• Zdjęcie profilowe Ania

    Ania zamieszczony w temacie Społeczeństwo

    • 3 lata, 4 miesiące temu

    KRÓTKA HISTORIA Z PAŃSTWA NA NIBY
    To było kilka dni temu. Łukasz Jasina. Rzecznik MSZ powiedział oczywistą oczywistość: że w dobie 80-tej rocznicy ludobójstwa Ukraińców na bezbronnej polskiej ludności na Wołyniu prezydent Ukrainy powinien w końcu przeprosić – i zaczęło się pandemonium.
    Pierwszy był Wasyl Zwarycz. Ambasador Ukrainy w Polsce, nie kryjąc gniewu, pokazał nam miejsce w szeregu: nikt nie będzie Ukraińcom i prezydentowi Ukrainy mówił, czy i kogo mają przepraszać.
    Przesłanie było jasne, jak słońce – w duchu „batko nasz Bandera, maty Ukraina” – zapomnijcie o jakichkolwiek przeprosinach. Kropka.
    W tej sytuacji w obronę swojego współpracownika, Łukasza Jasinę, wziął – rzecz jasna bardzo delikatnie, by broń Boże, nie narazić się na dalsze łajanie ze strony „ukraińskich przyjaciół” – szef MSZ Zbigniew Rau. To jednak spotkało się z ostrą reakcją premiera Mateusza Morawieckiego, który zadeklarował „ukraińskim przyjaciołom”, że stanowisko rzecznika MSZ w tej sprawie absolutnie, ale to absolutnie, nie jest stanowiskiem rządu. Kropkę nad „i” – pokazującą, jak funkcjonuje państwo, które się nie szanuje, czyli „państwo na niby” – postawił rzecznik rządu Piotr Muller, który w wypowiedzi dla mediów stwierdził, że „ma wrażenie”, iż sprawa sporu o Wołyń i w ogóle sprawy polsko-ukraińskie zmierzają w bardzo dobrym kierunku. Jednym słowem – jest wspaniale.
    I tylko szkoda, że to nieprawda.
    Przesłanie tajnego raportu ABW, do którego odwołujemy się w książce pt. „Zakazana prawda” i chłodna analiza sytuacji – oparta nie o wrażenia, lecz o twarde fakty – są jasne, jak słońce: Ukraina nie wygra tej wojny, bo nie ma czym jej wygrać. Nie odzyska utraconych terenów, za to na lata stanie się obszarem wielkiej destabilizacji. Nam przypisano w tej rozgrywce wybitnie niebezpieczną funkcję: państwa, które nie tylko ma z tym obszarem wielkiej destabilizacji stworzyć wspólnotę – federację – ale jeszcze ma spełniać w tak powstałym układzie podrzędną rolę.
    I dopiero na to wszystko nakłada się inne niebezpieczeństwo, które określane jest, jako „ukropolin”. Wbrew zapewnieniom kłamców nie wygląda to dobrze – o nie!
    Ten „pociąg” już ruszył. To, dokąd dojedzie, zależy od kilku zmiennych, w tym od świadomości naszych Rodaków. Sęk w tym, że ci w większości nie są świadomi zagrożenia. Część połknęła przynętę – wraz ze spławikiem – opatrzną hasłem: „to nasza wojna, ale jesteśmy bezpieczni, bo Rosja już na kolanach”, część innych uśpiona przez media śpi spokojnym snem.
    Cóż można powiedzieć? Ciężkie to będzie przebudzenie…
    By o tych i o innych niebezpiecznych tajemnicach pomówić, zapraszam Państwa na spotkanie autorskie do Płocka: już jutro, we wtorek 30 maja, o godzinie 18 00 przy ulicy Piłsudskiego 35, budynek Cotex-u (wejście 2, piętro 4).
    Bo prawda, to zawsze prawda – i tylko ona jest ciekawa…
    Wojciech Sumliński
    sumlinski.pl

Ostatnie posty

Jan Paweł drugi

Droga do niepodległej Polski

Niebiańskie istoty

Konie

Owczarek niemiecki

Góry

Media