• Zdjęcie profilowe Ania

    Ania zamieszczony w temacie Historia

    • 2 lata, 11 miesięcy temu

    1621 – Polska, Chocim / 2021 – Polska, także wschodnia granica

    Równo 400 lat temu, pewna kobieta podczas nocnego czuwania, powiedziała do hetmana Stanisława Lubomirskiego słowo „wytrwałość”. Polacy przegrywali bitwę, groziło nam niepowodzenie, ale jednak wszystko zakończyło się dobrze dla Polski. Jak do tego doszło? Oczywiście – Różaniec !!!
    Dzisiaj zadajemy sobie wiele pytań, jakie rozwiązanie jest najlepsze, co trzeba zrobić… Wtedy najlepsze rozwiązanie znalazła Mama Boża, Królowa Polski. Dzisiaj pełni ufności w Boże Miłosierdzie, możemy, a nawet powinniśmy znów jeszcze bardziej prosić Maryję o ratunek, o pomoc, o drogowskazy. Dzisiaj może nie jest to wojna na strzały, szable, miecze, pociski, jednakże znów spotyka się chrześcijaństwo z islamem, ale także cierpi człowiek, ten który jest zmuszany do czegoś, ten który jest po prostu na służbie, czy ten który jest zagubiony. Bóg ma plan, ma rozwiązanie. Mama Boża chce nam pomagać. Przygotowaliśmy dla was małą powtórkę historyczną. Mianowicie opis sytuacji na wschodniej granicy pod Chocimiem w 1621 r. Co się wtedy wydarzyło, co zrobili Polacy? Co się działo w Polsce w tym czasie, co dało zwycięstwo? Zapraszamy do przeczytania.
    Maryjna Historia Polski

    „Polskie Lepanto” – Różańcowe Zwycięstwo, Chocim 1621 rok

    opis wydarzeń:

    Wiemy, że powszechnie mało… za mało mówi się o Zwycięstwach Maryjnych i Różańcowych w Polsce. Najbardziej znana jest nam Obrona Częstochowy czy bitwa pod Wiedniem, ponadto Bitwa Warszawska – Cud nad Wisłą. Ale w naszej historii mamy bardzo ważne i zapomniane Zwycięstwo pod Chocimiem. Ile znaczy modlitwa różańcowa? Polsko… Pod Chocimiem Matka Boża posłużyła się małą garstką rycerzy, aby uratować Polskę I Europę przed zalewem pogaństwa. Dzisiaj także nasza Królowa pragnie okazać miłosierną potęgę. Zapraszamy do poznania tej historii.

    Świadectwo samego hetmana Lubomirskiego, który zeznaje:
    „(…) Wtem w nocy z 3 na 4 października, gdym nie spał, bo nieszczęścia Ojczyzny sen odegnały ode mnie, a nawet śpiąc, czuwałem, pojawiła mi się Matka Boża, bo kto by Jej nie rozpoznał po otaczającym Ją świetle ze wszystkich barw, od których noc zajaśniała mi jasnością nawet w życiu moim niewidzianą wśród dnia i usłyszałem od Niej to jedno słowo: „Wytrwałość”.

    Znikła, a ja w zachwyceniu ukląkłem, dopiero potem odzyskałem wiedzę, co mi uczynić należy: podniósłszy oczy, ręce i serce w niebo, złożyłem Bogu dzięki, że mnie niegodnemu tym napomnieniem dał radę. I dzięki złożyłem Najświętszej Maryi (…)

    O! To pojawienie taką ufnością i pewnością natchnęło mnie, że na drugi dzień dałem sułtanowi odpowiedź (…) mieliśmy, jak mi Bóg miły, tylko jedną już beczkę prochu w obozie (…) a tak po trzydniowych rokowaniach, mając w pamięci święte słowo „Wytrwałość”, przywiodłem pogan do tego, że uzyskałem pokój, jakiego sam chciałem.”

    Wypowiedź Prymasa Stefana Wyszyńskiego,
    na temat bitwy pod Chocimiem:

    „W dniu dziękczynnym za zwycięstwo Chocimskie – tylko jeden Kościół w Polsce wznosi swoje modlitwy do Boga, który obronił nas prawicą swoją. Któż z największych patriotów myśli dziś o tym zdarzeniu? A jednak może ono rozstrzygnęło o dalszym rozwoju kultury w środkowej Europie?

