W nawiązaniu do artykułu o unijnych świerszczach przestałem mieć już złudzenia, że UE może się kiedykolwiek zmienić. Szczególnie po tym, jak dziennikarze holenderscy wykazali, że głosowania Radosława Sikorskiego w UE w sprawach bardzo kontrowersyjnych np. dotyczących kary śmierci były pozytywne dla Emiratów Arabskich.
Ktoś może pomyśleć, że to tylko dziennikarskie ploty, jednak sam Sikorski zmuszony do wyjaśnień w opublikowanym oświadczeniu potwierdził te dziennikarskie rewelacje i przyznał się do tego, że rzeczywiście pobierał 100 tys. zł dolarów rocznie za doradzanie w Sir Bani Yas Forum, które organizują właśnie Emiraty.
Powyższe potwierdza, że UE to chory korupcyjny układ, gdzie jak ostatnie śledztwa wykazały można sobie kupić wiceprzewodniczącą EU, czyli prawie każdego i w ten sposób siłowo narzucać chore prawo innym krajom.
Przecież w ten sposób można było nakazać Polsce zamykanie kopalni, abyśmy kupowali rosyjski gaz itp.
Wystarczyło tylko dobrze zapłacić lub zatrudnić kogoś w rosyjskiej spółce.
Dlatego uważam, że należy się poważnie zastanowić nad budowaniem nowej Unii gospodarczej opartej o Wielką Brytanię, Norwegię i może USA, bo przecież i tak jesteśmy od USA zależni militarnie i ekonomicznie kupując skroplony gaz. I stanowczo wolę amerykańską „zależność” niż „rosyjski mir”.
Dlatego, aby potencjalnie wyjść z tej chorej Unii nie możemy pozostać sami. Szczególnie w kontekście zapędów putina.
Taka potencjalna nowa Unia powinna być na zupełnie innych zasadach.
Przede wszystkim bez centralnego parlamentu. Ponieważ Unia ma dotyczyć głownie preferowanych i wynegocjowanych niższych ceł na dane dobra w zamian za inne dobra, w których dany kraj się specjalizuje.
Np. Norwegia sprzedaje nam swój gaz, a my sprzedajemy Norwegii zboże na również preferencyjnych warunkach.
Teraz też tak jest, tylko w ramach umów Europejskiego Obszaru Gospodarczego polskie kompetencje negocjacyjne dotyczące cła przejmuje sama UE.
Natomiast gdybyśmy nie byli w UE, moglibyśmy tworzyć nowe umowy o współpracy i budować indywidualne międzypaństwowe relacje.
W mojej ocenie czas, gdzie więcej otrzymywaliśmy od UE niż wpłacaliśmy, będzie się kończył lub już się skończył, a blokowanie KPO jest w tym aspekcie znamienne. Ktoś inny powie, że dostajemy wielkie unijne dotacje. Hmm, a ktoś policzył ile tracimy na zlikwidowanym cle w obrocie wewnątrzwspólnotowym?
Tym bardziej, że do UE wchodzą nowe kraje, do których będą płynęły inwestycyjne środki.
Zatem do nas będzie płynąć tylko tyle, aby podtrzymać wrażenie i utrzymywać rząd, który będzie przychylny Unii.
Tylko Polska
Mając zaledwie 18 lat stanęłam przed wyborem, jak głosować, bo jakoś tak się złożyło, że referendum za wstąpieniem do UE było moją pierwszą możliwością ze skorzystania mojego ledwo co nabytego prawa wyborczego. Naprawdę długo zastanawiałam się, jak powinnam zagłosować. Pragnęłam, żeby Polska rozwijała się gospodarczo. Obawiałam się jednak, że zapłacimy za to utratą niepodległości. Wtedy nie rozumiałam, że jest coś takiego jak suwerenność. Zagłosowałam w końcu na tak, wierząc, że oddałam głos za unią gospodarczą. Teraz czuję się mocno oszukana. Ta Unia, co jest teraz, to karykatura tamtej. Uważam, że powinniśmy móc ponownie głosować. Nigdy nie myślałam, że unia z czasem będzie pogłębiać swoje wpływy, że będzie się mieszać do naszych wewnętrznych spraw, określać czy Polska jest praworządna czy nie, kto jest sędzią, a kto nie jest. Nie myślałam, że będzie mi ona mówić, czym mogę jeździć, czym ogrzewać dom, że będę zmuszona zrobić kosztowny remont. Że będą nam wpychać imigrantów. A przede wszystkim, że bez referendum będą nas wpychać w federację europejską!
I teraz sobie myślę, że zgrzeszyliśmy naiwnością niewiarygodną. Zakładanie że w Unii nie będzie wzajemnej konkurencji, że Niemcy będą patrzeć obojętnie na konkurencyjne dla nich inwestycje. Choć w życiu bym nie przypuszczała, że Unia będzie niszczyć czyjąś gospodarkę. Nowa Unia. Ja już nie zaufam żadnej wizji unii. Żeby ona była idealna, musieliby być idealni ludzie, którzy nie będą konkurować ze sobą, będą szanować prawo każdego państwa do jego suwerenności. Po destrukcyjnych dla nas decyzjach UE nie zaufam żadnej innej jej formie.
Mam wrażenie, że tracimy suwerenność na własne życzenie. Dlaczego siedzimy na tyłkach, kiedy jest odbierany nam prawie ostatni skrawek samodzielności? Nie mogę pojąć, jak ludzie mogli głosować przeciw sobie samym?
Wydaje mi się też, że problem jest większy, niż my widzimy. Przeważnie patrzymy lokalnie, a jeśli chodzi o spojrzenie szersze stajemy się krótkowidzami.
Unia bez powodu nie sprowadza sobie tylu imigrantów. Bez powodu nie podejmuje niezrozumiałych dla nas decyzji. Ktoś mocno na nią wpływa. Jak nie wiadomo o co chodzi, zwykle pojawia się motyw kasy. Ale tu może być zgraja fanatyków, która chce wpływać na cały świat.
Jan
Uważam, że jeszcze nie czas na nową Unię. Teraz jest czas szansy na poważne zmiany obecnej UE. Jeśli one nie nastąpią w ciągu kilku lat to myślę, że UE się rozpadnie i wówczas będzie czas na nową Unię.
Łukasz
Amen! Ta nowa unia mogłaby włączać też grupę państw środowoeuropejskich, bo jednak potrzebujemy bliskich relacji gospodarczych szczególnie z tymi państwami. Norwegia czy WB są daleko, mogą wspierać surowcami czy poprzez umowy wojskowe. Ale potrzebujemy silnej współpracy w obrębie Międzymorza, co pozwoli stworzyć silną przeciwwagę względem Niemiec i Francji (sama Polska jest zbyt słaba, co pokazują lata sprzed 24 lutego 2022, gdy praktycznie byliśmy na prostej drodze do federacji z UE); ale pozwoli też umocnić się względem Rosji. Dobrymi kandydatami w obszarze wojskowym są też Szwecja i Finlandia, które wchodzą do NATO i są bardzo zbliżeni do nas w obszarze koncepcji strategicznej, nastawionej na bezpośrednie zagrożenie wojskowe ze strony Rosji.
Radoslaw-Kordowski
🙂
Przemysław
czas na Polexit !