyne do czego można się przyczepić to fakt, że Halloween to nie nasza kultura, my mamy swoje Andrzejki i Kolendników.
„Kolędowanie pierwotnie związane było z magią wegetacyjną oraz zaklinaniem urodzaju i płodności. Zarówno stroje kolędników, jak i ich zachowania oraz śpiewane lub recytowane przez nich rytualne teksty cechowała wyraźna symbolika płodnościowa i wiara w magiczną moc sprawczą wypowiadanych słów[5]. Wszelkie życzenia, jak i klątwy posiadały większą moc, gdy wypowiadane były nie przez postaci ziemskie, ale przez postaci powiązane z sacrum. Maski oraz przebrania używane w celach rytualnych umożliwiały kolędnikom stawanie się osobnikiem przybyłym z zaświatów.”-
a gdzie są w dzisiejszym kolędowaniu elementy pogańskie?
Co do Halloween – nie chcę się wypowiadać, niech wypowiadają się mądrzejsi ode mnie. A ci nie pozostawiają na tych zwyczajach suchej nitki. Andrzejek też nie obchodzę i dzieci bym nie puścił, ale nie traktuję tego tak poważnie, jak Halloween-
Kolendnicy trochę z mody wyszli ale czaasem na wsiach trafiaja się tam jeszcze upiory, maski przeokropne, diabły rogate, zależy pewnie od regionu. Serio mnie ten zwyczaj nie przeszkadza, nawet jest to kulturowo ciekawe zjawisko. Tak samo jakoś starasznie nie przeszkadza mi halloween. To drugie to zabawa, ciężko to nawet świętem czy obrządkiem nazwać, coś w rodzaju walentynek. Niestety niektórzy nadaja temu tak ogromne znaczenie, że faktycznie komuś poprzewracają w głowie, nie potrzebnie robi się koło tego banału tyle szumu. Pisałam ci, że na przykład w Meksyku katolicyzmowi halloween nie przeszkadza. U nich to normalne, część kultury, czaszki, zabawa na cmentarzach a w niedziele do kościoła. Oczywiście, że niektórzy przeginają, kreacje jak z horroru, incenizacje niesmaczne. Na pewno są też tacy co jarają się okultyzmem ale uwierz oni to robią cały rok, dyni do tego nie potrzebują.
-
tutaj nie chodzi o smaczność czy estetykę, nieraz i w kościołach jest brzydko, bo np. księża nie dbają o estetykę, sztuczne kwiatki i drukowane obrazy (to są rzeczy niedopuszczalne nawet ze względów kanonicznych), ale jednak te sztuczne kwiatki są elementem oddania czci świętym czy Bogu. Nie wiem, jakie znaczenie mają kościotrupy w Meksyku. W Halloween mogą być mega estetyczne kreacje, ale jak to jest oddawanie kultu śmierci, to nie chcę w to wchodzić. Tym bardziej, że jednak sataniści się jarają tym świętem. Wg mnie odwraca uwagę dzieci np. od święta zmarłych (sorry. wszystkich świętych:) ) i jest niepotrzebnym bałaganem, zjawiskiem obcym naszej kulturze.
-
Właśnie Wszystkich Świętych a mówi się Święto Zmarłych. U Słowian kult zmarłych jest bardzo silny i widać to w tradycjach, obrzędach. Przeszło to do chrześcijaństwa. Nie twierdzę, że to źle bo nie wiem chodzi tylko o fakt. Nie możemy być hipokrytami i krytykować innych nadmiernie jeżeli sami swojego stołu jeszcze nie oczyściliśmy. Niedawno widziałam na necie lampion z dyni z wyrzeźbioną podobizną Chrystusa. Czy to ok? Też nie wiem ale wiem, że jeżeli to dyniowe święto przetrwa to wtopi się w naszą kulturę i zmieni pod nasze potrzeby. O samych satanistach mało wiemy bo te wypaczone grupy palące koty to nie są prawdziwi wyznawcy szatana, im się oczywiście tak wydaje. Ci prawdziwi są o wiele bardziej niebezpieczni i dobrze sie kryją. Jak znajdę jakiś sensowny materiał to może kiedyś udostępnię.
