-
Radosław Kordowski napisał nowy post
-
-
My ludzie za dużo sobie wyobrażamy, że mamy wpływ na naszą planetę, dla niej jesteśmy tylko mrugnięciem oka.
-
-
Radek, dzięki za artykuł naukowy. I powiem Ci, że po przeczytaniu aż w głowie się nie mieści jak społeczeństwa są zmanipulowane przez żądnych władzy i kasy. Szkoda, że tak mało ludzi interesuje się historią zmian klimatu i w swojej nieświadomości popiera te ideologie.
-
-
-
-
-
-
-
-
@krystynaczubara1954 Super, cieszę się i dziękuję 🙂
-
-
W temacie polecam książkę „Kryzys klimatyczny?” Stevena E. Koonina – byłego podsekretarza stanu do spraw nauki u Baracka Obamy (a więc ciężko mu przypiąć łatkę jakiegoś „prawaka”, „trumpisty” itp.). Rozprawia się praktycznie z całą tą parareligią klimatystów.
-
jako negacjonista owszem… dlaczego nie podwazył całej teori globalnego ocieplenia… czemu nie ubiega o nobla… w jakim czasopismie powazanym naukowym opublikował swoje rewelacje… ?
-
@marek-grys Nie można podważyć naturalnych procesów zachodzących na Ziemi. Można tylko się zastanowić, czy człowiek może te procesy powstrzymać. W mojej ocenie nie może, aczkolwiek człowiek może takie procesy wzmacniać.
-
Ale nikt nie podważa… problem ze aktyualny wzrost jest tylko spowodowany naszymi działaniami od 150 lat….
Klimat dawniej się zmieniał. To logiczne. Wszystko w naszym wszechświecie ulega zmianie. Nie tylko Ziemia ulega zmianie, ale nawet nasza gwiazda Słońce. My też się zmieniamy jak rośniemy i dojrzewamy oraz starzejemy się jak wiele innych organizmów biologicznych na Ziemi. tak też logiczne to jest, że klimat się się zawsze zmieniał i będzie zmieniać się na Ziemi.
Negujący zmiany klimatu nie zastanowią się ad tym, co mogło w ciągu zaledwie 170 lat ocieplić tak cały glob ziemski. Jak oni to wyjaśnią, że niby to są zmiany naturalne, skoro od końca lat 70 satelity mierzą wszystko to co się dzieje na Ziemi i nad nią.
Naukowcy zaobserwowali różnicę pomiędzy bilansem energetycznym z lat 90, a teraz. Energia słoneczna przychodząca do powierzchni planety jest względnie stała, ale energia cieplna w podczerwieni w troposferze wzrasta i ogrzewa się. Natomiast mniej jej uchodzi do stratosfery, która przez to ochładza się. I ogólnie mniej energii cieplnej uchodzi w kosmos, a więcej jest jej zatrzymywanej przez rosnące koncentracje gazów cieplarnianych: dwutlenek węgla, metan, podtlenek azotu i w mniejszym stopniu gazy przemysłowe (w tym freony) i w jeszcze mniejszym stopniu przez ozon troposferyczny. Gdy planeta nagrzewa się, to też więcej zatrzymuje pary wodnej. Jednak gdy robi się chłodniejsza, jej zawartość spada.
Ale tak naprawdę jak negujący zmiany klimatu wywołane przez człowieka wyjaśnią nam wzrost temperatury planety o prawie 1,5 stopnia Celsjusza w ciągu zaledwie 170 lat?
No niech nam to negacjoniści klimatyczni wyjaśnią.
Słońce? Nie. Jego aktywność słoneczna cały czas spada od lat 80 XX wieku. Gdyby to było Słońce, to by wszystkie warstwy atmosfery był bardzo ciepłe, łącznie ze stratosferą. Wszystko dokładnie mierzą satelity. To nie może być Słońce.
Wulkany? Nie. Erupcje wulkaniczne wulkanów przede wszystkim wydzielają do atmosfery dwutlenek siarki oraz pyły i popioły. Tak więc, w mniejszym stopniu ulatnia się do atmosfery dwutlenek węgla. Ogólnie mówiąc zwykłe wulkany mają efekt chłodzący, a nie ogrzewający planetę. Satelity też to mierzą, tak samo jak urządzenia naziemne. Więc, jaka miałaby być to naturalna zmiana?