    Zapewne do Prymasa Polski należy pamiętać o obowiązku dziękczynienia za Naród, który do archiwum historycznego odesłał zdarzenie, choć ono żyje nadal w dziejach Narodu. Wielbię „Victricem manum Tuam”, Ojcze! Dziękuję Ci za te siłę wiary, która oparła się sile. Dziękuję za ten szczytny idealizm, który poniósł całe rody na pola bitew i ofiarował wszystkich niemal synów niejednej rodziny. Dziękuję za te potęgę, którą wlałeś w skrzydła husarii. Słyszę jej śpiew i czuje pęd zwycięski. Niech to wszystko śpiewa Tobie, Ojcze Narodów! – A gdy dziękuję za przeszłość, proszę wspomnij na bój, który dziś toczymy, by Polska nie była zalana przez obcą przewrotność, przez materialistyczną brutalność, przez półinteligencką pychę i wyniosłość. To straszna siła, która zwycięża, ogłupiając trwogą nawet mężnych i dobrych.

    Upomnij się o Naród Twój, którego jesteś Ojcem i Panem. Daj odpocząć odrobinę ludziom znużonym przez nieustanny ucisk i walkę (…)”

    Prymas Polski Kardynał Stefan Wyszyński, fragment książki: „Wszystko postawiłem na Maryję”, notatka z Komańczy,
    10 październik 1956 r.

    Bitwa pod Chocimiem

    Cud Maryjny pod Chocimiem, Święty Stanisław Kostka, Matka Boża Śnieżna jako patronka narodów Słowiańskich, Objawienie dla hetmana Lubomirskiego. Procesja Różańcowa w Krakowie, bitwa pod Kircholmem, bitwa pod Kłuszynem. Król Władysław Waza.

    Cudowny pokój i ratunek dla Polski i Europy. Sporo budujących wiarę wydarzeń. Po prostu Maryjna Historia Polski, którą należy opowiadać Polakom.

    „Cud pod Chocimiem. Znowu w wymiarze militarnym, znowu ratujący Europę przed islamem. Tym razem armia turecka zostaje powstrzymana przez wojska polskie i wielką modlitwę różańcową w Krakowie. Czy to nie znak, że nasz naród potrafi się modlić tak żarliwie, iż niebo nad nami nie może milczeć?” napisał Wincenty Łaszewski, mariolog, autor książki: „Zwycięstwa z pomocą Nieba”

    W 1571 roku odbyła się wielka bitwa morska pod Lepanto, gdzie okręty floty chrześcijańskiej pokonały flotę turecką (według świadków Matka Boża pojawiła się na Niebie, zawiał silny wiatry, który przeszkodził okrętom tureckim), wszystko to dzięki powszechnej modlitwie różańcowej i procesji Obrazu Matki Bożej Śnieżnej „Salus Populi Romano” – Ocalenie Ludu Rzymskiego.

    Obraz Matki Bożej Śnieżnej stał się jednym z najbardziej czczonych obrazów maryjnych w Europie, a jego kopie znalazły się w wielu świątyniach. Niebawem okazało się, że obraz związany ze zwycięstwem różańcowym pod Lepanto, nie przestaje nieść ludziom ocalenia. Na Węgrzech, pod Petrovaradinem odniesiono kolejne zwycięstwo nad Turkami. Bitwa miała miejsce w dniu Święta Matki Bożej Śnieżnej, 5 sierpnia 1716 roku, znów w czasie wielkie różańcowej modlitwy zanoszonej do Boga, tym razem przez naród węgierski.

    Jednak pierwszym choć mało znanym dowodem mocy różańca i potęgi obrazu Salus Populi Romani była bitwa pod Chocimiem w 1621 roku, której przebieg jest ściśle związany z kopią wizerunku Matki Bożej Śnieżnej, uważanego powszechnie za Cudowny Obraz Różańcowy. Zwycięstwo to przeszło do historii jako „polskie Lepanto”.

    Jedna z najwcześniejszych kopii tak powstałego wizerunku Matki Bożej Śnieżnej znajduje się w Krakowie. Sprowadził ją z Rzymu w 1600 roku kard. Bernard Maciejowski, późniejszy Prymas Polski. Warto odnotować, że jest to ten sam obraz, który znajdował się w rzymskim kolegium jezuitów i przed którym modlił się św. Stanisław Kostka. Dwadzieścia lat po umieszczeniu tej kopii w kościele dominikanów w Krakowie obraz miał okazać swą cudowną moc i odegrać podobną rolę, jaką odegrał jego rzymski pierwowzór.

    W 1621 roku licząca ponad sto tysięcy żołnierzy armia turecka sułtana Osmana II przekracza granice Rzeczypospolitej. Na rozkaz królewski hetman Karol Chodkiewicz zbiera czterdziestopięciotysięczne wojsko. To Polacy, Kozacy i Litwini. W dniu 2 września rozbijają obóz nad Dniestrem pod Chocimiem. Bitwa będzie trwała ponad sześć tygodni. Będzie nie tylko największą w dziejach dawnej Polski operacją obronną, lecz także największą wojną pozycyjną w tamtych czasach.