-
w zwyczaju odwiedzania grobów nie widzę nic złego, nawet jeśli poganie robili podobnie, to nie powód, by rezygnować z tego zwyczaju. Wszystkich świętych to prawidłowa nazwa. Ta druga – potoczna i błędna.
-
Ja też nie, sama odwiedzam jak mogę. Mama mi dzisiaj powiedziała jak u niej w domu wystawiało się 31.10 pieczywo i wodę dla zmarłych, którzy mogą nas w nocy odwiedzić. Nie twierdze, że to wszystko złe i musimy się tego pozbyć chodziło mi tylko o to, że mamy w naszej kulturze podobne zwyczaje i podejście do zmarłych jak i w różnych innych częściach świata i korzenie tego nie zawsze są chrześcijańskie.
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
Magazyn Wieź nie ma nic wspólnego z katolicyzmem. To magazyn stworzony, aby rozmiękczać katolicyzm. Ten wykład jest zaprzeczeniem oficjalnego stanowiska Papieża na temat zagrożeń duchowych. Jest zresztą zaprzeczeniem słów większości Pastorów, którzy również zauważyli, że to święto idzie w kierunku okultystycznym. Nie bez przyczyny jednym z głównych redaktorów magazynu Wieź jest Pan Hołownia.
-
Pewnie tak ale nie zmienia faktu, że takie postawy w kościele też są. Jak widać nawet u księży. Tak jak piszesz protestanci na przykład Adwentyści nie popierają Halooween ale również naszych kolędników. Nie jedzą mięsa, nie palą, nie piją alkoholu. Kult Maryjny również uważają za pogański, nie uprawiają „kanibalizmu” bo dzielenie chlebem jest dla nich dzieleniem chleba we wspólnocie na pamiątkę Ostatniej Wieczerzy a ciało to słowo, którym starają się żyć. „Słowo ciałem się stało i zamieszkało między nami” Czy są lepszymi chrześcijanami? Nie wiem. Dla mnie ważne jest to co człowiek nosi w sercu i w myślach.
-
Nie jadam mięsa (z wyjątkiem ryb) nie palę, nie piję (zupełnie) alkoholu i nie jestem adwentystą.
Jednak uznanie Komunii Św. za kanibalizm to sroga przesada. Przecież to nie jest spożywanie człowieka, tylko spożywanie Boga . Zgodnie z tym: to czyńcie na moją pamiątkę. To jest kwestia duchowa, a nie fizyczna. Opłatek komunijny nie jest ludzkim mięsem, aby mówić o kanibalizmie.-
pierwszy opis Eucharystii z II wieku (czyli nieco ponad 100 lat po Chrystusie) mamy w związku z zarzutami wobec chrześcijan o kanibalizm. Teofil z Antiochii dokładnie opisał na czym polegają liturgie gmin chrześcijańskich. Można by podpowiedzieć adwentystom, by sięgnęli do Teofila z II w. ne. jeśli zarzucają nam kanibalizm.
-
Pewnie, że to nie kanibalizm, to chleb i wspólna celebracia we wspólnocie, pamiątka Ostatniej Wieczerzy i Ofiary Chrystusa. Bóg to Słowo, to chleb duchowy, ale są odłamy katolicyzmu, trudno nazwać jakie, które za wszelką cenę próbują udowodnić, że tam jest ludzkie DNA i prawdziwa tkankai to robi się już chore. Nikt z nas nie musi fizycznie zjadać Boga, to raczej oczywiste 🙂
„Nie samym chlebem żyje człowiek, lecz każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych” (Mt 4,4b)
-
-
Nie oficjalne odłamy bo katolicy wbrew pozorom też są podzieleni, teraz na przykład dzieli ich stosunek do obecnego papieża. Podobnie z Eucharystią. Pewne grupy próbują udowodnić, że jedzą fizycznie Boga, inni aż tak radykalnie do tego nie podchodzą. Kolejne pandemiczne podziały Opłatek na rękę czy do ust. Każdy kościół jaki poznałam stara się wprowadzić jakieś dogmaty, zasady, punkty i niby to ma sens ale jednak ludzie są bardzo różni, nigdy chyba pełnej zgody nie będzie. Już 100 lat po Chrystusie zaczęto się spierać, rozchodzić, kombinować. Za Apostołów to wszystko było proste, opierali się tylko na tym co im Chrystus mówił.