Prądy morskie? Nie. Bo odpowiadają one za sprzężenia zwrotne w systemie klimatycznym. Dodatnie podnoszą temperaturę, a ujemne ją obniżają. Zresztą w jaki sposób miałyby one przez 170 lat rozgrzewać planetę do 1,45 stopnia Celsjusza w 2023 r.? Niech to negacjoniści wyjaśnią. I również prądy morskie są mierzone przez satelity.
Zmiany pola magnetycznego Ziemi? Nie. Wprawdzie czasem występują zakłócenia satelitarne, elektroniczne, komputerowe na Ziemi przez burze słoneczne, ale nie ma to żadnego wpływu na zmiany klimatu. Te zjawiska raczej wywołują poważne perturbacje atmosferyczne w jonosferze planety, ale nie w troposferze. I rozciąga się ona od najniższej krawędzi mezosfery (ok. 50 kilometrów nad powierzchnią Ziemi) do przestrzeni kosmicznej, ok. 1000 km nad powierzchnią Ziemi.
A co według negacjonistów powoduje topnienie lodu morskiego w Arktyce i Antarktyce? Co powoduje ubytek masy na ladolodach Grenlandii i Antarktydy? Co powoduje topnienie lodu na lodowcach górskich? Satelity od końca lat 70 mierzą nie tylko topnienie lodu morskiego, ale i też od lat 90 ubytek masy lodowej na Grenlandii i Antarktyce. Mierzą ubytek lodu i śniegu na większości szczytów górskich. Mierzą też spływ wód śródlądowych do oceanów. A wszystko to powoduje wzrost poziomu morza, mierzony także przez satelity od lat 90. Tak samo przez nie jest mierzona od lat 90 energia cieplna oceanów, która rośnie od połowy lat 70 XX w.
No niech negacjoniści wytłumaczą to, w jaki sposób naturalnie miałoby się to dziać. Co miałoby przez 170 lat rozgrzewać planetę i spowodować wzrost temperatury o wspomniane 1,45 stopnia Celsjusza. Trzeba mieć naprawdę bardzo dużo złej woli, by nie dostrzec ciężkiej pracy naukowców. Wszystkich klimatologów, paleoklimatologów, glacjologów, geofizyków, geochemików, biologów morskich i biologów zajmujących się ekosystemami lądowymi itp.
Jeśli ludzie negujący zmiany klimatu na wiele irracjonalnych sposobów kwestionują te żmudne prace naukowców, badających klimat co najmniej od lat 50 XX w., to są po prostu bardzo dziecinni.
Negowanie prac klimatologów jest po prostu obciachowe.
-
-
-
-
@tosia bardzo dziękuję
-
Gdybyśmy nie byli w Unii to nie musielibyśmy myśleć tak jak nam karzą i wtedy moglibyśmy inwestować w elektrownie węglowe.
Co do atomu, to teraz chyba najlepsza opcja dla nas.-
Najszybsza do realizacji. Ale najlepsza byłaby nowoczesna technologia ekologicznego spalania węgla, bo nie bylibyśmy uzależnieni od paliwa jądrowego potrzebnego do reakcji.
-
-
-
Niestety Polska też rozwiała technologie spalania węgla, słyszałem kiedyś (15 lat temu?) – że jesteśmy liderem w tym zakresie, wtedy może byliśmy. Ale dziś już mamy plan zamknięcia wszystkich kopalń, więc się zwijamy w tym zakresie. Kopalnie są likwidowane często tak, że nie da się do nich już wrócić (zalewane są wodą)
-
To jest głupi plan, bo mieliśmy złoża węgla kamiennego, a Niemcy mają np. więcej brunatnego, którego ciężko jest ekologicznie spalać.
-
-
Dziękuję za bardzo ciekawy artykuł. Chciałbym jednak rozstrzygnąć 2 informacje które na razie się mi nie kleją. Pierwszą zacytuję: „Zaznaczam zarazem, że tyle CO2 ile człowiek wyemituje stanowi około 5% tego co emituje naturalnie sama planeta zgodnie z raportami IPCC” – Jeśli możesz wskazać źródło tej informacji będę wdzięczny. W artykule PAN wskazano z kolei, że emisja antropogeniczna jest o dwa rzędy wielkości większa niż emisja z wulkanów. Rozumiem, że mogą być różne źródła emisji, a brakuje mi oglądu całości np w formie bilansu. Pozdrawiam
-
Ziemia emituje około 770 mld ton CO2 rocznie (i to emisja oceanów, a nie tylko wulkanów), a człowiek około 42 mld ton.
