Podwójne znaczenie daty 4 czerwca

Tak żeglujesz i żeglujesz, a co tam w wielkim świecie słychać?

A nic ciekawego, chłopaki nadal się dobrze bawią za nasze pieniądze z subwencji.

Aktualny lider internetów postanowił nawet zamiast kiełbasy wyborczej wskrzesić partię przyjaciół piwa, która funkcjonowała w latach 90-tych. I może coś w tym jest, że na trzeźwo krytykowanie 500+, które samemu ów lider pobiera, coraz trudniej przychodzi.

Natomiast Donaldinio nauczony doświadczeniem obiecał: że da wszystko to, co dadzą „pisowcy”, tylko więcej i dłużej. Nawiązał tym samym do swoich sławetnych czasów rządzenia, gdzie podniósł podatek VAT do 23%, oraz wydłużył wiek emerytalny.

„Pisowcy” natomiast w ramach akcji pomysłów kopiowania, postanowili wykorzystać pomysł samego Donaldinio na powołanie komisji do rosyjskich wpływów zbadania.

Ale się Internet zagotował, gdy Prezydent swoim podpisem ten pomysł zaaprobował. To przecież miała być nasza komisja, a nie ich – rzekł Donaldinio.

I znów śpiewają na ulicach Kons-ty-tuc-ja i przecenione koszulki OTUA zaczęły znowu być w modzie. Jeszcze tylko wspólny marsz 4 czerwca z dawnymi komunistami i UB-kami katującymi Polaków w więzieniach i będzie znowu jak dawniej, gdy wszyscy żyli w wielkiej zgodzie.

Przypominam, że to właśnie przy Okrągłym Stole ustalono, że nawet gdy komuniści 4 czerwca 1989 wybory przegrają, to i tak będą mieć zagwarantowane 65% miejsc dla swoich rosyjskich sługusów w Sejmie.

Rosyjskich, bo przypominam, że komuniści w Polsce musieli odmeldowywać się ze swoich kluczowych decyzji w Moskwie. Zatem po wyborach 4 czerwca 1989, chociaż udało się utworzyć z pozorów niekomunistyczny rząd, to nadal nie byliśmy w pełni wolni, bo przypominam, że prezydentem był wówczas Jaruzelski i przy przytłaczającej większości komunistów w Sejmie, przyjmowano tylko takie Ustawy i reformy, które komunistom się podobały i były w ich interesie. Pamiętajmy, że w tamtym czasie wojska radzieckie nadal stacjonowały w Polsce.

W ten sposób podzielono tort zwany Polską z komunistami w sposób następujący: podczas szalejącej hiperinflacji sprzedawano wszystko co państwowe (nasze dobro wspólne) za bezcen i najlepiej swoim.

Czyli przedsiębiorstwa warte miliony, poprzez hiperinflację sprzedawano za dosłownie kilkaset dolarów. To było nic innego, jak okradanie Polski (nas wszystkich) w białych rękawiczkach, gdzie niby niekomunistyczny rząd robił wtedy w charakterze „słupa”. W ten sposób Polska pozbywając się dochodów budżetowych pochodzących z przedsiębiorstw państwowych, odziedziczyła tak ogromny dług publiczny.

I na tym polega chichot naszej historii,

że niektórzy wolą świętować wraz z UB-kami

4 czerwca, zamiast świętować 27 października 1991, gdzie dopiero wówczas pierwszy raz w historii powojennej Polski odbyły się prawdziwie wolne wybory, gdzie odsunięto komunistów od władzy i rząd Olszewskiego zatrzymał złodziejską prywatyzację.

Owszem data 4 czerwca 1989 zapoczątkowała kluczowe zmiany w Polsce, jednakże dopiero od 27 października można mówić o prawdziwie wolnych i demokratycznych wyborach.

Dzisiaj jednak świętowanie i wspólne maszerowanie z postkomunistami 4 czerwca nie jest przypadkowe, bo data 4 czerwca ma jeszcze jedno ogromne znaczenie.

Chodzi o rok 1992, gdzie w „noc teczek”

z 4 na 5 czerwca młody Donaldinio wraz ze swoimi czerwonymi kolegami, zagłosował za odwołaniem pierwszego prawdziwie demokratycznie wybranego niekomunistycznego rządu Olszewskiego.

To właśnie od tamtej pory Donaldinio z Jarosławem mają kosę.

Mają kosę o to, że Donaldinio stanął po stronie postkomunistów przemalowanych w barwy Unii Wolności, a Jarosław stał po stronie odwołanego rządu Olszewskiego.

Dlatego 4 czerwca jest tak bardzo ważny dla Donaldinio, bo właśnie wtedy w tej piaskownicy został osobą bardzo wpływową i dzięki Jego determinacji postkomuniści mogli znów wrócić do władzy i kontynuować rozkradanie naszego kraju. Dlatego 4 czerwca będą z Donaldinio maszerować z wdzięczności prawdopodobnie już do końca swojego żywota.

Autor: Radosław Kordowski

Udostępnij ten post
Oceń tekst:
00
2 komentarze
  1. Tak było jak piszesz. Dziś, podobnie jak to było 4 czerwca 1992, te same żądze, głównie żądza władzy i nienawiść do PiS każą zdesperowanym policzyć się, rozgrzać społeczne emocje. Dlaczego? – Bo znów Polska nie chce być niemiecką, rosyjską, ale ma ambicje być Polską.

Zostaw komentarz