-
nie jest tak, jak mówisz. Poczytaj Dzieje Apostolskie, już Paweł poróżnił się z Barnabą i dlatego powstały dwie misje apostolskie, a nie jedna. w Jerozolimie zwołano synod, bo nie było jasności co do pewnych kwestii, by wspólnie ustalić, jak być powi9nno (chodziło głównie o obrzezanie). Więc nie 100 lat. A to nie tylko Dzieje, weź listy i zobacz, ile konfliktów i problemów musiał łatać Piotr ii inni w gminach, to też nie było 100 lat po Chrystusie. Co do różnic, są będą i chyba dobrze, że są, nie jesteśmy identyczni. Komuś bardziej odpowiada Franciszek, komuś Benedykt, komuś JP2, wazne, by mieć szacunek do papieża jako głowy Kościoła, można się nie zgadzać, nie lubić, to normalne, ale posłuszeństwo i pokora przede wszystkim. W prostestantyzmie tygodniowo powstaje 80 nowych kosciołów, bo jest przyzwolenie, ze kto mysli inaczej, tworzy nowy zbór, nie sądzę, by to było dobre. Gdyby tak zachowywali się Apostołowie, z 12 jpewnie powstałoby od razu 5 różnych odłamów, jedni by obrzezali pogan, drudzy nie, trzeci by robili to, czwarci tamto, a Chrystus rwałby wsłozy z głowy i pewnie lałby biczem. Dlatego zamiast tworzyć nowe zbory powinniśmy się zebrać i ustalić dlaczego jest tak a nie inaczej. Co do tego badania DNA, chyba coś mieszasz. Są takie sytuacje, ale tylko w przypadku cudów eucharystycznych, gdzie mamy do czynienia z sytuacją, gdy w komunii św. pojawiło się prawdziwe mięso, ale to są wyjątkowe przypadki, przez które Bóg chce nam powiedzieć, jak jest. Tak uważam.
-
-
-
-
-
Taki tekst znalazłam i są podobieństwa. To co jest ważne, że Jezus jest zawsze na niej obecny 🙂
Wieczerza Pańska.
Aniołowie głoszą, że Jezus, Zbawca tego świata, jest święty. Podobnie i symbole reprezentujące Jego ciało i krew są święte. Sam Pan wyznaczył niezwykle głębokie w swym znaczeniu symbole przaśnego chleba i niesfermentowanego soku winogronowego a umywania nóg dokonał za pomocą najprostszych dostępnych środków.Pamiątka Wieczerzy Pańskiej jest dziś tak samo święta, jak w dniu, w którym ustanowił ją Jezus Chrystus. Gdziekolwiek jest odprawiana Jezus jest zawsze na niej obecny. „To na tych, przez siebie wyznaczonych spotkaniach Jezus spotyka się ze swoim ludem i wzmacnia Go swoją obecnością” (Desire of Ages, s. 656; por. Życie Jezusa, s. 474).
Pamiątka śmierci krzyżowej.
„Gdy przyjmujemy chleb i wino symbolizujące umęczone ciało i przelaną krew Chrystusa, wyobraźnia przenosi nas ku scenom w wieczerniku. Wydaje się, że wędrujemy przez ogród uświęcony męką Tego, który poniósł grzechy świata. Stajemy się świadkami walki, dzięki której możliwe było pojednanie z Bogiem. Wywyższony pośród nas stoi ukrzyżowany Chrystus” (Desire of Ages, s. 661; por. Życie Jezusa, s. 476).Ogłoszenie drugiego przyjścia Pana.
