Pelplin – miejscowość znana z wydawnictwa, w którym książki wydaje Wojciech Cejrowski, jest też stolicą diecezji pelplińskiej. Głównym zabytkiem tego niewielkiego miasteczka jest bazylika katedralna NMP wraz z klasztorem.
Kiedy wejdziemy do bazyliki, a swoje kroki dalej skierujemy do krużganków, do których wejście znajduje się w prawej nawie kościoła, znajdziemy się w spokojnym ustronnym miejscu. Korytarze prowadzą tutaj wokół kwadratowego podwórka – wirydarza, który skrywa się za oknami.
Same krużganki zaś zachwycają gotycką formą.
Na ścianach krużganków, prócz wielu obrazów wpisanych w łukowany kształt ściany, czy zachwycających drewnianych oparć ławek, na których przesiadywali zakonnicy, uwagę przykuwa jedno miejsce niezakryte obrazem, a od razu sprawiające wrażenie bardzo starego. Jest to gotycka polichromia z wizerunkiem Jezusa Ukrzyżowanego, poniżej którego przedstawiono scenę umywania nóg.

Można pomyśleć – malowidło zdobi to miejsce od 500 lat i cud, że zachowało się do naszych czasów, prawda?
Jakim zaskoczeniem może być fakt, że na przedwojennych zdjęciach wcale go nie ma! Jest, ale inne. Tak wygląda zdjęcie tej wnęki w książce z 1928 roku:

W dawnych książkach czytamy, że przez wiele lat ta polichromia była w ogóle nieznana, przykryta pod wiszącym tu obrazem. Obraz zdjęto do konserwacji w 1881 r. i wtedy odkryto, że pod spodem znajduje się gotycka polichromia.
Wkrótce potem na zamku w Malborku nad konserwacją tamtejszych obrazów pracował malarz Weinayer z Monachium. Zaproszono go do odnowienia i tego pelplińskiego malowidła, co mu zajęło 6 tygodni i kosztowało 1800 marek.
Efekt jego dzieła widzimy na czarnobiałym zdjęciu z 1928 r.
Przez wiele lat historycy traktowali ten obraz jako oryginalny. Próbowali go datować na XIV-XV wiek.
Wreszcie w latach 1996-1998 dokonano jego konserwacji, w trakcie tych prac po prostu zdjęto malunek tego monahijskiego malarza, odsłaniając oryginalny fresk gotycki, być może z czasów budowy krużganków w połowie XIV wieku.
I aż po dziś dzień możemy cieszyć nim oko, spacerując po dawnym opactwie cystersów w Pelplinie.
Ciekawe, że przez tyle lat podziwiano XIX-wieczną wariację, nieprzypominającą oryginału. Sądząc, że to malunek starożytny. I tak pisano nawet w przewodniku, który został wydany w 1887 roku, a więc 2 lata po zamalowaniu gotyckiego fresku nowym obrazem!!
Pisano wtedy, że ten obraz jest starożytny. Namalowany przez nieznanego mistrza. Czyżby fakt przemalowania go był trzymany w tajemnicy nawet przed miejscowymi historykami, nierzadko księżmi doktorami związanymi z klasztorem?
Na szczęście dziś możemy podziwiać oryginał. Warto jednak znać tę historię, bo bywa, że nasi przodkowie oglądając raptem 2-letni malunek, sądzili, że mają do czynienia z dziełem „starożytnym”, malowanym wieki temu.
A dla zainteresowanych – przewodnik po Pelplinie z 1887 roku: https://polona.pl/item-view/f975c82b-2a4d-4501-ad63-e7e4c60cd3f1?page=25
I galeria zdjęć z opisem z pelplińskiego opactwa: https://ile.tylemiejsc.pl/pelplin/

