• Zdjęcie profilowe Ania

    Ania zamieszczony w temacie Społeczeństwo

    • 3 lata, 10 miesięcy temu

    Mam na imię Hela.
    Rocznik cztery jeden.
    I odkąd pamiętam
    Klepię sobie biedę.
    Nie wiem kto to Messi
    Ani Lewandowski.
    W radio słyszę o nich
    Wciąż jakieś pogłoski.
    I o cenach prądu,
    Że on będzie droższy.
    Byle tylko człowiek
    Stawał się uboższy!
    Ale nędza ludzka
    Tkwi w czymś innym zgoła.
    Miłości brakuje!
    To o pomstę woła!
    Czasem zapominam
    Kto jest prezydentem.
    Ciekawe czy przeżyłby
    Za moją rentę…
    Z domu już wychodzę
    Raz tylko, od święta.
    Lecz w przypadku Rorat
    Jestem nieugięta!
    Chodziłam od dziecka
    I tak uczę wnuki:
    Najpierw do kościółka,
    Później do nauki.
    Lecz te małe szkraby
    Babci nie słuchają.
    Gdy mówię o Bogu,
    Uszy zatykają.
    Gdy odmawiam czasem
    Kupić leków sobie
    To ze względu na nich,
    Że im prezent zrobię.
    Będzie na słodycze.
    Dzieci je kochają!
    Lecz nie moje wnuki…
    One wybrzydzają…
    Chciałyby pieniędzy,
    Nowe telefony.
    Nie stać mnie by każdy
    Był zadowolony…
    Zrobiłam na drutach
    Szaliki na zimę.
    Może choć w tym roku
    Córka przyjdzie z synem?
    Dam im te podarki
    Z serca wyszywane.
    Chyba, że w te święta
    Znów sama zostanę…
    Pewnie w zeszłych latach
    Ciężko pracowali…
    Albo się wirusa
    Od swej matki bali.
    Bo ja nieszczepiona
    Więc im zagrażałam.
    I tak we Wigilię
    Sama zostawałam…
    A w poprzednich latach
    U znajomych byli.
    W Boże Narodzenie
    Do mnie nie przybyli…
    Nie tracę nadziei!
    Mówię wciąż pacierze
    I w przełamywanie
    Się opłatkiem wierzę.
    Wiem, że mówią o mnie
    Żem jest nawiedzona.
    „Moher i ciemnogród!”,
    Kpiła syna żona.
    Śmieją się gdy mówię
    Co jest ważne w święta.
    Nie prezenty, zdrówko,
    Nie choinka ścięta,
    Nie karp w galarecie
    Ani nie pierogi!
    Tyś jest najważniejszy
    O, mój Jezu drogi!
    Cóż po atmosferze
    I szczęścia życzeniach,
    Gdy się w sercu człowiek
    Wcale nie przemienia!
    Cóż po bombkach, lampkach
    I rybie po grecku.
    To wciąż polskie święta?
    Czy już „po niemiecku”?
    Po co ludziom puste
    Nakrycie na stole,
    Sprzątanie chałupy
    W pocie i mozole?
    To nie z Sanepidu
    Będzie ta wizyta!
    Czy mnie wyglądałeś?
    – Mały Jezus spyta.
    Posprzątałeś serce,
    Czyniąc je stajenką?
    Czeka Dziecię, Józef
    Z Najświętszą Panienką.
    Boże Narodzenie
    Ma być najpierw w Tobie.
    Betlejemską szopkę
    Zrób w swym sercu-żłobie.
    Wymieć wszystkie grzechy!
    Biegnij do Spowiedzi!
    Przebacz innym wszystko
    Co Ci w duszy siedzi.
    Nie odmawiaj miejsca
    Przy stole nikomu.
    Jak już sam w te święta
    To „Kevin sam w Domu”.
    Nie myśl o prezentach,
    By je innym dawać,
    Bo to Urodziny
    Tego, który zbawia.
    Niech On będzie w centrum,
    W Twym ubogim żłobie.
    Przyjdzie dać nadzieję
    W maleńkiej Osobie.
    Znowu się pojawią
    Nieobecnych cienie,
    Byśmy uwierzyli
    W Boże Narodzenie.
    Gwar świąteczny zgaśnie
    Bez czyjegoś głosu,
    Ale będzie Jezus
    Wbrew ironii losu.
    Znaleziono w necie

Ostatnie posty

Jan Paweł drugi

Droga do niepodległej Polski

Niebiańskie istoty

Konie

Owczarek niemiecki

Góry

Media