• Zdjęcie profilowe Jan

    Jan zamieszczony w temacie Astronomia

    7 H, 29 M temu

    „Powiedzieć SENSACJA, to za mało! Polscy astronomowie dokonali jednego z najbardziej przełomowych odkryć astronomicznych ostatnich dziesięcioleci!
    Po raz pierwszy w dziejach nauki udało się jednoznacznie POTWIERDZIĆ ISTNIENIE PLANETY SWOBODNEJ – czyli takiej, która NIE krąży wokół żadnej gwiazdy, lecz samotnie wędruje przez Drogę Mleczną. Co więcej: udało się ją bezpośrednio „zważyć”, a to był dokładnie ten element, którego przez lata brakowało, by powiedzieć z pełnym przekonaniem, że te obiekty rzeczywiście są planetami! 🤯
    Już ponad 30 lat temu profesor Aleksander Wolszczan dostarczył dowodów na istnienie planet krążących wokół gwiazd innych niż Słońce. To zapoczątkowało erę badań tzw. egzoplanet. Dziś takich obiektów znamy już tysiące.
    Jednak od wielu lat astronomowie podejrzewali, że mogą istnieć też takie planety, które nie krążą wokół ŻADNEJ gwiazdy, tylko swobodnie wędrują przez galaktykę, zupełnie jak niedawny gość w naszym układzie Słonecznym – międzygwiezdna kometa 3I/ATLAS.
    W poszukiwaniu takich swobodnie wędrujących planet specjalizowali się astronomowie z Obserwatorium Astronomiczne Uniwersytetu Warszawskiego działający w ramach programu OGLE pod przewodnictwem prawdziwej legendy polskiej astronomii, profesora Andrzeja Udalskiego. Jak wyglądały ich „polowania” na planety swobodne?
    Zespół OGLE prowadził systematyczne, wieloletnie przeglądy nieba w kierunku centrum Drogi Mlecznej, obserwując jednocześnie dziesiątki milionów gwiazd w poszukiwaniu bardzo subtelnych i krótkotrwałych zmian ich jasności.
    Celem tych obserwacji było wychwycenie zjawisk tzw. mikrosoczewkowania grawitacyjnego – chwilowych „rozbłysków” gwiazd wywołanych przez przechodzące na ich tle masywne obiekty.
    To zjawisko przewidziane zostało jeszcze przez Einsteina. Gdy masywny obiekt (w tym przypadku planeta) przechodzi idealnie na tle odległej gwiazdy, jego grawitacja działa jak soczewka i na chwilę wzmacnia światło tej gwiazdy. Efekt trwa krótko – dla obiektów planetarnych zaledwie kilka-kilkanaście godzin – ale niesie ogrom informacji.
    Dzięki temu OGLE nie szukało planet wprost, lecz tropiło ich… hm, nazwijmy to „grawitacyjny cień”, pozwalający wykrywać nawet całkowicie ciemne, samotne obiekty wędrujące przez Galaktykę. Problem polegał na tym, że takie zjawiska mogły wywołać również masywne obiekty takie jak np. brązowe karły (coś pomiędzy bardzo udaną planetą, a trochę niedorobioną gwiazdą).
    Dlatego wszystkie odkryte do tej pory zjawiska tylko KANDYDOWAŁY do bycia swobodną planetą pozasłoneczną. Nigdy nie mieliśmy pewności, jakiego rodzaju obiekt wywołał to zjawisko. Wszystko z prostej przyczyny: nie znaliśmy jego masy 🤷🏻‍♂️
    No i tutaj wjeżdża sensacyjne odkrycie, które ogłoszono wczoraj wieczorem! 😍
    Obserwatorium Astronomiczne Uniwersytetu Warszawskiego poinformowało o najnowszym odkryciu programu OGLE, w którym wykryto nie tylko soczewkę grawitacyjną, ale też pierwszy raz w historii udało się ustalić masę obiektu, który ją wywołał! ….”

    https://www.facebook.com/ZGlowaWGwiazdach