• Zdjęcie profilowe Miss Armani

    Miss Armani zamieszczony w temacie Wiara

    2 lata, 3 miesiące temu

    Mam takie przemyślenie, którym chciałam się podzielić. Mam wrażenie że często zabrania się nam osobom wierzacym/chrześcijanom prawa do zezloszczenia się na kogoś, na coś. Panuje przekonanie że chrześcijanin to ma być taki baranek chyba posłuszny jak na rzeź, bo jeżeli coś się komuś powie krytycznego to można usłyszeć: „jesteś wierzący, do kościoła chodzisz a tu proszę, nazwałeś kogoś idiotą „. Czy Waszym zdaniem chrześcijanin to ma być zawsze taka kukła która nie protestuje i zgadza się że wszystkim ? Nie mówię tutaj o tym że chrześcijanin ma być agresywny , obrażać i niszczyć, ale moim zdaniem powinien aktywnie reagować gdy coś jest nietak. Tyle dziwnych rzeczy dzieje się w Stolicy Apostolskiej a niektórzy tak przechodzą nad tym do porządku dziennego. „No cóż tak jest w świecie, co ja będę z tym walczył i się wychylał ” podobnie to że jesteś katolikiem nie znaczy że nie możesz aktywnie wyrażać swojej opinii na temat tego co się dzieje w świecie, i zasłaniać się zawsze miłością bliźniego. Tak sobie myślałam kiedyś o Hitlerze – tyle zła zrobił bo ludzie bali się protestować i sprzeciwiać już na samym początku temu co mówił. Dlatego stwierdziłam że ja będę reagować, nawet jeżeli hejtem dostanę to reaguje że coś mi się nie podoba i się z czymś nie zgadzam..mam na fb duża ilość znajomych którzy są katolikami, praktykującymi, a jednak nie widzę żeby się w cokolwiek angażowali czy jeśli chodzi o krytykę upadającej obyczajowości czy jeśli chodzi o jakiś sprzeciw. ( przepraszam znowu napisałam.nieskladnie ale dlatego że na szybko pisze w przerwie ) Ps 2 udało mi się dodać foto 🙂

    6
    13 Komentarzy
    • Jednak foto się nie załadowało… kuurde

    • Odnośnie Hitlera, to jednak miał duże poparcie, NSDAP w latach 1932-33 zostało wybrane przez obywateli, co ciekawe, najmniej głosów mieli właśnie w regionach katolickich, najwięcej w protestanckich. I przez cały okres rządów, aż do końca wojny, Hitler miał bardzo duże poparcie społeczne. Oczywiście, że katolicy powinni protestować, wynika to z Biblii. Pewnie tę pokorę ludzie wnioskują z cytatu, by nastawiać drugi policzek, czy jeśli cię ktoś okrada, oddaj mu i szatę. To są piękne pokorne postawy, ale dotyczą mojej własności czy dumy. A jeśli chodzi o zło, które widzę, Jezus sam pokazywał, jak trzeba postępować. Faryzeuszy nazwał grobami pobielanymi, wywracał stoły w świątyni. Chrześcijanin musi mieć tak za tak i nie za nie, więc nie powinien godzić się na fałsz, kłamstwo, bo jeśli nie upomni brata w grzechu, wręcz sam sobie może zaciągnąć winę na siebie. Oczywiście wszystko to powinno być czynione w miłości, tzn. jeśli walczę o prawdę, to tak naprawdę po to, by ocalić tego błądzącego. I nie mogę też mu wytykać błędów tak, by go ranić, zabijać. Ale z życzliwością, kulturą, bo przecież chodzi też o jego własne zbawienie.

      2
      • @chicku no właśnie mi się też nie wydaje że Jezus TP zawsze taki potulny. On był pokorny , ale miał królewską dumę w sobie i kiedy było trzeba to powiedział bardzo dosadnie do słuchu. Nie podoba mi się np w wersji the Chosen taki Jezus przytulanek super kumpel spoko gość… zupełnie Go zinfantylizowali

        2
    • Może po prostu chrześcijanie będący najczęściej konserwatystami, zachowują się zgodnie z wyznawanymi wartościami, np. szacunku dla innych. To po pierwsze. A po drugie myślę, że chrześcijanie bardziej żyją sprawami, na które mają realny wpływ, czyli zajmują się rodziną, pracą, a nie zmienianiem świata, w którym zawsze będzie dużo złego się działo, a i tak nie mają na to co dzieje się w świecie istotnego wpływu. Są bardziej realistami a nie utopistami, anarchistami, buntownikami.

