-
Ten przydrożny krzyż został ufundowany przez Jana Sokoła z Podłęża (dziś os. w granicach m. Tarnobrzeg) w 1876 roku. Jest świadectwem wiary naszych przodków oraz wszystkich tych, którzy się o jego wygląd troszczą. Ale jest także dziełem kunsztu kogoś kto go wykonał. Dlatego umieściłem to zdjęcie w grupie SZTUKA. Zdjęcie zrobione smartfonem na dzisiejszym spacerze.
8 Komentarzy-
-
Jak wówczas ( w XIX wieku) się żyło, doskonale w swoim pamiętniku opisał Jan Słomka – wójt Dzikowa, chłopski działacz społeczny i gospodarczy w Galicji, inicjator i realizator wielu przedsięwzięć mających na celu podniesienie poziomu życia chłopów.
Książka ta, którą polecam zainteresowanym historią z pierwszej ręki, jest dostępna w necie:
http://www.linux.net.pl/~wkotwica/slomka/slomka.html-
świetne.. znalazłem w zwartej formie w pdfie także tutaj: https://wolnelektury.pl/media/book/pdf/slomka-pamietniki-wloscianina-od-panszczyzny-do-dni-dzisiejszych.pdf 🙂 kusi, by rzeczywiście to przeczytać, chociaż to są okolice Tarnobrzegu, ale mimo wszystko kawał historii. U mnie we wsi jest pani (prawie 90 lat), która spisała swoje wspomnienia w formie kroniki. Zakończyła pisać dopiero, jak jej się skończył 400-stronicowy brulion A4. I własnie sporo tam jest takich wspomnień, jak te, że dawniej szanowało się każdy skrawek ziemi. Teraz wszystko lezy odłogiem. Zimą wprowadzało się zwierzęta do izby, by one nie zamarzły, a i ludziom było cieplej..
-
Tarnobrzeg to jeszcze Galicja, gdzie chłopom żyło się nieco lżej niż za Wisłą w zaborze rosyjskim, oczywiście pod warunkiem, że ich pan był ludzki, a hrabia Tarnowski taki był. Ja przeczytałem z zaciekawieniem, choć nie jestem jakimś szczególnym miłośnikiem historii.
-
tutaj, gdzie ja mieszkam, tzn. na Pogórzu Strzyżowsko-Dynowskim, nie żyło się tak dobrze. Nie dlatego, że władza uciskała, a dlatego, że to był trudny nieurodzajny teren. Ziemia gliny, góry, pocięte parowami. Był dwór, dzierżawił chłopom ziemię. Ale ogólnie to były i kurne chaty i jeszcze za pamięci sąsiadów ludzie, którzy prosili o możliwość wykopania pniaków po ściętym drzewie, by je sobie pociąć przez lato na kawałeczki i palić zimą.
-
Tak, nieco słyszałem jak żyło się na tych terenach w pierwszej połowie XX wieku od ś.p. teścia Józefa, który pochodził z Dobrzechowa, to blisko Strzyżowa. Opowiadał o dużej biedzie, ciężkiej pracy, itd.
-
-
-
Fragment (z I rozdz.) : Urodziłem się tu (w Dzikowie) dnia 22 czerwca 1842 r.; w rodzeństwie, składającym się z trzech braci i tyluż sióstr, byłem najstarszy. Rodzina moja, tak z ojca, jak i z matki, była zwyczajną chłopską rodziną, żyli, jak inni w owych czasach, — nikt w całej naszej dużej rodzinie nie umiał wówczas pisać ani czytać.
-
-
-
-
Media
Zdjęcia dodane do postów
Wideoklipy dodane do postów




coś wspaniałego. To były trudne czasy na naszych ziemiach, bieda i gorliwa wiara. Koło mojego domu też stoi kapliczka murowana z kamienia i tynkowana, daty nie znam, ale widzę ją (lub inną na tym miejscu) na planie z 1851 roku. postaram się kiedyś wrzucić fotkę, a tymczasem podsyłaj takie rzeczy jak możesz 🙂