    Pod Kircholmem w 1605 roku, Polacy pokonali czterokrotnie potężniejszą armię szwedzką, podobnie bitwa pod Kłuszynem zakończyła się polskim zwycięstwem, choć armia rosyjsko – szwedzka miała sześciokrotną przewagę liczebną. Klęska militarna Polski w każdej z tych bitew oznaczałaby zmianę katolickich kościołów w meczety, cerkwie lub świątynie protestanckie. Czy żarliwi katolicy mogli być w takich momentach obojętni? Czy czciciele Matki Bożej mogli stać na uboczu, skoro pół wieku wcześniej sam ojciec święty wezwał do wielkiej różańcowej krucjaty, która okazała się zwycięska? Pod Chocimiem mamy pewność, że przywołane przez modlitwę niebo pomogło.

    Gdy pod Chocimiem walczy zjednoczona armia polsko kozacko litewska, w stolicy (wtedy Kraków) i w innych miastach walczą ludzie uzbrojeni w różańce. Armia różańcowa szturmuje niebo. Pierwsze starcie wygrywają Polacy. Po bohaterskiej śmierci Karola Chodkiewicza morale opadły. Jednak z niewyjaśnionych przyczyn Turcy odkładają decydującą bitwę. Ku zdziwieniu polskiego wojska, Turcy proponują pokój. Co więcej, zupełnie nieoczekiwanie rokowania pokojowe kończą się podpisaniem traktatu korzystnego dla Polski!

    Kronikarze tłumaczą to tak… W decydującym dniu bitwy, w niedzielę 3 października 1621 roku, trwa w Krakowie wielka procesja różańcowa, w której mieszkańcy stolicy błagają Matkę Najświętszą o pomoc dla polskich wojsk pod Chocimiem i dla zagrożonej Ojczyzny. Wielogodzinnej procesji przewodniczy biskup krakowski Marcin Szyszkowski. W procesji lud niesie kopię rzymskiej ikony – Obraz Matki Bożej Śnieżnej – Matki Bożej Różańcowej z dominikańskiego kościoła Świętej Trójcy. Modlitwa jednoczy szlachtę i mieszczan, dwór i biedaków, starców i dzieci. Wszystkie domy pustoszeją, każdy spieszy, by włączyć się w wielkie błaganie Boga o zwycięstwo.

    Z bitwą pod Chocimiem łączy się także słynne widzenie ks. Mikołaja Oborskiego, jezuity, który ujrzał Matkę Bożą z Dzieciątkiem jadącą na rydwanie wśród obłoków i klęczącego przed Nią św. Stanisława Kostkę, który wskazywał błagalnie na obóz polski. Również ta wizja wskazuje jednoznacznie na Maryję i to właśnie z obrazu omodlonego przez św. Stanisława! Matka Najświętsza, wysłuchawszy różańcowych błagań mieszkańców Krakowa, wyjednała dla Polaków zwycięstwo i odsunęła Turków od granic Rzeczypospolitej. Co ciekawe, Matka Boża z Dzieciątkiem Jezus w tymże objawieniu, wyglądała tak jak na Obrazie Matki Bożej Różańcowej w Krakowie.

    W 1625 roku, wraca do Polski pod przybranym nazwiskiem królewicz Władysław Waza i zatrzymuje się 15 maja na Jasnej Górze. Przyszły król składa wówczas Pani Jasnogórskiej jako wotum dziękczynne zaszczytną odznakę papieską przyznaną mu przez papieża Urbana VIII jako zwycięskiemu wodzowi w walkach z wrogami Kościoła. Ojciec Święty dziękował w ten sposób młodemu królewiczowi za udział w bitwie pod Chocimiem, która powstrzymała wieli marsz islamu na Europę. Władysław Waza był jednym z trzech wodzów polskiej armii (obok Jana Karola Chodkiewicza i Stanisława Lubomirskiego). Odznaką otrzymaną od papieża jest miecz i kapelusz przystrojony futrem gronostajowym oraz bogactwem oprawnych w złoto klejnotów (zostaną one potem użyte do ozdobienia korony Matki Bożej).

