Jak manipulują nami media i kto je znów merytorycznie zaorał?

Ostatnio pewien człowiek publicznie powiedział, że chociaż tak bardzo bogata Warszawa (chodzi o PKB per Capita, czyli PKB przypadające na mieszkańca), to w Warszawie mimo wszystko rodzi się znaczniej mniej dzieci. 

Powyższe miało dowodzić, że to nie brak pieniędzy jest powodem małej ilości dzieci w naszych rodzinach, lecz pewna moda i „wygodny” styl życia nowoczesnych, wykształconych i dobrze zarabiających Polaków. 

Nadmienię, że oczywiście nie chodzi tutaj o pary, które miały pewne zdrowotne problemy z posiadaniem potomstwa. 

W takiej sytuacji ten człowiek przyznał, że przy takiej „modzie” na brak potomstwa nawet „500+” nie pomoże.

I znów wszystkie media rzuciły się na tego człowieka publikując i cytując dane GUS sugerując, że się nie zna i bredzi. 

I rzeczywiście wydawać by się mogło, że mają rację, bo wg danych GUS z 2020 roku w Warszawie dzietność wynosi 1,58 (a w całej Polsce 1,38) co mogłoby dowodzić, że rzeczywiście ten człowiek się pomylił, bo 1,58 jest trzecim najwyższym wynikiem w Polsce. 

Wg tych danych z 2020 roku wyższe wyniki wśród miast powyżej 100 tys. mieszkańców zanotowano tylko w Opolu 1,63 i Gdańsku 1,58.

Wygląda jednak na to, że ten człowiek jako jedyny zapoznał się z najnowszymi wynikami Narodowego spisu powszechnego, których wyniki nie były uwzględnione w danych z 2020 roku na które powołały się media, ale zostały już przez GUS uwzględnione w danych z 2021 roku. (Statystyki w komentarzu)

W ten sposób wprowadzono Polaków w błąd, bo wszyscy cytowali dane z GUS bez ich uaktualnienia z najnowszymi danymi ze Narodowego spisu powszechnego (NSP) i kolejny raz próbowano z tego człowieka robić wariata.

A co dokładnie zmieniają dane spisu powszechnego?

Generalnie zmieniają wszystko, ponieważ wykazują znacznie inne populacje gmin, niż te prezentowane w roczniku statystycznym z 2020 roku. 

W ten sposób okazało się, że miasta w Polsce są dużo liczniejsze niż wykazywano wcześniej, ponieważ mnóstwo przyjezdnych do Warszawy nie zmienia swojego rodzinnego zameldowania. 

I chociaż żyją w Warszawie, to faktycznie zameldowani są w zupełnie innym miejscu.  

Powyższe dowodzi, że według tych najnowszych danych, w Warszawie jest znacząco więcej kobiet, a przecież dzietność liczona jest na podstawie liczby urodzeń przypadających na jedną kobietę. 

✅ I właśnie na podstawie tych danych, GUS zaktualizował swoje wcześniejsze statystyki i po aktualizacji okazało się, że Warszawa jeśli chodzi o dzietność z wynikiem 1.21 spadła na ostatnie miejsce w Polsce! 

Rewizję na podstawie danych GUS opracował Ekspert ds. demografii Mateusz Łakomy. https://wszystkoconajwazniejsze.pl/mateusz-lakomy-upadl-mit-wysokiej-dzietnosci-w-najwiekszych-polskich-miastach/

Poniżej dane:

Kim zatem okazał się ten inteligentny człowiek, który zwrócił uwagę na powyższe dane i w ten sposób zaorał media w Polsce (najwcześniej te z zachodnim – niemieckim kapitałem), jak również wszystkich profesorów i doktorów, którzy w tych mediach go szkalowali? 

Kolejny raz okazał się nim doktor prawa Jarosław Kaczyński, który zwrócił w podobnym tonie uwagę publiczną również na to, że Euro poprzez dużo wyższe koszty utrzymania i życia np. w Niemczech, jest realnie o około 1,5 zł mniej warte niż w polskim kantorze. 

A gdy zwrócił podobnie uwagę na problem alkoholowy, który dotyka coraz bardziej młodych kobiet (nie wszystkich!) o czym pisał wcześniej Onet, TVN24 i nawet powstawała specjalna kampania społeczna pt. „Spełnione toasty” w której popularni celebryci przekonywali, że to jest bardzo poważny problem, to nagle cudownie się okazało, że problemu już nie ma? 

Niestety mamy w takim wypadku dużo większy problem i tym problemem są pewne media, które szkalują ludzi i manipulując informacją wprowadzające Polaków w błąd.

Jak myślicie, czy ktoś zachowa się honorowo i przeprosi Jarosława Kaczyńskiego?

Wątpię…

Specjalnie podziękowania za zwrócenie uwagi na ten temat Panu Radosławowi Ditrychowi.

Udostępnij ten post
Oceń tekst:
50
6 komentarzy
  1. Działające w Polsce media w większości dawno temu porzuciły etykę zawodową na rzecz doraźnych zysków.

  2. Kto ma władzę ten ma media. Kto ma media ten ma władzę!
    Powiedzą, pokażą i napiszą to co jest im wygodne co nie znaczy a wręcz przeczy by było prawdziwe. Psychomanipulacje… takie są obecnie media…

  3. warszawa to jedne z droższych miast

  4. zgadza się, często bywa tak, że w biedniejszych rodzinach rodzi się więcej dzieci. Co do 500+ jest wsparciem, wyciągnęło sporo ludzi z ubóstwa, powoliło rozwinąć skrzydła tym, którzy wcześniej ledwo wiązali koniec z końcem. ALe nie wiem, czy przyczynia się do zwiększenia dzietności. Bardzo to byłoby materialistyczne, opierać decyzję o potomstwie od dotacji z budżetu państwa. Te dzieci zwykle i tak by się urodziły, jeśli rodzice tego chcieli, z tym, że będą wychowane w lepszych warunkach.

  5. Przykre to jest, ale w krytykowaniu przez media inaczej myślących, zwłaszcza polityków, nie istotna jest prawda tylko niszczący atak, często posługujący się kłamstwem lub manipulacją.

Zostaw komentarz