• Zdjęcie profilowe IzaSiem-a

    IzaSiem-a zamieszczony w temacie Polityka

    Data publikacji: 11 miesięcy, 3 T temu

    Jak to jest.
    Gdy ktoś mieszka na stałe za granicą (mając obywatelstwo polskie) ma prawo glosować w wyborach prezydenckich czy do parlamentu. I decyduje o tym, kto rządzi tymi, którzy mieszkają w Polsce. I to ma być ok.
    Gdy ktoś mieszka w okolicy dużego miasta (w powiecie , województwie) – nie może głosować w wyborach na prezydenta miasta, w którym zapewne bywa, czasem całkiem sporo czasu w nim spędza, czy to pracując, czy turystycznie lub w innym celu, przemieszczając się po nim, korzystając z tego miasta. I to ma być ok?
    A tak w ogóle, dlaczego wszyscy Polacy nie mogą decydować, kto ma być prezydentem Warszawy? Wszak to stolica wszystkich Polaków.

    9
    14 Komentarzy
    • @izasieminska Mieszkałam 12 lat poza Polską i wtedy w wyborach polskich nie brałam udziału. Właśnie dlatego, że nie wydawało mi się to w porządku wobec tych co na stałe w Polsce mieszkają. Łatwo się wymądrzać z daleka 😉

      4
    • W sumie dobre pytanie, ja uważam osobiście ,że jak ktoś mieszka na stałe za granicą nie powinien mieć prawa głosu w wyborach!

      5
    • Sprawa dyskusyjna, ale mi nie przeszkadza fakt, że obywatele Polski mieszkający za granicą biorą udział w wyborach ogólnopolskich. Gdyby to ode mnie zależało zostawiłbym tę kwestię tak jak jest.

      • @eljot60 ale dlaczego ma mnie, mieszkance Polski, organizować życie, podczas gdy sam nie doświadcza skutków rządów wybranego parlamentu…?

        1
        • @izasieminska Może dlatego, że kocha swój kraj, że zależy mu na tym aby w Polsce dobrze się działo. Jak komuś za granicą nie zależy na ojczyźnie, z której z jakichś powodów wyjechał, a być może planuje wrócić, to nie zawraca sobie głowy wyborami.

          • @eljot60 jeśli mieszka na stałe od lat, urządził się tam i jego dzieci tam się uczą, studiują…wątpię. No, chyba, że mu nielegalni imigranci dają w kość, ale wątpię, by z dalekiej perspektywy prawidłowo oceniał sytuację w Polsce… (Choć uważam, że i wielu tutejszych niezbyt prawidłowo ją ocenia)

            1
            • @izasieminska Bardzo różne są przypadki, czasem nasi rodacy wracają do Polski, bo u nas się poprawił poziom życia, łatwiej znaleźć dobrą pracę, a czasem wracają bo tu żyje się bezpieczniej, żeby tu na ziemi gdzie się urodzili, gdzie spoczywają ich rodzice chcą umrzeć. Przykłady można by mnożyć.

              1
    • @izasieminska Zgadzam się, nie powinni głosować

      1
    • @izasieminska Też kiedyś myśłałam na d tym jakim prawem oni jak juz tam siedza ponad 5 lat b ed a nam tu decydować kto ma rządzić

      3
    • Zgadzam się ze wszystkim, co Pani napisała. To że ludzie mieszkający na stałe poza Polską, mogą głosować, to nie tylko absurd, ale też strasznie niesprawiedliwe. Tak jak Pani napisała, jakim prawem mają decydować za nas,m skoro w Polsce nie mieszkają. A do tego założę się, że docierają do nich fałszywe informacje. Jeżeli duża część ludzi tu w Polsce dała się zmanipulować, to co dopiero ci mieszkający za granicą, którzy pewnie byli bombardowani, że Polskę trzeba ratować, że nie ma praworządności, że panuje wszechobecna kradzież itd. Na prezydenta Warszawy powinno być głosowane przez całą Polskę tak jak na prezydenta Polski. To stolica. Nie jestem jednak zwolenniczką wycieczek wyborczych. 15 października pokazał, jak można łatwo nagiąć panujące prawo. Gdyby nie było tego głosowania na zaświadczenia i wycieczki, wynik wyborów mógł wyglądać całkowicie inaczej. Poza tym ja dalej uważam, że ktoś mógł głosować kilkukrotnie. Uważam, że wybory powinny być powtarzane, jeżeli jest już choć parę wątpliwości, zwłaszcza powtarzające się. Oni zawsze mówią, że może i było coś zasadne, ale nie miało całościowo wpływu znaczącego. Ale skąd wiadomo czy tych przypadków nie było więcej, tylko ich nie zgłoszono? Dla mnie referendum absolutnie powinno być powtórzone, bo pytano czy chce się karty do referendum. Wie pani jak to sprytnie zrobiono? Mój znajomy był w komisji i na początku nie pytali czy wydać kartę, ale ktoś zrobił o to awanturę i zaczęli pytać, więc myślę, że jak nie mieli swojego człowieka w Komisji, to wpływali na ludzi przez awanturę.

      3
      • @joostyn dokładnie tak. Po wyborach oddałam swoje auto do naprawy i dostałam auto zastępcze z serwisu. Duże, 9-cio osobowe. Wewnątrz calutkie było wyklejone peowskimi serduszkami. Pytam, co tu się stało. A pani mi odpowiada „Trzaskowski wynajmował na wybory, nie wiem, po co mu to było”… I wszystko pasuje: widocznie wozili „swoich” tam, gdzie mogli „ugrać” więcej glosów dla KO. A co ze złamaniem ciszy wyborczej, gdy prezentowano pierwsze sondaże po 21-ej, a lokale przedłużyły pracę do 3.00? I to gdzie – we Wrocławiu… Widać gołym okiem, że Wrocław jest jedną wielką peowską trollownią. Bardzo dużo Ukrainców. Czyżby socjal dla nich, przyznany tuż po objęciu rządów przez DT był nagrodą dla nich? Ciekawe,za co…

        2

Media