„Wieczerza Pańska wskazuje na drugie przyjście Chrystusa i została ustanowiona, aby uczniowie nigdy o nim nie zapomnieli. Za każdym razem, gdy zbierali się, aby rozpamiętywać Jego śmierć, opowiadali, jak «wziął kielich i podziękował, dał im mówiąc: Pijcie z niego wszyscy; albowiem To jest krew moja nowego przymierza, która się za wielu wylewa na odpuszczenie grzechów. Ale powiadam wam: Nie będę pił odtąd z tego owocu winorośli aż do owego dnia, gdy go będę pił z wami na nowo w Królestwie Ojca mego». W swych strapieniach znajdowali pokrzepienie w nadziei powrotu swego Pana. Niewymownie cenna była dla nich ta myśl: «Albowiem, ilekroć ten chleb jecie, a z kielicha tego pijecie, śmierć Pańską zwiastujecie, aż przyjdzie» (1 Kor 11,26)” (Desire of Ages, s. 659; por. Życie Jezusa, s. 475).-
tekst współzałożycielki Adwentystów. Ale nawet bez sprawdzania, widać, że protestancki po określeniu Ciała i Krwi w Eucharystii jako „symboli”. Kościół uważa, że to nie są symbole, ale chleb i wino naprawdę zmieniają się w swojej istocie w prawdziwe Ciało i Krew Jezusa (nie w formie fizycznej, tylko istotowej). Nie jest to symbol, tylko prawdziwy cud przemienienia chleba i wina w Ciało i Krew Jezusa. To taka różnica między Adwentystami a katolikami.
-
No i widzisz dlatego ja już katoliczką być nie mogę. Dla mnie to bardziej jak u adwentystów, chodzi o obecność Chrystusa ale nie w kawałku chleba. Dla mnie chleb to symbol Słowa Bożego, wino symbol Ofiary Chrystusa a dzielenie chleba symbol Ostatniej Wieczerzy, która wskazuje na powtórne przyjście Chrystusa. To mnie całkowicie duchowo zaspakaja. Najlepsze jest to, że moje podejście do tego tematu od zawsze był właśnie takie a przecież jako katoliczka się urodziłam, byłam ochrzczona, chodziłam do kościoła, na pielgrzymi, do komunii, dopiero pod koniec podstawówki mi się odmieniło ale nie ze względu na Eucharystię.
-
ja urodziłem się w rodzinie katolickiej, ap e potem odszedłem z Kościoła, mimo, że nie krytykowałem, po prostu uważałem, że są różne drogi na szczyt góry. Pamiętam kiedyś kolega (też poza Kościołem) powiedział mi – a wiesz, że w każdej mszy jest cud przemienienia? chleb zmienia się w ciało – i to za każdym razem. – mnie zdumiały te słowa, bo rzeczywiście sobie tego wcześniej nie uświadamiałem. I chociaż byłem poza Kościołem, to uznałem te słowa za prawdziwe. To był mój pierwszy kontakt z tą rzeczywistością – powiedział mi to ktoś zspoza Kościoła, mój bliski przyjaciel, który był wtdy dla mnie bardzo ważny (już niestety nie mamy kontaktu, nie wiem nawet, czy on żyje). On też podesłał mi kiedyś hymn do miłości, to było dla mnie odkrycie. Podkreślam, że nie byłem nawet w Kościele 🙂
-
-
-
-
-
-
-
Akurat mnie różne „dziwne” imprezy, szczególne różne fanaberie z „dniem coś tam”, „ani ziębią, ani parzą” (…i nie chodzi tu o Anię
).
Co do ” Halloween”, to teraz nie wiem, czy wziąłem w tym udział, gdyż faktycznie posłużyłem sie dynią i …ugotowałem i wypiłem z niej kompot.
…a tak na poważnie, to uważam, że akurat od nas samych zależy, jak potraktujemy daną „magię zabawy”, a mi akurat epatowanie „straszydeł” nie odpowiada. -
@mammusia-aleksandra-alka napisała:
„Ja też nie, sama odwiedzam jak mogę. Mama mi dzisiaj powiedziała jak u niej w domu wystawiało się 31.10 pieczywo i wodę dla zmarłych, którzy mogą nas w nocy odwiedzić. Nie twierdze, że to wszystko złe i musimy się tego pozbyć chodziło mi tylko o to, że mamy w naszej kulturze podobne zwyczaje i podejście do zmarłych jak i w różnych innych częściach świata i korzenie tego nie zawsze są chrześcijańskie.”Mnie rażą takie rzeczy 🙂 Chociaż kiedyś bardziej, teraz jestem trochę bardziej wyrozumiały (choć sam nie uznaję, ale rozumiem, że komuś to może być potrzebne)
-
Media
Zdjęcia dodane do postów
Wideoklipy dodane do postów








@mammusia-aleksandra-alka obejrzyj proszę tylk odo końca https://www.youtube.com/watch?v=_UT3N9w3hWU