• chyba ktoś się wygłupia tym wpisem, ale czasem rzeczywiście tak jest. Ja lubiłem chodzić po górach w sandałach, przekonałem się do takich butów raz na pielgrzymce, wczesniej chodziłem w glanach i miałem ciągle poranione nogi (i to mocno – po prześciu 30 km to była krwawa miazga). No niestety kiedyś nie było górskich butów, a jak były, to za dro…Zobacz więcej

    3
    9 Komentarzy
    • Tak, wygłupia się.
      W naszych górach szlaki są przygotowane, więc po większości szlaków wystarczy mieć wygodne do wędrowania obuwie, choć zalecane jest obuwie turystyczne. Sprzęt, o którym gość pisze jest dla spinaczy wysokogórskich a nie wakacyjnych turystów chodzących po szlakach.
      W Tatrach Zachodnich w 2015 byłem w butach na grubej podeszwie.

      2
    • Początek ok bo faktycznie ludzie robią sobie żarty z gór a nie potrzeba ośmiotysięcznika, żeby w górach zginąć. Najczęściej giną totalni amatorzy własnie bez odpowiedniego przygotowania, chociażby dobrych butów. GOPR traci kupę czasu i kasy, żeby takich klapkowych ściągać ze szytu przy załamaniu pogody. Reszta wpisu to zdecydowanie jaja. 😂Zobacz więcej

      2
      • @mammusia-aleksandra-alka myślę,że kazdy powinien chodzic tak jak lubi (oczywiście w granicach rozsądku). Ja nie chodzę po górach w butach trekkingowych, takich nawet nie mam. Wg mnie jak weszły te wszystkie marki sportowe,to niektórzy zaczęli świrować i narzucać innym te odzież by może usprawiedliwic własne zakupy

        1
        • @chicku Nie koniecznie, bo o tym słyszałam jeszcze jako bardzo młoda osoba od przewodników górskich. Nie było wtedy takich lekkich a mocnych butów, dlatego ja na swoje pierwsze wyprawy w góry chodziłam w ciężkich skórzanych z grubymi wełnianymi skarpetami właśnie po to, żeby uniknąć otarć. Inna sprawa, że wtedy (30 – 40 lat temu) turyści byli…Zobacz więcej

          1
          • @mammusia-aleksandra-alka moje pierwsze buty górskie to trampki, w których jeździłem na wszystkie wycieczki szkolne w góry. W liceum trampki zmieniłem na glany (krwawa miazga po 30 km marszu: ))

            1
            • @chicku Tylko właśnie glany to nie buty górskie. Była na nie moda, nigdy nie miałam ale nawet mi się w liceum podobały. Dziewczyny w plastyku do mini nosiły xd. U mnie w domu zawsze były skórzane trapery ale pierwszy wędrowny wypad to dopiero koniec podstawówki. Po powrocie z Au to jeszcze w górach nie byłam a to już 11 lat, jeżeli pojadę…Zobacz więcej

              1
    • Tatry biją rekordy popularności wśród turystów; tylko do końca lipca Tatrzański Park Narodowy odwiedziło ponad 2,6 mln osób.

      1
    • Ja weszłam na giewont w najkach🙂

  • Rozmawiając z moim przyjacielem ateistą, dowiedziałem się ciekawej rzeczy – że ateiści również uważają się za osoby uduchowione. Dla mnie problem polega na tym, że rozumieją oni słowo „duchowość” w zupełnie inny sposób niż jego pierwotne znaczenie i etymologia sugerują. Słowo „duchowość” od samego początku, w różnych religiach i systemach fil…Zobacz więcej

    4
    7 Komentarzy
    • Różne znaczenia słów, pojęć jest zjawiskiem dość częstym. Duchowość pojmowana na sposób świecki przez ateistów lub agnostyków jest dla mnie do przyjęcia. Osoby niewierzące w istnienie Boga i bytów duchowych potrzebują jakoś nazywać swoje wewnętrzne życie, przeżywanie i doskonalenie tego co jest w nich, ale nie jest ich ciałem. Myślę, że dzięk…Zobacz więcej

    • duchowość rozumiem raczej jako przeciwieństwo materializmu. Wiele ludzi żyje opierając się wyłącznie o sferę materialną świata, a więc na sposób „światowy”. Tymczasem człowiek jest osobą duchową, więc żyjąc po „światowemu” ignorujemy ten aspekt ludzkiej egzystencji. Jest ona uniwersalna, tak dla katolika jak i ateisty. On, choć przyjął absurda…Zobacz więcej

    • Można powiedzieć, że lepsza taka duchowość niż żadna. Jednak rzeczywiście nastąpiło tutaj pomieszanie pojęć. Za tym wszystkim stoi przekonanie, że człowiek może sam zbawić się i sam osiągnąć doskonałość bez ingerencji Boga. Bóg jest o tyle potrzebny człowiekowi, o ile wspiera samorozwój i nie przeszkadza w nim.

      1
      • @koszalek tak myślę, że to jest szukanie po omacku, przeczuwanie własnej duchowości, ale jednak wywarzanie otwartych drzwi – czegoś, co już dawno zostało objawione. Zgadzam się, że lepsze to, niż nic, rezygnacja i materializm. Za 2 dni w niedzielę będziemy słuchać w Ewangelii: „To Duch daje życie; ciało na nic się nie zda.”

      • @koszalek tylko dla ateistów nie ma potrzeby zbawienia, bo oni nie zakładają, że po śmierci coś istnieje

        • @radek No tak. Ateista, żyje tu i teraz. Niebo, życie po śmierci, jest dla niego czymś, o czym nie warto myśleć. Cała energia i siły skupione są na osiągnięciu maximum szczęścia i korzyści w obecnym życiu. Dlatego to wąskie pojęcie duchowości jest popularne wśród wielu ludzi.

  • Załaduj więcej postów