• @eljot60 O tym właśnie pisałam, że wybory nic nie zmienią. Dlatego ja dalej będę ludzi przekonywać do polexitu i zmiany systemu. Nie ustąpię. Zacznę od tych, co nie są za żadną opcją. Oni w ogóle nie głosowali, bo nie chcieli brać w tym udziału. Piszą, że chcą wolnej Polski. To ja im uświadomię, co mogą zrobić. Bo siedzenie na tyłkach i marudzenie nic nie daje. Zwykle co mówię się sprawdza. Pisałam, że wybory nic nie zmienią. Trzeba wczuwać się w nastroje ludzi, patrzeć na głupiego Tik toka (taak, bo trzeba znać broń jaką wojuje przeciwnik). Do tej pory wiele wyników przewidziałam.

      2
      • @joostyn To do dzieła, życzę powodzenia. Jak przekonasz 1% społeczeństwa to poparcie w Polsce dla bycia z UE spadnie do 79%.

        1
        • @eljot60 A się pan zdziwi. Ale pisałam panu, że wynik wyborów nic nie da. A jeżeli uda mi się ludzi przekonać co do zmiany systemu, a bynajmniej wskazać im mylne trwanie przy demokracji pośredniej, to będzie już zwycięstwo. Podwalina do dalszych zmian.Wtedy możemy być w Unii, ale nic nam nie wepchną bez zgody narodu.

          • @joostyn Moim zdaniem trudnego zadania się Pani podejmuje, ale jak czujesz misję to trzeba działać.

            • @eljot60 A co mam patrzeć i tylko biadolić? Bo to mam wrażenie że wielu robi, a to nic nie daje. To tak się cieszą że Róża von Thun odpadła, ale wszedł Kohut, człowiek nie kryjący nienawiści do Polaków. To Tusk choć się maskuje.Jedno zło odpadło, drugie zajęło jego miejsce. Wielka mi różnica.

              • @joostyn Dla przykładu ja z zainteresowaniem przyglądam się wydarzeniom polityczno-społecznym, weryfikuję słowa polityków tak, żeby wiedzieć, którym mogę zaufać, którym z czystym sumieniem mogę powierzyć sprawy zarządzania krajem lub kontrolowania owego zarządzania. Dzięki temu mam czas na zarządzanie własnym życiem, poświęcania czasu temu na co mam realny wpływ, na czym się znam, co lubię robić. Dopóki żyję to korzystam z czasu pokoju i wolności, którą posiadam.

                • @eljot60 I co pana jeden głos dał? To jak sam pan napisał, że wybory nic nie zmieniły. Oszukuje pan samego siebie. A w przytyki wobec mojej osoby proszę się nie bawić, bo na mnie wpływ ma niewiele osób. Najbliższa rodzina. Tak. Ich opinia dla mnie jest cenna. I oczywiście Boga. Reszta się nie liczy. A to jak kto spędza czas, to jego sprawa. Myśli pan, że ja spędzam cały dzień w polityce? Nic pan o mnie nie wie. Moją pasją nie jest polityka, tylko pisanie. Piszę opowiadania. Choć po długości mogłabym nazwać już je książkami. Mam swoich stałych czytelników, może niewielu ale również spoza Polski. Z mapek wiem że czytają moje opowiadania w Argentynie, Holandii, Rumunii i Wielkiej Brytanii. Moje ostatnie ma już 743 strony. Niech pan napisze choć 300 stron, to porozmawiamy. Łącznie jakby wziąć wszystkie moje opowiadania, to będzie z 1200 stron. To jak kto spędza czas to naprawdę indywidualna sprawa, więc proszę sobie darować.

                  • @joostyn Dziękuję, że coś Pani napisała o sobie, bo gdy lepiej się znamy to mamy szansę na lepsze zrozumienie. Pisanie nie jest moją mocną stroną, bo mam umysł ścisły a nie humanistyczny. Mam więc większe predyspozycje do logicznego myślenia a nie do życzeniowego konfabulowania. Myślę więc, że rozsądniej jest gdy każdy w społeczeństwie zajmuje się tym do czego czuje powołanie. Byłem dobrym uczniem, dobrym pracownikiem, dobrym mężem i dobrym ojcem. Nigdy nie byłem i nie będę dobrym politykiem, choć zawsze byłem obserwatorem życia społeczno-politycznego. I tak już zostanie, bo z uwagi na mój wiek moje zdolności umysłowe naturalnie się degradują.

                    • @eljot60 Dlatego nam nie zawsze po drodze. Pan ma umysł ścisły, ja bardziej humanistyczny. Proszę mnie źle nie zrozumieć. Uważam, że jest pan dobrym człowiekiem. Ja też z kolei jestem uparta. To mam po moim dziadku. Każde z nas ma nieco inną wizję, ale łączy nas jedno, że chcemy dobra Polski. I to należy docenić, ponieważ w ostatnim wielu popadło w jakieś zaciemnienie. I też na tym powinniśmy się skupić. Trudno mi uwierzyć, że jest tylu ludzi, którzy są przeciwko Polsce. To mnie boli. I to we mnie protestuje przeciw temu, co się dzieje. To dlatego szukam rozwiązań, które komuś mogą wydawać się niepoważne i śmieszne. To po prostu desperacja. Czasem mam wątpliwości czy gra jest warta świeczki. Jak patrzę wokół, to dziwię się np. polskim żołnierzom, że chcą za tych niewdzięczników narażać życie. Nie róbmy między sobą wojny. Ja też muszę trochę stonować emocje. Gdyby więcej Polaków rozmawiało ze sobą a nie kłóciło, może by zrozumieli więcej i nie bylibyśmy w tym momencie w takiej sytuacji. Wystarczyłoby pogonić wszelkich komunistów. Przecież u władzy nie musi być cały czas prawica. Chodzi mi tylko, żeby działano na korzyść Polski. Niestety dla każdego liczy się bardziej partia a nie Polska.