-
-
-
Jan zamieszczony w temacie Gospodarka
13 Komentarzy-
-
@zuziar Może to czują, a może nawet już wiedzą, że Polska w przyszłości będzie niemieckim landem.
-
@zuziar Dokładnie to chciałam powiedzieć, nie wiem czy jest sie z czego cieszyć…
-
@mammusia-aleksandra-alka nie bardzo
-
@mammusia-aleksandra-alka chyba jest się z czego cieszyć, jeśli warunki prowadzenia biznesu w Polsce są lepsze, niż w Niemczech, mowa też jest o mniejszej biurokracji u nas, co by się zgadzało z teorią cywilizacji Konecznego, który mówi o tym, że Niemcy należą do cywilizacji bizantyjskiej (podobnie Unia),której cechą jest właśnie duża biurokracja.…Zobacz więcej
-
@chicku No ale u nas firmy przenosiły się do Czech właśnie przez biurokracje więc nie wiem czy to faktycznie dlatego. W normalnych okolicznościach,. tak byłoby się z czego cieszyć (pod warunkiem, że działając u nas w Polsce płaca podatki) ale w teraz mamy takie nastroje, że już nie wiadomo co dokładnie z czego wynika.
-
@mammusia-aleksandra-alka popraw mnie, jeśli się mylę, ale nasze firmy się przenosiły do Czech, żeby nie płacić ZUS-u, nie po to, by zatrudniać tamtych specjalistów i nie po to raczej, że tam mniejsza biurokracja (raczej wymagało to właśnie dodatkowych zabiegów formalnych, by tam działać, chyba nie to było przyczyną).
-
@chicku Nie pamiętam dokładnie dlaczego, może faktycznie chodziło o ZUS ale też skomplikowane prawo podatkowe i nadmiar papierów. Nie zainteresowałam się systemem czeskim bo firmy nie mam i nigdy jakoś w temat dokładniej nie weszłam. Za dużo się ostatnio mówi o tym, że nasz zachód to niemiecki wschód, temat granic z przed wojny powraca jak bume…Zobacz więcej
-
@mammusia-aleksandra-alka ta opcja czeska była pod hasłem „Zus 300 zł”. Więc chodziło głównie o likwidację kosztów, dla mnie to było interesujące, bo zawsze mnie ten ZUS dobijał. Ponoć w Anglii też jest dobrze pod tym względem – Anglia i Czechy. Biurokracja – u nas przy prowadzeniu firmy da się jej uniknąć, przynajmniej przy 1-osobowej dz.gos…Zobacz więcej
-
@chicku Coś w tym jest, sama pracuję dla Nordyków i z moim poczuciem obowiązku staram się mimo, że obsługuję nie polskich a skandynawskich klientów. Cieszę się, że mam pracę ze stałą umową i świadczeniami, że mam wypłatę, bo sama otrzymuję rodzinę od 10 lat, z tego żyjemy. Prawda, czasu i sił starcza mi tylko na jakieś tam zadbanie o dom i w ramac…Zobacz więcej
-
-
-
-
-
@chicku Pewnie można dopatrzyć się tak plusów jak i minusów, ale warto wiedzieć, że tak jest.
A co sądzisz o tym: Polak otwiera pod Berlinem pierwszą na świecie fabrykę druku światła.-
@eljot60 ciekawe. Nie słuchałem teraz całości, więc nie wiem, co zadecydowało. Ale rzeczywiście jest coś w tym, że Polacy robią największą karierę na Zachodzie, Niemcy może przychodzą do nas po prostu już ze swoim know how, taka Miele pewnie by u nas się nie rozwinęła, przynajmniej kiedyś, mam nadzieję, że dzisiaj czasy się zmieniły i wkrótce będ…Zobacz więcej
-
@chicku Patrz od 6:30 – To była decyzja biznesowa
-
-
-
-
-
-
- Załaduj więcej postów






Rewelacyjny artykuł. Gratuluję Tobie i licznym profesorom z PAN. Polecam innym jego lekturę.