Na stronach Trybunału Konstytucyjnego dostępny jest już 26-stronicowy wniosek Pana Prezydenta, który na 2 stronie przedstawił swoje wątpliwości, a następnie je wyczerpująco uzasadnił. Wątpliwości dotyczą tego, czy ustawa budżetowa została przyjęta przez Sejm w trybie właściwym do uchwalania ustaw.
Zatem Pan Prezydent chociaż podpisał ustawę budżetową, to zarazem skierował do TK bardzo konkretnie uzasadnione pytanie: czy ustawa, którą podpisał została uchwalona poprawnie.
Zatem to nie jest pytanie Pana Prezydenta o same zapisy zawarte w ustawie, a bardziej o to, czy uchwalona ustawa jest ustawą budżetową.
👉 To bardzo istotny szczegół, o czym będzie za chwilę.
Przeczytałem bowiem całe obszerne uzasadnienie i osobiście nie mam już wątpliwości, że w świetle obowiązującego prawa podpisana ustawa budżetowa – ustawą budżetową poprawnie uchwaloną nie jest i nie była.
Oczywiście to jest tylko moja opinia i opinia prawników Pana Prezydenta.
Pojawia się zatem pytanie:
To dlaczego Pan Prezydent mając tak konkretnie uzasadnione wątpliwości przez swoich prawników, podpisał jednak ustawę budżetową?
Podejrzewam, że Pan Prezydent nie chciał ponosić odpowiedzialności za to, gdyby swoimi wątpliwościami wstrzymywał potencjalne wypłaty podwyżek. Taka oczywiście narracja byłaby nakręcana przez Koalicję.
I jak pamiętacie byłem jednym z pierwszych, którzy pisali o tym, że Pan Prezydent skieruje ustawę budżetową do Trybunału. I pisałem o tym, że tak się stanie, mimo, że wielu wątpiło.
Zatem moje przewidywania i analizy sprawdziły się wobec powyższego w 100%.
Jednakże, gdy moje przewidywania się potwierdziły, to zarazem nie rozumiałem tego, dlaczego Pan Prezydent skierował ustawę w trybie następczym do TK (czyli po podpisaniu),
a nie w trybie prewencyjnym, czyli (przed podpisaniem).
Zresztą nie tylko ja tego nie rozumiałem, bo Sędzia Sądu Najwyższego napisał wówczas,
że wpierw sprawdza się termin przydatności lodów do spożycia, zanim się je skosztuje.
Przecież nie sprawdza się ich przydatności
po spożyciu, wysyłając wniosek do sanepidu.
Pisałem wówczas, że Pan Prezydent zawiódł pokładane w Nim nadzieje, bo swoim podpisem afirmował dokument powstały w wadliwie funkcjonującym Sejmie.
Zawód mój i wielu moich czytelników był wówczas uzasadniony, bo liczyliśmy na jak najszybszą organizację przyspieszonych wyborów. Bo zwyczajnie mieliśmy tego wszystkiego dość. Emocje jednak opadły i znów analitycznym okiem prześwietliłem całą sytuację. Dzisiaj mogę odszczekać swoje słowa o tym zawodzie, bo widzę w tym dużo bardziej wyrafinowany plan.
Bowiem Pan Prezydent gdyby skierował ustawę budżetową do TK w trybie prewencyjnym, to TK musiałby do końca marca wypowiedzieć się o tym, czy należy uznać taką ustawę za poprawną, czy nie.
Natomiast tryb następczy nie nakłada na TK takiego sztywnego terminu. Czyli TK może ogłosić wyrok w każdym momencie byleby do końca 2024 roku, bo gdy będzie nowa ustawa budżetowa 2025 to wyrok będzie bezprzedmiotowy.
Co to oznacza?
Że jeśli TK potwierdzi wątpliwości Pana Prezydenta, że to nie była ustawa budżetowa prawidłowo uchwalona i wyda taki wyrok w okolicach maja (czyli po wyborach samorządowych), to Pan Prezydent nie będzie miał innego wyjścia, tylko z uwagi na to, że w ustawowym terminie nie wpłynęła jednak do jego podpisu prawidłowo uchwalona ustawa budżetowa, to będzie mógł skrócić kadencję obecnego Sejmu i zarządzić w ciągu 45 dni przyspieszone wybory parlamentarne połączone prawdopodobnie z wyborami do Europarlamentu, aby ograniczyć koszty organizacyjne.
Powyższe wynika wprost z Konstytucji Art. 225.
Zatem analiza ustawy budżetowej nie jest w kontekście zawartych w niej zapisów, które Sejm mógłby poprawić, a jest w kontekście jej istnienia lub nie. Bo jeśli zostanie wykazane, że została uchwalona wadliwie, to będzie oznaczać, że ustawa budżetowa nie trafiła do Pana Prezydenta w Konstytucyjnym terminie 4 miesięcy od złożenia projektu, a Pan Prezydent podpisał dokument, który ustawą budżetową nie był.
Podkreślę, że to bardzo ważna różnica, bo wprost konstytucyjnie uprawnia Pana Prezydenta do skrócenia kadencji Sejmu.
Dlatego tryb prewencyjny nie pozwoliłby na organizację wyborów przyspieszonych połączonych z europarlamentarnymi, a łączenie przyspieszonych wyborów z samorządowymi rzeczywiście byłoby zbyt ryzykowne.
Czy Pan Prezydent mógłby zatem potraktować taki wyrok Trybunału jako nieważny?
