-
Tylko Polska zamieszczony w temacie Technologia
Dlaczego nie ufam Muskowi?
Postęp zawsze był siłą napędową. Bez postępu pewnie dalej byśmy tkwili w jaskiniach. Jednak postęp może nas zaprowadzić w stronę dobra albo autodestrukcji.
Musk wydaje się być osobą, która u jednych budzi zaufanie, u innych wręcz odwrotnie, odstrasza. Tak i postęp miał swoich zwolenników jak i przeciwników. Niektórzy ludzie np. nie chcieli aby do ich miasteczek docierała kolej. Zapewne mało kto ich rozumiał. Tak i teraz nie rozumie się ludzi, którzy chcą żyć w zgodzie z naturą, bez dostępu do udogodnień, które nam się wydają już czymś oczywistym. Np. mój znajomy nie ma w swoim domu telewizora. Czasem sama myślę, że to najlepsze wyjście, jeśli chce się myśleć samodzielnie.
Czy jednak nie staliśmy się więźniami postępu? Ile ludzi tkwi wpatrzonych w ekrany swoich smartfonów. Grający na konsoli tak długo, jak długo będzie prąd. Zapominający o kontaktach międzyludzkich, gubiących się w poczuciu, co jest fikcją a co rzeczywistością.
Musk jest tym, który oferuje nam właśnie postęp.
To za sprawą Muska wszczepiono pierwszy chip do mózgu człowieka, teraz szukają podobno drugiego chętnego. Teraz to wydaje się naiwne. Nie tylko naiwne, ale i korzystne, jeśli ma umożliwić osobom sparaliżowanym odzyskanie sprawności, osobom głuchym słyszeć, niemym mówić itd. To dobrodziejstwo. Czy jednak ten chip wydaje się mniej niegroźny, kiedy istniałaby możliwość za jego pomocą sterowania człowiekiem? Gdyby ktoś mógł kontrolować, o której ten człowiek wstaje, co je, co kupuje, o której spożywa posiłki, co ogląda, na kogo głosuje, czy nawet kogoś zamorduje, a może popełni samobójstwo? A może przez te chipy ludzie będą wytresowanymi pieskami?
Co widzę negatywnego w robotach? Ktoś pomyśli, o znalazła się wariatka, przeciwniczka postępu, a przecież technologia jest potrzebna, bo człowiek musi się rozwijać a nie stać w miejscu. Osobiście uważam, że rozwijać się to powinniśmy duchowo, w wierze. A ludzie byli znacznie szczęśliwsi, kiedy życie było prostsze. I wtedy łatwiej potrafili odróżnić wroga od przyjaciela.
W perspektywie robotów niepokoją mnie słowa Muska, że w niedalekiej przyszłości za ludzi będą pracować roboty. Ludzie będą mogli zająć się po prostu życiem, a od państwa będą otrzymywać świadczenie gwarantowane. I pewnie wielu się ucieszy, że nie będą musieli pracować. Tylko czy zdają sobie sprawę, że staną się uzależnieni od państwa? Że pewnie nie będą mogli się buntować, przeciwstawić, bo zabiorą im świadczenia i czekać będzie ich głód? Niby człowiek mógłby pracować, jak twierdzi Musk, tylko jeśli roboty przejmą wszystko, a będą tańsi i wydajniejsi od człowieka, to jak się znajdzie pracę? Już teraz na poczekaniu myślę, że ludzie straciliby pracę w większości sektorach gospodarki. Sam robot kosztuje ok. 30 000 dolarów, to ok. 120 000zł. Bardzo tanio. I sobie obliczcie ile kosztuje jeden pracownik. Inwestycja mająca zastąpić człowieka zacznie się już zwracać po dwóch latach, a potem to tylko czysty zysk. A do tego robot nie potrzebuje wolnego. Jak się popsuje, to jest pewność, że to nie jest lewe l4. Pewność że robot nie pójdzie na macierzyńskie. Jeśli ktoś oglądał film „Ja robot” wie, czym zagrażają roboty. Są od nas silniejsze, szybsze. Jeśli będzie nimi ktoś sterował, to mogą nam zrobić krzywdę. Póki służą człowiekowi, będą cudowne, ale jak się zbuntują, nie mamy z nimi szans. Wystarczy, że ich stery przejmą ekofanatycy, którzy wpoją robotom, że jesteśmy szkodnikami Ziemi i trzeba nas zneutralizować. Naprawdę nie ma możliwości bynajmniej u zwykłych użytkowników stwierdzić, czy u danych robotów nie ma wgranego jakiegoś programu, że to producent może sterować z zewnątrz. Tak jak teraz pracownicy IT niektóre problemy systemu naprawiają zdalnie, tak i ktoś będzie mógł zdalnie kontrolować roboty nawet jeśli ktoś inny będzie ich właścicielem. A biorąc pod uwagę, że Musk tak mocno się sugerował filmem Ja robot, że pomysłodawca tego filmu pogroził mu palcem napomykając o prawach autorskich, że to z możliwością kontrolowania tych robotów przez zewnętrzny komputer, jest bardzo możliwe. Dodam jeszcze że wraz z rozpowszechnieniem robotów, pojawi się inny problem. Ja się nie znam, ale czy hakerzy nie będą się mogli włamać do systemu tego robota i przeprowadzić atak jego rękoma na dany kraj? Tzw. koń trojański.
I jeśli chodzi o robotykę, to w mojej głowie pojawia się jeszcze inny aspekt.
Bogacze mają wszystko. Za pomocą pieniędzy mogą kupić wszystko, o czym zamarzą. Nie kupią jednak jednego… życia. Kiedy przyjdzie śmierć, umrą i zostawią po sobie wszystko to, co osiągnęli, co kupili, wszystkie pieniądze. Nic dziwnego że szukają… sposobu na nieśmiertelność.
Słyszałam o milionerach, którzy się zamrażają, licząc, że nauka tak pójdzie do przodu, że się obudzą i będą żyć wiecznie.
Inni szukają drogi poprzez klonowanie. Wierzycie, że po cichu nie próbują dokonać tego haniebnego czynu? Ja słyszałam o pani naukowiec, która chce dokonać sklonowania siebie, aby swojemu klonowi przeszczepić swoją świadomość i w ten sposób stać się nieśmiertelną.
Musk może znalazł swoją drogę do nieśmiertelności poprzez roboty. Jaki to problem teraz wymienić serce, mózg itd. przy rozwijającej się robotyce. I stanie się nieśmiertelny może bez starego ciała, ale ze swoją świadomością.
To zabawa w Boga. To podważanie Mocy Boga.
Wszystko zależy od tego co Musk sobie uroi, a jak sam o sobie mówi, że jest kosmitą, ale nikt mu nie wierzy.
Ilu ludzi zacznie uważać Muska za wybawiciela ludzkości? I czy możemy wierzyć, że Musk tego nie wykorzysta w złych celach?
Ostatnie posty

Ukryty obraz tranzycji
- 13 lipca, 2024

Demokracja – iluzja czy fakt?
- 2 czerwca, 2024

Eurowizja
- 8 maja, 2024

Ludobójstwo
- 2 maja, 2024

IMIGRANCI – szaleństwo UE, czy ukryty cel?
- 13 kwietnia, 2024

POLEXIT
- 11 kwietnia, 2024
Media
Zdjęcia dodane do postów
Wideoklipy dodane do postów

