W 2019 i 2020 roku było łącznie 23 tysiące ofiar pedofilów, dlaczego zatem mówi się w mediach tylko o pedofilach w sutannach, których ofiarami przez ostatnie 40 lat było łącznie 345 dzieci? (Niżej link do danych) Ponadto przeczytałem ostatnio, że prawicy brakuje merytorycznych argumentów w dyskusji. Zatem niech jakiś „lewicowiec” wyjaśni mi proszę, czy rzeczywiście mamy prawo oskarżać nieżyjącego właściciela pewnej telewizji za to, że nie żyjący już dziennikarz pracujący w jego telewizji molestował lub mobbingował swoje koleżanki z pracy?
Czy rzeczywiście uważamy za złe to, że wspomniany właściciel telewizji zamiast stworzyć o tej skandalicznej sytuacji osobny reportaż szkalujący swoją własną firmę i pokazujący jak źle traktuje się w niej pracowników, postanowił z tym dziennikarzem wpierw wewnętrznie wyjaśnić sprawę, upominając go i ostrzegając, że takie zachowania nie będą w jego telewizji, czy firmie tolerowane i jeśli się nie opamięta, to zostanie z tej firmy wyrzucony lub przeniesiony do innego telewizyjnego oddziału?
Czy postawa takiego właściciela firmy jest rzeczywiście w naszej ocenie naganna, że nie nagłaśniał danego problemu medialnie, tylko wpierw wewnętrznie w ramach danej firmy chciał problem rozwiązać?
Wyciekł nawet wewnętrzny raport dowodzący tego, że stacja telewizyjna próbowała wewnętrznie temat rozwiązać, zachowując się dokładnie tak jak zachowuje się każda inna firma, instytucja, czy Kościół w Polsce. (Oczywiście o ile nie zachodzi przestępstwo z art. 200 § 1 Kodeksu karnego (K.k.), bo w takiej sytuacji nie ma miejsca na wewnętrzne wyjaśnienia)
W mojej ocenie gdyby było odwrotnie, to każdy prezes, który zachowałby się inaczej, powinien zostać natychmiastowo zwolniony za publiczne, medialne szarganie dobrego imienia firmy, czy instytucji, którą reprezentuje.
Oczywiście nie jest wiadome, czy właściciel tej telewizji kiedykolwiek taką dyscyplinującą rozmowę z tym dziennikarzem przeprowadził, czy tylko był sporządzony wewnętrzny raport. Dzisiaj to już nie ma większego znaczenia, bo panowie już nie żyją i nie mogą się w tej sprawie wypowiedzieć.
Zatem abstrahując już od tego, czy rzekome dowody szkalujące Jana Pawła II, które ujawniła ta sama telewizja, o której wyżej wspominam, były sfabrykowane przez komunistów, a zapewne były, to uważam, że szarganie czyjegoś dobrego imienia po Jego śmierci, jest zaprzeczeniem całej naszej kultury cywilizacyjnej.
Zaprzeczeniem, bo z uwagi na to, że nasza kultura prawa opiera się na domniemaniu niewinności, a zmarły nie może już się obronić, czy sprawy ostatecznie wyjaśnić, to już w starożytności przyjęto klasyczną zasadę: de mortuis aut bene aut nihil, co oznacza, że o zmarłych należy mówić dobrze albo wcale!
Niestety w mojej ocenie dziennikarz, który postanowił złamać powyższą zasadę tworząc szkalujący reportaż o Janie Pawle II, albo nie został przez rodziców, szkołę na tyle dobrze wychowany i wykształcony, albo otrzymał na tyle duże pieniądze od dawnych postkomunistów i UB-eków…
Bardzo smutne i bardzo mu współczuję, bo takie srebrniki zapewne bardzo palą w dłonie i nie życzę nikomu tak ohydnie zarobionych pieniędzy.
Uważam, że jeśli ktoś miał jakieś dowody na to, że Jan Paweł II nie zachował się właściwie, to powinien te dowody wykazać za Jego życia i dać mu szansę wyjaśnić cały kontekst sytuacji, a nie szkalować Jego osobę po Jego śmierci!
Wyjątkiem od powyższej zasady może być tylko sytuacja, gdyby dowody winy były tak oczywiste jak w przypadku zbrodniarzy np. hitlerowskich. Wówczas rzeczywiście należy takie złe czyny społecznie rozliczyć nawet po śmierci zbrodniarzy, aby stanowiły ostrzeżenie i lekcję dla całej ludzkości.