    źródło tejże wiedzy i faktów historycznych:

    książka: „Zwycięstwa z pomocą nieba”
    autor: Wincenty Łaszewski, polecamy

    Przypomnijmy tutaj jeszcze jedno wydarzenie. W 1620 r. rozegrała się bitwa pod Cecorą. Niewolnik Maryi, zwany też Świętym Hetmanem pradziad króla Jana Sobieskiego – Stanisław Żółkiewski poniósł tam bohaterską śmierć. Na Jego nagrobku widnieje napis: „Godnie dbałem o Polskę w czas wojny i pokoju, tutaj zakończyłem życie, pola skropione krwią moją bądźcie mi świadkami w wiecznym wspomnieniu mego poświęcenia Bogu i Ojczyźnie”. Można powiedzieć, że Jan Sobieski wiele lat później w różnych zwycięskich bitwach uczcił Polską pamięć o Pradziadku. W 1621 r. pod Chocimiem, potężna turecka armia ruszyła na Polskę. Tym razem bohaterską śmierć poniósł, kolejny oddany i zawierzony Sługa Maryi hetman Karol Chodkiewicz.

    Podsumowanie:

    „Czuwałem, pojawiła mi się Matka Boża, noc zajaśniała, usłyszałem od Niej, jedno święte słowo: Wytrwałość”.

    Polacy ufali Bogarodzicy. W Krakowie szukano ratunku u Matki Bożej Zwycięskiej. Zarządzono procesje różańcową. Wyniesiono na ulice Obraz Matki Bożej Różańcowej.

    Podpisano tymczasowy pokój, który wtedy ratował sytuację Polski. A więc może podczas widzenia Matki Bożej przez hetmana Lubomirskiego, słowo – „wytrwałość” niosło ze sobą – cierpliwość i zachowanie spokoju, czasem warto przeczekać, zawierzyć, choć nie ustawać w obronie wiary o tradycji, ale dobrze wiemy od Kogo to zależy.

    Zwycięstwo pod Chocimiem jest także przypisywane modłom różańcowym, które w tym czasie trwały na Jasnej Górze

    Co ważne, następnie w 1621 roku po zwycięstwie pod Chocimiem, w naszym kalendarzu liturgicznym, za zezwoleniem Watykanu wprowadzono święto dziękczynne za wiktorię chocimską

    Co warte uwagi, Polski Święty Ojciec Stanisław Papczyński miał swoje nadprzyrodzone oświecenia, jak to z 11 listopada 1673 roku, kiedy głosząc odpustowe kazanie w Chojnacie, otrzymał proroczą wizję: ujrzał w zachwyceniu wielkie zwycięstwo rycerstwa polskiego nad Turkami. Choć przebywał daleko od Chocimia, zobaczył oczyma duszy pole walki. Polacy dowiedziawszy się o tym, dziękowali Opatrzności Bożej za zwycięstwo i opiekę.

    A więc w po wielu latach od pierwszej bitwy pod Chocimiem, w 1673 r. – jeszcze jako hetman – Jan Sobieski wygrał kolejną, drugą Bitwę pod Chocimiem i przegonił nieprzyjaciół.

    Dziesięć lat później, w roku 1683 roku pod Wiedniem, już jako polski król odniósł kolejne zwycięstwo, które oddał jak zawsze Bogu i Matce Bożej. W tym czasie w Krakowie, także odbywała się Procesja Różańcowa z Maryjnym Obrazem, z relikwiami świętych, z Najświętszym Sakramentem.

    Podobnie jak przed Chocimiem, zanim Jan III Sobieski wyruszył na Odsiecz Wiedeńską, właśnie św. Stanisław Papczyński, jego spowiednik i doradca, przekonał go o podjęciu marszu na Wiedeń – ponieważ podczas modlitwy, Matka Boża – powiedziała mu o zwycięstwie polskiego wojska, co Ojciec Papczyński – przekazał królowi Janowi.

    Dzisiaj także …
    Maryja przygotowuje więc swoją armię i rozdziela broń. Każdy, także dzieci, seniorzy, słabi i mocni, biedni i bogaci, schorowani i zdrowi, każdy kto ma i odmawia Święty Różaniec, może być rycerzem w tym zwycięskim wojsku, jeśli tylko wybiera Maryję na Wodza i chce być posłuszny Jej rozkazom.

    Jak zapowiadał Prymas Polski August Hlond. Jeśli będziemy się modlić w naszych, dzisiejszych czasach i będziemy posłuszni Panu Bogu, czeka nas Zwycięstwo Różańcowe, Dzisiaj także Zwycięstwo przyjdzie przez Maryję, Królową Polski

    Maryjna Historia Polski, dziękujemy

Ostatnie posty

Jan Paweł drugi

Droga do niepodległej Polski

Niebiańskie istoty

Konie

Owczarek niemiecki

Góry

Media