                      1
                      • @joostyn Janie nie dzieliłbym tak bardzo umysłów na ścisłe i humanistyczne, każdy powinien mieć trochę tego i tego, co z humanisty, który nie potrafi liczyć czy choćby myśleć logicznie (logika to też nauka ścisła), z kolei co z umysłu ścisłego, który nie potrafi wchodzić w relacje czy komunikować swoje myśli. To nie jest tak, że jak już jest umysł ścisły, to jest usprawiedliwiony z czegokolwiek – bo nie jest 🙂 myślę, ze wielu poetów było umysłami ścisłymi – Norwid – sądząc tylko po jego pisarstwie. Chyba w ogóle wielu poetów. Co do pisarzy – chyba ci lepsi też. Bo jednak struktura całego utworu, pilnowanie się pewnych zasad, są bardzo ważne. Ja sam studiując chwilę na astronomii byłem bardzo płodny jeśli chodzi o pisanie, wracając z zajęć przez park układałem w głowie wiersze. Właśnie skupienie na matematyce mnie tak inspirowało i układało w głowie 😉 – a co do samych wyborów, ja specjalnie urwałem się z imprezy u znajomych, żeby zdążyć jeszcze zagłosować. Nie głosowałem na Obajtka, ale na 3 osobe z listy – znałem ją lepiej od Obajtka. W sumie z całej listy PIS z lokalnego podwórka znałem 2 osoby (Leniart, Ortyl) i 2 z wielkiej polityki (Obajek, Kuchciński). Zagłosowałem zgodnie z własnym sumieniem. Czemu nie na „polexit”? nie wiem, co to jest, kto. Oczywiście przydałby się nam drugi Farrage w europarlamencie, ale sądzę, że tę rolę lepiej wypełni sprawny polityk Konfederacji, niż ktoś mało doświadczony spoza polityki. Albo ktoś taki, jak Jaki czy Tarczyński. Alternatywą dla polexitu jest reforma Unii, wycofanie się z kilku zgubnych kierunków. W Niemczech Zieloni zanotowali spory odpływ elektoratu. W europarlamencie takiego znaczenia nie ma to, ilu jakichś posłow dostanie się z Polski, ale ilu jakich tam będzie w ogólnym rozrachunku. Nawet gdyby u nas PO dostało 100%, a przeważyliby ich zwolennicy reform z innych państw, to by wystarczyło do zmian. Oczywiście wyniki w Polsce są probierzem tego, jakie są u nas tendencje i sympatie na daną chwilę. Niestety wesoło to nie wygląda – właśnie zginął żołnierz na granicy, a połowa Polaków i tak zagłosowała za partiami, które ganiały z torbami z Ikei i wyzywały pograniczników. Z kolei Lewica – również ze sporym poparciem, nie wiem, za co, otwarcie mówi o oddaniu suwerenności w zamian za pewne profity obecności w UE. Jedynie kalkulacje Radka dają jakieś nadzieje, bo na pierwszy rzut oka niestety wesoło nie jest. Dlatego warto się trochę odciąć od polityki i zająć własnym najbliższym środowiskiem ludzi, którzy myślą rozsądnie. Niestety polityka powoduje, że mam coraz większy dystans do własnej ojczyzny i własnego narodu. Nie mieści mi się w głowie, jak można podejmować takie wybory.

                        1
      • @joostyn Ja jestem za polexitem ale tu głosowałam na prawicę a nie na polexit bo jednak jeszcze miałam nadzieje na zmiany. Unia gospodarcza nie była zła. Szkoda, że nie można do niej wrócić. U nas wynik pół na pół, miałam nadzieję, że w innych krajach też się ocknęli.

        2
        • @mammusia-aleksandra-alka Gdyby dalej była tylko unia gospodarcza, ja bym nie była za polexitem. Ja jestem przeciw Unii w tej formie, co jest teraz. Uważam, że nas oszukano. A jeżeli nas oszukano, to choćby z tego powodu nie powinno się w tym tkwić. To syndrom sztokholmski, że ludzie są tak za obecną władzą i za Unią. Jeżeli by szanowano polskie prawo do suwerenności i niepodległości, nie narzucano nam drogich dla nas rozwiązań typu wiatraki, niechciane remonty, ogólnie Zielony ład, pakiet fit for 55, zmian obyczajowych, imigrantów itp. to ja bym nie walczyła z Unią. Ale tego jest tak wiele, że dziwię się ludziom, że chcą dalej w niej być kosztem tylu poświęceń.

          2