Czy sprzedaż broni jest etyczna?

W komentarzu do mojego postu, w którym kupowanie węgla od zbrodniarza wojennego, złodzieja i okupanta porównałem do pasera, który próbuje sprzedać samochód z tapicerką poplamioną krwią, pewien Internauta odpisał:

„samochód pochlapany krwią, to niemal to samo, co respirator kupiony od handlarza bronią”

I chociaż z natury jestem pacyfistą, neo-hipisem, który brzydzi się wszelkimi używkami i życzyłbym sobie, aby „kwiatek do lufy wetknął im ktoś” 🌼,
a wszelka broń nie była nigdy nikomu potrzeba, to zarazem wiem, że to jest utopia i nierealne w obecnym świecie marzenie. 😞

Na szczęście dla mojej racjonalnej i logicznej Innej Perspektywy spojrzenia na życie, nie jestem tylko romantycznym artystą – idealistą.
Jestem bowiem przekonany, że posiadanie broni w dzisiejszych niespokojnych czasach, jest niestety jedynym skutecznym odstraszaczem dla potencjalnych agresorów.

I chociaż wydawać by się mogło, że broń jest złem wcielonym, to jak słusznie mi przypomniał jeden z uczestników debaty na mojej stronie, że nawet św. Piotr chodził z mieczem.

„Wówczas Szymon Piotr, mając przy sobie miecz, dobył go, uderzył sługę arcykapłana i odciął mu prawe ucho. A słudze było na imię Malchos.” (Jan 18, 10)

Dlatego uważam, że broń, a co najważniejsze nowoczesne uzbrojenie naszego państwa jest gwarantem naszego pokoju. Tutaj sprawdza się stare przysłowie łacińskie: Si vis pacem, para bellum, czyli: „Jeśli chcesz pokoju, przygotuj się do wojny”. W tym aspekcie bardzo cieszą mnie ogromne inwestycje w obronność Polski.

Powyższe przypomniałem po to, aby wykazać, że etyka sprzedawcy broni, zależy przede wszystkim od tego, czy sprzedaje broń broniącym swojej ojczyzny, czy okupantom i agresorom.

W mojej ocenie, jeśli handlarz bronią sprzedaje sprzęt wojskowy, czy broń broniącym się przed agresorem, to ten sprzedawca chociaż pośrednio ma również swój udział w walce o niepodległość danego kraju. Przykładem może być tutaj Polska Grupa Zbrojeniowa i polskie wyrzutnie Piorun, karabiny Grot, czy legendarne już na całym świecie haubicoarmaty Krab, które pomagają skutecznie odpierać rosyjski atak.

Ponadto jeśli ktoś sprzedaje broń np. sportową, czy samoobronną, to nie oznacza zarazem, że jest z założenia kimś złym. Dlatego przyjęcie a priori, że zakup respiratorów od handlarza bronią będzie nieetyczny, bo handel bronią od dziecka wywołuje
u nas przeważnie złe skojarzenia, jest w mojej ocenie krzywdzącym nieracjonalnym i infantylnym uogólnieniem.

I chociaż w przypadku respiratorów, państwo Polskie rzeczywiście trafiło na wyrafinowanego oszusta, to tutaj absolutnie nie piętnowałbym z tego tytułu wszystkich sprzedawców broni. Reasumując, to czym ten oszust handlował, nie ma zupełnie wpływu na to, że okradł nas wszystkich, bo okradł nasze państwo.

Odpowiadając zatem na komentarz Internauty, samochód pochlapany krwią Ukraińców broniących się i walczących o niepodległość swojego państwa, nigdy nie będzie tym samym, co respiratory kupione od handlarza bronią.

Proszę tylko o powstrzymanie się z komentarzami, że tak naprawdę te respiratory życie skracały. Owszem być może były przypadki, że źle obsłużone wyrządzały krzywdę pacjentowi, ale nie chcę w ten sposób uogólniać, że wszystkie tak działają. To byłby nonsens!

Generalnie na mojej stronie na którą Was wielokrotnie zapraszałem i cały czas zapraszam, jest specjalna grupa do dyskusji na tego rodzaju tematy. (Tam nie ma cenzury, która jak wiecie, szczególnie na ten wrażliwy temat działa wszędzie z automatu)

Dlatego pod tym postem proszę wątku o skuteczności działania respiratorów nie podnosić, bo moim celem było tylko i wyłącznie uświadomienie, że jak w każdym zawodzie najważniejsza jest etyka i zrozumienie, że handlarz bronią może zachowywać się etycznie i nieetycznie jeśli będzie np. sprzedawał broń wojennemu agresorowi.

Podsumowując moje zdjęcie z wojskową furą, pragnę pokazać, że nawet taki neo-hipis i pacyfista jak ja, jest w stanie zrozumieć potrzebę posiadania silnej i dobrze wyposażonej armii obronnej. Mam zarazem nadzieję, że osoby o lewicowych poglądach, też ten punkt widzenia zrozumieją. ✌️

Udostępnij ten post
Oceń tekst:
20
5 komentarzy
  1. człowiek ma prawo do obrony

  2. Handel bronią jest bardzo dochodowym biznesem. Więc mam tego typu podejrzenie, że kraje które dominują w tym handlu są zainteresowane konfliktami, bo konflikty napędzają popyt na broń. Takim krajem są Stany Zjednoczone. To w skali makro. A w skali mikro ugrupowania mające w swoich szeregach handlarzy bronią palną będą promować szeroki dostępu do takiej broni. Tam gdzie idzie o zysk etyczność działalności polegającej na handlu bronią jest dla mnie delikatnie mówiąc podejrzana.

  3. jak dla mnie powinien być zakaz sprzedaży technologii ofensywnej , tylko defensywna do obrony

    • Niestety chyba tak się nie da. Przecież w obronie własnej, gdy ktoś strzeli do napastnika z broni, to tylko od broniącego się zależy, czy będzie strzelał w nogi, czy w głowę. Zatem to gdzie będzie celował, nie zależy już tylko od samego rodzaju broni, czy jest ofensywa, czy defensywna. To raczej nasze wykorzystanie tej broni taką ją czyni. Owszem są rodzaje broni stricte defensywnej jak np. wyrzutnie anty-rakietowe, ale tymi samymi wyrzutniami można przecież ofensywnie zaatakować jakiś cel. Zatem ten zakaz byłby bardzo nieprecyzyjny i być może krzywdzący, bo jedni by się do niego stosowali, a inni nie.

Zostaw komentarz