      1
      • @eljot60 no właśnie odnośnie zmieniania świata, lubię sobie przypominać ten cytat z Biblii że świecącej lampy nie stawia się pod korcem. Tak myślę że to chodzi o to żeby dawać przykład swiatu. Chociaż Maryja np była cicha i pokorna ..Więc może można też żyć własnym życiem i być dla ludzi których ma się wokół… ale z drugiej strony chyba chodzi o to przede wszystkim żeby dawać przykład a nie konformistycznie chować głowę w piasek

        1
        • @joanna Każdy odczytuje własne, osobiste powołanie, a są one bardzo różne. Nawet bardzo różne są zakony, jedne skupiają się na modlitwie (klauzurowe), a inne na działaniu. Co je łączy? Realizacja wezwania Boga do miłości. Świeccy na ogół mają powołanie do małżeństwa, rodzicielstwa. To w rodzinie realizują się w miłości, w bezinteresownym byciu (darze) dla drugiej osoby.
          W obecnych czasach wartość słowa, zwłaszcza wypowiadanego w przestrzeni netu nie ma wartości świadectwa, w tym świadectwa miłości. Bo czyż można kochać anonimową osobę? Raczej nie, bo miłość wymaga poznania. Nie pokocham człowieka, a tym bardziej Boga, jeśli o nich nic nie wiem. Duże społeczności netowe anonimów, takie jak fb, są przestrzeniami, w której nie ma miłości, albo jest jej dramatycznie mało. Dziś potrzeba świadectwa życia, tylko takie jest wiarygodne, tylko takie ma moc przekonywania. Każdy chrześcijanin realizuje owo ogólne powołanie do życia miłością zgodnie ze swoim konkretnym powołaniem i otrzymanymi talentami.

    • Jezus powiedział, że letnich wypluje. Chrześcijanin ma nadstawiać drugi policzek ale nie wiem jak do końca interpretować, nie wiem czy to chodzi o całkowitą uległość? Mamy przecież głosić wiarę i bronić wiary. Jak to robić po cichu, siedząc sobie wygodnie na kanapie? Ja jako młoda osoba byłam bardzo pokorna, chciałam wszystkich zadowolić, żeby wszyscy mnie lubili. Teraz na starość wiem, że tak się nie da. Nie potrafię walczyć na ulicy ale słowem walczę regularnie. Jeżeli jest to grupa zamknięta pozwalam sobie na ostrzejsze słowa jak idioci, ciemna masa itd.. w miejscach publicznych staram się używać dobitnych argumentów lub ironii ale nikogo bezpośrednio nie obrażam. Niestety mam problem na patrzenie na przeciwników z miłością, czasem zwyczajnie po ludzku marzy mi się zemsta 😉

      2
      • @mammusia-aleksandra-alka właśnie. Ja osobiście jak np byłam po spowiedzi anpozniej się nankogos zesloscilam czy pokłóciłam to miałam nieraz wyrzuty sumienia. A teraz jak zdarza mi się wkurzyć na kogoś to sobie myślę że ok, mam prawo się zesloscic bo dana osoba nie zachowała się ok, intez mam prawo jakoś dosadniej coś komuś powiedzieć. Myślałam o postawie np O. PIO który jest mi bliski a który miał swój 'charakterek’ i wcale nie zaglaskiwal ludzi dlatego że chrześcijanin to ma wszystkich głaskać, tylko potrafił powiedzieć dosadnie i wywalić kogoś z konfesjonału. Ostatnio nawet przed Msza się zastanawiałam nad tym i w duchu sobie przyznawałam racje a później na Mszy było kazanie o sw Janie Chrzcicielu, że to był zapaleniec Boży, bardzo surowy dla siebie i dla innych. I Bóg wcale go nie potepial ani nie ganił za to nakazując mu „być słodkim jak cukierek” dla innych ludzi, bo ludzi trzeba kochać itd itp… właśnie Jan Chrzciciel miał być jaki był i taki temperament też jest widocznie Bogu potrzebny

        2
        • @joanna odnośnie tego, co powiedział Jan – myślę, że jak najbardziej w internecie może być relacja miłości 🙂 prosty przykład – odnoszenie się do siebie z miłością nie zna barier. Jak najbardziej może dotyczyć komunikacji internetowej. Czym jest odnoszenie się z miłością? Najprościej – z troską o czyjeś zbawienie. A więc nie by dowalić, by pokazać swoją rację, by zmieszać z błotem. Ale – zwrócić uwagę, odwieść od złego. Czasem takie uderzenie pięścią w stół jest potrzebne. Vide Jezus i kupcy w świątyni. To może być po prostu komunikat – jedyny, który ktoś zrozumie. Ale nie jest tak, że ta sama forma komunikacji jest dla każdego dobra. Choleryk rozumie dobitne komunikaty, flegmatyka one skrzywdzą. Dlatego potrzebne jest wyczucie z miłością. Dlatego np. o. Pio wiedział kogo może wyrzucic z konfesjonału i ten ktoś wróci nawrócony. A to samo innego zraziloby do Kościoła

      • @przemek89 oczywiście znam to. Mi bardziej chodzi o to żebyśmy nie byli ZOBOJETNIALI na to co się dzieje złego wokoło, żebyśmy nie machali na to ręką w nadziei że jakoś to będzie albo że to nas nie dotyczy, i w ogóle żebyśmy sobie nie znajdowali wymówek do braku jakiejkolwiek reakcji

        • @joanna relacje wcale nie są łatwe Bóg mówi kochaj nieprzyjaciół, wybaczaj aż 77 razy , napomnij swego brata , jedni drugich brzemiona noście, ale najważniejsze kochaj bliżniego jak siebie samego a czasem nawet siebie nie jest łatwo Bez Boga nawet siebie trudno akceptować , Jemu oddaj wszystlo a On będzie działał

          1

Media