Jednakże w przypadku Papieża nie mówimy tutaj o takim rodzaju oskarżeń, tylko o potencjalnej wiedzy Karola Wojtyły o nieprawościach jakichś księży, którzy nigdy nie powinni zostać księżmi. Przypominam, że w czasach PRL do Seminariów duchownych trafiali również agenci komunistyczni, celem rozpracowania Kościoła od wewnątrz.
Zatem szczególnie w tych trudnych dla Polski komunistycznych czasach, tak ważny jest pełny kontekst sytuacji! I z tej perspektywy wykorzystywanie przez jakąkolwiek telewizję, czy dziennikarza faktu, że wielu młodych ludzi nie ma dzisiaj elementarnej wiedzy historycznej, jest dla Polski wielce szkodliwe!
Dlatego szczególnie tym młodym ludziom pragnę przypomnieć, że Kościół w czasach PRL stanowił prawdziwą opokę solidarności społecznej i to dzięki tej wielkiej wspólnocie obaliliśmy komunizm.
Żadna instytucja w Polsce nie była w stanie tak bardzo zjednoczyć Polaków, aby w pierwszym prawdziwie wolnym głosowaniu w 1991 postanowili wyzwolić się od rosyjskiego komunistycznego zaborcy. No oczywiście prawie wyzwolić, bo postkomunistów, którzy wtedy trafili do Sejmu, do dzisiaj nikt nie rozliczył.
Właśnie z tego powodu próbowano zabić Papieża Karola Wojtyłę, bo komuniści wiedzieli jaką wielką nadzieję na odzyskanie prawdziwej wolności Papież wyzwala w naszym Narodzie. Niestety dzisiaj spadkobiercy tych komunistów, próbują dewaluować świętości naszego Narodu i olbrzymią wartość duchową i patriotyczną jaką zawdzięczamy naszemu Papieżowi Janowi Pawłowi II. Mają bowiem nadzieję, że atakując fundamenty naszej tożsamości narodowo-historycznej, będą mogli zbudować nową pseudo tożsamość opartą na kłamstwie.
I nawet gdyby przyjąć kreowaną narrację, że ktoś z przełożonych Kościoła wiedział o takich nieprawościach niektórych Księży (być może podstawionych przez komunistów), to w tamtym trudnym czasie, nikt nie powinien podważać autorytetu Kościoła i grzać tematu medialnie. Nie powinien, bo tutaj chodzi o odpowiedzialność za wizerunek instytucji, która walczy z komunizmem. Wielkim kuriozum byłoby medialne grzanie tematu o jakimś złym księdzu, który będąc np. tajnym ubekiem wstąpił do Seminarium i został księdzem tylko po to, aby później swoim skandalicznym zachowaniem podważać autorytet Kościoła i krzywdzić ludzi.
Oczywiście jeśli zachodzi sytuacja przestępcza z nieletnimi, to Kościół zawsze musi zgłosić takie przestępstwo do wymiaru sprawiedliwości. Przypominam jednak, że nie każdy kontakt seksualny z nieletnim jest przestępstwem. Np. kontakty seksualne z 15-latkiem z zastrzeżeniem, że druga osoba musi mieć ukończone minimum 17 lat, zgodnie z prawem obowiązującym w Polsce, nie są przestępstwem o ile oczywiście nie są gwałtem. Mówi o tym przepis art. 200 § 1 Kodeksu karnego (K.k.), „kto obcuje płciowo z małoletnim poniżej lat 15 lub dopuszcza się wobec takiej osoby innej czynności seksualnej lub doprowadza ją do poddania się takim czynnościom albo do ich wykonania, podlega karze pozbawienia wolności od lat 2 do 12”.
I właśnie takich sytuacji Kościół na Policję nie zgłasza, bo zgodnie z prawem, to nie jest przestępstwo i nie ma podstawy prawnej, aby wszcząć postępowanie. Dlatego takimi sytuacjami zajmuje się wówczas tylko sąd kościelny.
Kościół w takiej sytuacji jak każda inna instytucja wyciąga od podwładnych konsekwencje w postaci reprymendy, nagany i najczęściej przeniesienia danego księdza na inną parafię, dając zawsze chrześcijańską szansę na nawrócenie.