Nie ma takiej możliwości, no chyba, że chciałby podważyć wszystko to, co napisał w 26-stronicowym uzasadnieniu. Czyli musiałby sobie totalnie zaprzeczyć i zaprzeczyć wszystkim czynnościom jakie podejmował – łącznie z ułaskawieniem.
To jest wręcz niemożliwe.
Dlatego wyrok TK będzie w tym aspekcie kluczowy. I nie ma znaczenia, że Koalicja nie uznaje Trybunału. Bo tutaj liczy się tylko to, co powie Prezydent, bo to na Jego pytanie będzie odpowiadał Trybunał, bo to Jego wniosek.
Jak Polska przyjmie wieść o nowych wyborach?
Beton Koalicji będzie się bulwersował, ale ten beton nie jest już większością. Rolnicy i wszyscy ludzie oczekujący realnej zmiany będą takich wyborów oczekiwać, aby jednak poprawić swój wybór, bo kilka procent ludzi przekonało się na czym polega ta nowa „miłość”.
Szczególnie będzie wygrywać narracja takich ugrupowań, które będą protestować przeciwko wszelkim zielonym ładom. Tutaj wystarczy bowiem tylko logiczne myślenie.
Dlatego tak kluczowe są wybory samorządowe, aby pokazać w Nich, że Koalicja już nie ma większości, bo 4% osób, które o tej większości zdecydowało poczuło się wykorzystane. Np. rolnicy, czy 80% uczestników sondażu, którzy wkurzeni są na podniesienie VAT na żywność od lanego poniedziałku. To była tylko kwestia czasu.
Zatem o tym, czy będą przyspieszone wybory parlamentarne zadecyduje teraz paradoksalnie wynik wyborów samorządowych. Dlatego musi być teraz totalna mobilizacja.
Bo tylko jeśli będzie szansa na utratę władzy przez Koalicję, to Pan Prezydent zdecyduje się skrócić kadencję Sejmu.
👉 Przy kiepskim wyniki w samorządowych nie przewiduję takiej opcji, a Pan Prezydent jeśli będzie przewidywał porażkę nie zdecyduje się na ten krok.
Zatem wszystko jeszcze się może zmienić, bo wszystko w naszych rękach.
Jeśli moja analiza się Wam podoba, zostawcie proszę ❤️ i trzymajcie kciuki, aby moje przewidywania się potwierdziły tak, jak przewidziałem skierowanie ustawy przez Pana Prezydenta do TK.
Nie zapomnicie też dołączyć do polskiego…
Załączam uzasadnienie Pana Prezydenta.
KoszałekOpałek
Teoretycznie jest to wszystko możliwe. Tylko czy prezydent jest gotowy iść na wojnę z Tuskiem?
Jeśli TK potwierdzi zastrzeżenia prezydenta i uzna, że uchwalenie budżetu było niezgodne z prawem i konstytucją, głowa państwa powinna rozwiązać parlament i zarządzić nowe wybory.
Zastanawiam się czy jednak żyjemy w państwie prawa i taka decyzja nie byłaby uznana przez rządzących i popierających ją sędziów za złamanie prawa? I co wówczas?
Łukasz
@koszalek pewnie zostałaby uznana za praktyki bezprawne, niedemokratyczne i faszystowskie przez KO, połowę sędziów i Unię Europejską
Radosław Kordowski
@koszalek wyrok TK jest prawem! Argumenty są bardzo poważne i wyrok TK jest niepodważalny. Tutaj decyzja Prezydenta jest ostateczna i kończy się wysłaniem listu o tym, że Sejm został rozwiązany. Tak działa nasza Konstytucja. Jeśli Sejm będzie uważał, że nie jest rozwiązany, to są jeszcze inne narzędzia, aby uzurpatorów doprowadzić do porządku.
Jan
Z uwagi na to co wyprawia Tusk i jego ministrowie w Polsce to coraz mniej cierpliwie czekam na wyrok TK w sprawie ustawy budżetowej na 2024. Czasu i szans na uratowanie Polski jest coraz mniej.
Łukasz
Rzeczywiście po podpisaniu budżetu nie sądziłem, że jeszcze da się podnosić kwestię ponownych wyborów i z dużym dystansem czytałem to, co pisałeś wcześniej. Podziwiam Cię za lekturę tego uzasadnienia kancelarii prezydenta : ) wygląda, że po cichu rozgrywa się plan, który może niedługo eksplodować odrzuceniem budżetu. Gdybyś miał w paru słowach powiedzieć – co jest głównym argumentem przeciw budżetowi? Spóźniony termin, czy uchwalenie budżetu w niepełnym składzie Sejmu?
Radosław Kordowski
@chicku Łukasz cieżko jest skrócić 26 stron. Dlatego załączyłem oryginalny dokument, który ma datę 21 lutego 2024.
Ania
@radek nie wierzę że coś da się zrobić 😔 dobry przykład dał sędzia z lodami
Łukasz
Z tego, co widzę, kwestia Kamińskiego i Wąsika jest to na pewno jeden z powodów podważenia legalności ustawy budżetowej – tym panom, mimo odrzucenia decyzji marszałka przez SN o odebraniu im mandatów, nie zapewniono możliwości wykonywania swoich funkcji posłów. „Powstały zatem wątpliwości czy zaskarżona ustawa pochodzi od organu spełniającego konstytucyjne wymogi przedstawicielstwa i sprawowania mandatu oraz o właściwym składzie.”