• Zdjęcie profilowe Aleksandra

    Aleksandra zamieszczony w temacie Polityka

    1 rok, 10 miesięcy temu

    Grzegorz Braun 2014 rok – brzmi tak realnie…

    5
    9 Komentarzy
    • Jejku…. kiedyś jak się tego słuchało to się brało takie osoby z przymrużeniem oka a teraz można stwierdzić że to są wieszcze… zgodnie z tą zasadą że ten kto zna prawdę o keden dzidn wcześniej od innych przez dzień uchodzi za głupca…

      2
    • Ale ej, Braun tutaj na filmiku niby 10 lat wcześniej (2014) a wygląda młodo jak czterdziestolatek podczas gdy 10 lat później wygląda jak 60-70 latek…. ale tak na marginesie to widzę że ma wielu zwolenników z prawa i z lewą, więc może akurat Braun nas zjednoczy jak coś:p Braun oraz rolnicy…. a po drugie to mam serio ochotę przeczytać jego książki.

      2
      • @joanna no wiesz, w 2014 to było mniej więcej to, co teraz, 7 lat rządów PO, to była katastrofa. Pamiętam, jak byłem zdziwiony i – zdruzgotany, że wygrali znowu na drugą kadencję, i pomyślałem, że nic już po Polsce nie zostanie. Tak więc pewnie przemówienie odnosiło się do tamtych czasów, a akurat dobrze pasuje do tego, co teraz, ciągle aktualne, póki nie wskoczymy w końcu w jakieś stabilne tory demokracji

        3
      • @joanna Ja też się zdziwiłam, że taka różnica ale to pewnie broda i zgryzota. Obiektywnie patrząc ja też 10 lat temu wyglądałam inaczej, 15 kg lżej 😀

        1
        • @mammusia-aleksandra-alka mój pierwszy kontakt z Braunem był negatywny. Gdzieś w latach 2000. jakiś młody dziennikarz przyczepił się do prof. Miodka, że coś podpisał za komuny. Wtedy to był niekwestionowany autorytet, a tu nagle takie coś. Kolejny kontakt to filmy Brauna. Ciekawe, że wizualnie on mi się podobnie kojarzy, z tym, że od pewnego momentu zapuścił brodę 😉

          1
          • @chicku No on ostro się czepia, bez kompromisów a prawda jest taka, że praktycznie każdy kto był autorytetem za komuny, robił karierę albo prowadził biznes musiał coś podpisać. Wyjścia nie było. Ci co nie podpisywali klepali biedę i nic nie znaczyli.

            2
            • @mammusia-aleksandra-alka mimo wszystko dało się nie podpisywać i to była właściwa postawa moim zdaniem. Może były sytuacje kryzysowe, gdy trzeba było podpisać – np. by dostać paszport i pojechać do żony za granicą (hipotetyczna sytuacja), ale się tego zobowiązania nie wypełniło. Ogólnie taki podpis z definicji uniemożliwia wstęp np. do ŚZŻAK

              Co do prof. Miodka, być może popełnił błąd, ale ta nagonka, która się rozpętała za sprawą Brauna była kompletnie nieadekwatna i niesprawiedliwa

              2
              • @chicku Na szczęście tego nie widziałam. Miodka zawsze lubiłam. Mój dziadek był specjalistą od maszyn w drukarni, każdą potrafił naprawić, czasem dzwonili do niego w nocy. Nigdy nie awansował bo nie podpisał papieru, to znaczy do partii się nie zapisał. Niestety nie doczekał też publicznej prawdy o Katyniu, wiedział co tam się stało.

                1