Gdyby Kościół za popełniane grzechy przez księży za każdym razem ich ostatecznie potępiał, to niczym nie różniłby się od Żydów próbujących ukamienować pewną kobietę zajmującą się nierządem, których powstrzymał Pan Jezus mówiąc: „niech ten pierwszy rzuci kamieniem, kto jest bez grzechu”.
I tutaj zachowanie Kościoła w niczym nie różni się od zachowania każdego prezesa, czy właściciela danej firmy, który w przypadku zgłoszenia przez danego pracownika sytuacji, która nie podlega jeszcze pod kodeks karny, a jest nieetyczna, wpierw próbuje sprawę wyjaśnić wewnętrznie i podjąć działania naprawcze, unikając medialnego nagłaśniania tematu.
I taki prezes będzie zawsze za wszelką cenę próbował uniknąć nagłośnienia sprawy, bo po takim medialnym szumie powstaje często więcej ludzkiej krzywdy niż publicznego pożytku.
Przykładem jest głośny kilka lat temu film pt.: „Tylko nie mów nikomu”, który zniszczył życie pewnego księdza, a którego sąd ostatecznie uniewinnił.
Czy ktokolwiek publicznie przeprosił tego księdza?
Czy sprostował, że rzekome fakty przedstawione w tym filmie były zmanipulowane lub nieprawdziwe?
Niestety po oczyszczeniu tego księdza ze stawianych mu zarzutów, nastała taka dziwna medialna cisza na zasadzie: tylko nie mów nikomu!
Dlatego należy wręcz unikać medialnego grzania takich tematów, bo oskarżyć kogoś jest bardzo łatwo, a odkręcić rzucone pomówienie jest już dużo trudniej, a czasami jest to wręcz niemożliwe.
Dlatego stoję murem za Papieżem Janem Pawłem II, który nie tylko mnie i moją Żonę duchowo ze sobą na 26 lat zjednoczył.
Jeśli uważasz drogi czytelniku, że mój tekst pomaga w zrozumieniu obecnej sytuacji, będę wdzięczny za Twoje udostępnienie.
Z góry dziękuję za Twoją odwagę, bo udostępnianie dzisiaj takich tekstów jest swoistą odwagą. 
———————-
Edit – dodatkowa ważna informacja:
W Polsce na 24 tys. księży diecezjalnych i 8 osób zakonnych oraz 16,8 tys. sióstr zakonnych od 1990 roku zostało skazanych za przestępstwo pedofilii 73 księży, co na przestrzeni ostatnich 40 lat stanowi zaledwie 3 promile wszystkich księży diecezjalnych, którzy okazali się pedofilami. Niestety przez 40 lat ofiarami tych 73 pedofili w sutannach było 345 nieletnich poniżej 15 roku życia. (W sytuacji powyżej 15 roku życia zgodnie z polskim prawem art 200 § 1 Kodeksu karnego (K.k.) nie ma mowy o pedofili)
Dla porównania, chociaż ogólna liczba przestępstw seksualnych przeciwko małoletnim w 2020 roku spadła – wynika z danych Komendy Głównej Policji dla „Rzeczpospolitej”, bo stwierdzono ich łącznie 7800, czyli o połowę mniej niż w 2019 roku, to wynika z tego, że tylko w samym 2019 było 15600 ofiar pedofilów!
Szok? Owszem!
Jak to zatem możliwe, że było łącznie 23 tysięcy ofiar pedofilii w 2019 i 2020, a mówi się w mediach tylko o księżach, których ofiar przez ostatnie 40 lat było łącznie 345 dzieci?
Ktoś pomyśli, że to niemożliwe, że to przecież księża to główni pedofile, przynajmniej tak mówi telewizor i media. Był przecież nawet na ten temat film, powstała specjalna mapa zgłoszeń takich kontaktów.
Mam wrażenie, że media cynicznie wykorzystują to, że społeczeństwo nie ma pełnej świadomości tego, co się dzieje.
Radosław Kordowski
Edytując artykuł dodałem ważną informację:
W Polsce na 24 tys. księży diecezjalnych i 8 osób zakonnych oraz 16,8 tys. sióstr zakonnych od 1990 roku zostało skazanych za przestępstwo pedofilii 73 księży, co na przestrzeni ostatnich 40 lat stanowi zaledwie 3 promile wszystkich księży diecezjalnych, którzy okazali się pedofilami. Niestety przez 40 lat ofiarami tych 73 pedofili w sutannach było 345 nieletnich poniżej 15 roku życia. (W sytuacji powyżej 15 roku życia zgodnie z polskim prawem art 200 § 1 Kodeksu karnego (K.k.) nie ma mowy o pedofili)
Dla porównania, chociaż ogólna liczba przestępstw seksualnych przeciwko małoletnim w 2020 roku spadła – wynika z danych Komendy Głównej Policji dla „Rzeczpospolitej”, bo stwierdzono ich łącznie 7800, czyli o połowę mniej niż w 2019 roku, to wynika z tego, że tylko w samym 2019 było 15600 ofiar pedofilów!
