• Zdjęcie profilowe Roman

    Roman zamieszczony w temacie Wiara

    • 4 lata, 4 miesiące temu
    2
    11 Komentarzy
    • raczej podeszli podyskutować

      1
      • Być może, że podyskutować, po prostu nie znam ich intencji.

        • opis sugeruje, że chcą porzucić kapłaństwo, a to jest wg mnie niemożliwe, biorąc pod uwagę, że zakonnicy mają jednak mocną wiedzę teologiczną 🙂

          1
          • Opis sugeruję, że słowo Boże jest dla każdego. Bez względu na rasę, pochodzenie. religię.Galatów 6:10 Dz 10:34.

            • Sugeruje to, co napisałem. Inaczej po co to zdjęcie? Idąc Twoim tokiem można powiedzieć, że zakonnicy podeszli wyjaśnić kobiecie, co dokładnie oznaczają slowa Pisma Sw. Mogli zapytać: jak pani rozumie te słowa? Otóż błędnie to interpretujecie, prawda jest taka, zapraszamy panią do Kościoła Bożego 🙂

              • Nie spotkałem się z taką sytuacją, żeby zakonnicy rozdawali za darmo Pismo Święte. Być może w formie elektronicznej,ale papierowej to raczej rzadkość,

                • Pismo św. w internecie to głównie katolickie serwisy, najpopularniejsza aplikacja z Pismem św.,z której korzystam codziennie, to Pallotyni. Co do rozdawania, nie wiem, jak jest za granicą, gdzie rzeczywiście nie ma Biblii. Ale u nas z dostępnością do niej to nie problem, szczególnie, że praktycznie każdy ma ją w domu (choć z reguły raczej pokrytą grubym kurzem).

    • >Może dlatego są nazywani parafianami.

      nie wiem, jak mam się do tego odnieść. Wielu parafian zna Biblię bardzo dobrze, na wyrywki, powiem nawet, że lepiej od ŚJ. Mowię to z własnego doświadczenia, kiedyś zaproponowałem jednej parze, by mnie odwiedzali, kiedy mają ochotę, było to małżeństwo 20 lat stażu w strukturach ŚJ. Wiem, że nie chodzą małżeństwami, więc to był jakiś wyjątek. Przysłali ich po tym, jak jakaś młodsza ekipa nie umiała ze mną dyskutować. Ci byli bardzo sympatyczni, zaprzyjaźnilismy się, więc mogliśmy długo rozmawiać. Charakterystyczne jest to, że zawsze, gdy nie wiedzieli, jak odpowiedzieć, zmieniali rozmowę na ZUPEŁNIE inny, tzn. ucinali wątek i zaczynali inny: „A W Izajaszu….” Więc takie mam doświadczenie ze Świadkami Jehowy, znają Biblię, ale tylko ulubione fragmenty, jakieś haki, a jak ktoś zna lepiej, to już nie potrafią dyskutować, bo wykracza to poza ich regułki. Dlatego bym na Twoim miejscu tak nie krytykował „parafian”, bo wielu moich braci ze wspólnoty zna Biblię praktycznie na wylot, nie za nasadzie regułek i instrukcji z pytaniami i odpowiedziami. Mogę Ci podać, w których są parafiach Ci parafianie:)

      To, że wiele osób w Kościele nie zna Pisma św., wynika z tego, że w pewnym momencie Kościół stał się religią państwową i zanikł katechumenat, czyli proces, przez który musiał przejść każdy przed chrztem, trwał on 3-4 lata, katechumen był dopuszczony tylko, jeśli dawał znaki wiary. Ok. IV wieku zanikł katechumenat i do Kościoła wchodzili ludzie często nieskatechizowani, czyli nie wiedzący tak dokładnie, czym jest wiara chrześcijańska, często posługiwali się pogańskimi kalkami. Tak jest do dzisiaj.

      Sobór Watykański II, w którym sporą rolę odegrał kard. Karol Wojtyła, postulował przywrócenie katechumenatu w Kościele i rzeczywiście to się stało. Z tym, że katechumenat nie jest powszechny, można do niego dołączyć (wchodząc do niektórych wspólnot) i zazwyczaj ma charakter pochrzcielny (bo dotyczy zwykle osób, które przyjęły chrzest w dzieciństwie).

      Tak więc są pewne środowiska, gdzie katechizacja jest duża, znajomość Biblii też jest duża. A ogół Kościoła to zazwyczaj ludzie nieskatechizowani, i tam łowią niestety ŚJ. Ci ludzie zamiast wejść głębiej i poznać swoją wiarę, są odciągani przez takie środowiska jak Świadkowie Jehowy. Oczywiście to jest jakiś problem Kościoła, że nie zapewnił ich katechizacji, ale też każdy jest wolnym człowiekiem i powinien szukać głębiej na własną rękę, zawsze na pewno coś znajdzie, choć nie zawsze to będzie blisko domu.

      Ja opowiadałem swoim przyjaciołom ze Świadków Jehowy o tej rzeczywistości Kościoła i byli głęboko zaskoczeni. Nie zdawali sobie z tego sprawy. Słowem: opuścili Kościół 20 lat temu, wcale go nie znając.