Wolter ….. „francuski pisarz epoki oświecenia, filozof, historyk i publicysta” …. tyle encyklopedia. Poza tym już w szkole uczą że „Wolter wielkim był”. Dla Zachodu jego „wielkość” jest kulturowym aksjomatem. W Polsce przyjmujemy to w zasadzie bezkrytycznie, chociaż zdecydowanie wypadałoby postawić pytanie „a co w nim było takiego wielkiego?”. W jego dziełach myśli oryginalnych jest tak naprawdę niewiele. Często powtarzał po innych. Samo w sobie to nie jest grzechem, ale czy zasługuje na aurę „wielkości”? Miał też „wielki” Wolter w swoim dorobku wątki wykazujące conajmniej słabość i niekonsekwencję jego poglądów. Niby liberał, ale też zwolennik „oświeconego absolutyzmu” …. czyli rządów elit które „wiedzą lepiej” i nie bawią się z motłochem w jakąś demokrację. Dlatego był przeciwny systemowej, masowej edukacji. Kształcenie ludu uważał za zbędne, wręcz groźne dla monarchy i elit budujących „nowoczesne społeczeństwo”. Z fascynacji Woltera ideą monarchii absolutnej wynikało jego zaślepienie Rosją i bezbrzeżna wręcz pogarda dla Polski. Wolter pod koniec życia był klasycznym „pożytecznym idiotą” carycy Katarzyny i wprost przyznawał jej prawo do siłowego zdławienie Rzeczypospolitej. Widział w tym najlepszy środek dla zaprowadzenia w Europie Środkowej idei Oświecenia. Zrobił wiele dla propagandowego usprawiedliwienia rosyjskiego imperializmu bezkrytycznie powtarzając twierdzenia rosyjskiej propagandy nt. Polski, nawet tych absolutnie krzywdząco niesprawiedliwych. Wyrządził nam tym i wciąż wyrządza wiele szkód, bo jego oceny do tej pory są częścią zachodniej historiografii. Był również wielkim chwalcą Prus. W korespondencji z królem Fryderykiem II posunął się nawet do uznania rozbioru Polski za pomysł „genialny”.
Warto też wspomnieć, że ten ukochany przez liberałów Wolter, wbrew głoszonych oficjalnie hasłom, realnie wogóle nie uznawał tolerancji religijnej. Był wściekle, fanatycznie wręcz antykatolicki, co było też jedną z przyczyn jego ślepej wrogości wobec Polski. Inną „czarną kartą” z dorobku Woltera jest jego zajadła wrogość wobec Żydów. W swoich artykułach opisywał on ich ZAWSZE źle, zawsze tendencyjnie i zawsze z jawną, oszalałą wręcz pogardą. Część badaczy uważa że Wolter był nie tyle antysemicki ile antybiblijny – generalnie nienawidził wszystkie religie Księgi i tak samo szczuł na ich wyznawców. Jakkolwiek było faktem jest, że antyżydowskie pisma Woltera były swoistą „nobilitacją” antysemityzmu wśród zachodniej burżuazji i przyłożyły się do krwawych tragedii XX wieku.
Zaiste …. „wielki filozof”.
Jan
Jego sposób myślenia miał i ma nadal wielu naśladowców. Niestety 🙁