Szok? Owszem!
Tutaj link: https://www.rp.pl/…/art221201-pedofile-czesciej-uwodza…
Jak to zatem możliwe, że było łącznie 23 tysięcy ofiar pedofilii w 2019 i 2020, a mówi się w mediach tylko o księżach, których ofiar przez ostatnie 40 lat było łącznie 345 dzieci?
Ktoś pomyśli, że to niemożliwe, że to przecież księża to główni pedofile, przynajmniej tak mówi telewizor i media. Był przecież nawet na ten temat film, powstała specjalna mapa zgłoszeń takich kontaktów.
Mam wrażenie, że media cynicznie wykorzystują to, że społeczeństwo nie ma pełnej świadomości tego, co się dzieje.
Dagmara-Kowalska
Panie Radosławie, jeśli chodzi o nagonkę medialną na Kościół polecam linka
https://www.apologetyka.info/ateizm/zmyslony-problem-pedofilii-w-kosciele,1515.htm
Tam jest też namiar na książkę Pana Karczewskiego, bardzo dokładnie opisującą manipulacje medialne, bogato udokumentowaną.
Miałam ją w rękach i choć nie czytałam dokladnie (nie było czasu), a tylko przekartkowałam, to pojawia się w niej przeraźliwy obraz metodycznego niszczenia KK przez lewactwo. Warto się nią zainteresowac, choć obecnie prawie nie do zdobycia.
Radosław Kordowski
Dziękuję
Jan
Bardzo dobry tekst. Dodam od siebie, że atak na św. Jana Pawła II jest nie tylko atakiem na Kościół Katolicki w Polsce, jest także atakiem na naszą Ojczyzną. Żyję już dość długo, ale do tej pory nie poznałem człowieka, który tak prawdziwie kochał Ojczyznę, tak pięknie o niej nie tylko mówił, ale tak wiele dla niej zrobił.
Łukasz
Dokładnie. Zdecydowanie zaangażowanie w temat uderzający w Kościół nie wynika z troski, ale z programu zniszczenia Kościoła, bo ktoś miał diabelską myśl, że świat bez tej instytucji i bez tej wspólnoty wiernych będzie lepszy. Dlatego powstał film „Tylko nie mów nikomu” – okazało się, że ta produkcja jest bardzo skuteczna. Nastawiła masę ludzi przeciw księżom, tuż po emisji miało miejsce kilka ataków na kościoły – dewastacje i fizyczna agresja względem księży, z pobiciem włącznie. Mniej więcej od tego czasu z komentarzach na mediach społecznościowych pod artykułami na tematy kościelne praktycznie zawsze pojawia się osoba lub grupa, która wyzywa księży od pedofilów, choćby tekst dotyczył najświętszej wspólnoty zakonnej. Autorytet duchownych upadł i to niekoniecznie z ich winy, a za sprawą celnych i skutecznych ataków. I tak widzę motywy stworzenia kolejnego filmu – wykończyć Kościół, wykończyć prawicę i – przejąć rząd dusz
Radosław Kordowski
Pełna zgoda. Za mało nas jest, aby z tym walczyć 🙁
Łukasz
niestety taka destrukcyjna propaganda trafia na grunt letniej wiary- kremówkowych katolików, którzy są w łatwy sposób formatowani przez zorganizowane środki przekazu. Wiadomo, zostanie 5% katolików, którzy wiedzą, czemu wierzą. Można walczyć lokalnie, starając się tłumaczyć czy tworząc solidną kulturę katolicką – np. dobre filmy. Ale to nie zatrzyma trendu. Ostatecznie skończy się zapewne podobnie, jak w innych krajach, np. Irlandii, która w ciągu 30 ostatnich lat straciła kilkadziesiąt % wiernych. A początkiem była jakaś afera w żeńskim klasztorze.
Ania
Oby nie
Ania
To jest przegięcie już co robią ,nie umie tego nawet skomentować