-
Aleksandra zamieszczony w temacie Ze świata
Co myślicie. Przybrana córka Martyny Wojciechowskiej zaprotestowała w sprawie noszenia spódnic w szkole. Nie wiem, ja tam tęsknie za mundurkami w szkole, za jakimś przyzwoitym ubiorem bez wydziwiania. Z drugiej strony sama chodzę w spodniach bo wygodniej ale czy ładniej? Czy bardziej kobieco? Dlaczego młode dziewczyny tak bardzo wstydzą się swojej kobiecości? A może jestem tylko staroświecka i tak to odbieram? 😉
12 Komentarzy-
-
@joanna Ja też nie lubię siebie w spódnicach ale ogólnie jestem w takim wieku, że w niczym się nie lubię XD Jak zostałam młoda żoną, zaraz po studiach i wyjechałam do Australii moja teściowa zaczęła stroić mnie w romantyczne sukienki. A ponieważ tam było wiecznie ciepło, szybko to zaakceptowałam i powiem szczerze nawet zaczęłam siebie lubić taką bardziej kobiecą. Teraz najchętniej chodziłabym w dresie 😀 Moja mama w liceum nie tylko spódnice ale i beżowe rajstopy musiała nosić. i jakoś przeżyła 😛
-
@mammusia-aleksandra-alka wiesz co ja mam wrażenie że kiedyś kobiety były inne.. bardziej eleganckie… dostojne… wstyd było im.sie pokazywać w rozczochranych włosach, zawsze chodziły w spódniczkach, nawet po domu.. jak oglądam stare filmy czy nawet nagrania TVP Z LAT 70- TYCH czy 80-tych to wszystkie kobietki zawsze na elegancko mimo że czasy były cięższe i brak produktów do dbania o siebie a jednak dawały radę. My żyjemy w czasach bylejakosci, może dlatego że jest wszystkiego nadmiar i człowiek już przestaje ogarniać praca dom i jeszcze kolo siebie trzeba zrobić? Może to o ten nadmiar chodzi ? A może to wymówka bo przecież dawniej kobiety pracowały dużo ciężej fizycznie…a może coś nie pyklo w przekazywaniu nam tej elegancji poprzez nasze mamy i babcie? ( mnie np nie nauczono za bardzo)….. są owszem kobietki eleganckie , a są takie które po prostu są kasiastymi paniusiami i są doinwestowane ale gro z nich z elegancja w zachowaniu nie ma nic wspólnego… poza tym nasłuchałam się od pan sprzątających jaki syf takie rzekome paniusie pozostawiają po sobie… wstyd
-
-
-
Ciekawa ta Wasza dyskusja : ) a co do córki Martyny Wojciechowskiej, to z tego , co widzę, wywalczyła zniesienie tego zakazu na uczelni (a nie zbuntowała się przychodząc mimo zakazu), trudno to ocenić miarodajnie bez głębszego kontekstu, np. jak ten protest wyglądał, jak wyglądało respektowanie tego nakazu; niekoniecznie stało się coś złego. Jeśli te spódnice nie były częścią takiego mundurka, a były dziewczyny, które czuły się niekomfortowo – bo np. miały coś z nogami – i wolały to ukryć w spodniach, może dobrze, że mogą zrezygnować ze spódnic. Ale to taka ogólna opinia, bez zagłębiania się w temat ( opis nie daje dość informacji, pewnie najlepiej byłoby studiować w tej uczelni, by miarodajnie ocenić sytuację). Co do mundurków – mają sens, na pewno takie dziecko jest bardziej zdyscyplinowane, a więc ma większą łatwość w skupieniu się, osiąga lepsze wyniki. Więc tam, gdzie są mundurki – OK. Wolę taką szkołę, niż tę, gdzie chłopak może przyjść w spódnicy (słyszałem, że tak jest w 1 LO w Rzeszowie, nb. dobra rzeszowska szkoła, do której nie tak łatwo się dostać).
-
@chicku Ja preferuję wygodę ale wiem, że momentami w tym wygodnictwie przesadzam – usprawiedliwia mnie trochę wiek ale… Sama na sobie sprawdziłam, że ubiór w pewnym sensie pomaga nam się czuć i zachowywać inaczej. Nie jest to tak całkowicie bez znaczenia.
-
@mammusia-aleksandra-alka tak ..kiedyś miałam.dyskusje z jednym chłopakiem /młodym mężczyzna bo mówiłam że cieszę się że u nas w firmie obowiązuje strój a la biznes casual i że ja się dzięki temu czuje bardziej poważnie i profesjonalnie, na co on argumentował że strój ie ma nic do profesjonalizmu (czy do poczucia profesjonalizmu)
-
dress code ma duże znaczenie, przynajmniej jeśli chodzi o wrażenie na innych, efekt kilku pierwszych sekund ma duży wpływ na to, jak Cię ktoś potraktuje. Ułatwia komunikację, bo odbiorca nie musi się przebijać przez byjelakość Twojego stroju, by dostrzec profesjonalizm. Widząc elegancki strój od razu zakłada, że jesteś zawodowcem. W innym wypadku musi to wysnuć dopiero z tego, o czym do niego mówisz. Więc dzięki temu można od razu zacząć komunikację od wyższego pułapu. ERGO – strój MA znaczenie. Ale oczywiście nie jest konieczny, wielu zawodowców nie zwraca uwagi na strój i też jakoś funkcjonują. Ja nie mam jakichś ciągot do elegancji i staram się werbalnie przekonać do swoich kompetencji. Ale mam paru eleganckich znajomych i szanuję ich za to 🙂
-
@joanna My na szczęście przeszliśmy na zdalne w pandemii i mogę sobie siedzieć jak mi wygodnie. Nawet pracując w biurze nie mamy bezpośredniego kontaktu z klientem więc odrobinę można wyluzować. Problem w tym, że jak się tak na co dzień odpuszcza to potem trudno wrócić do jakiegoś ładu i składu. Jakieś wyjście i stres bo nagle trzeba się normalnie ubrać XD. Nie wiem dla mnie nie ma nic złego w tym, żeby kobiety wyglądały jak kobiety a mężczyźni jak mężczyźni. Czasem mi się wydaje, że przez ten postęp sporo tracimy.
-
-
@chicku Dokładnie. To znaczy jakoś od oficjalnego końca pandemii musimy się w biurze pokazać raz w tygodniu 😉 Cisną na 2 razy w tygodniu bo biznes wynajmu biur siada ale ludzie się strasznie ciskają. U mnie nie ma chętnych na dojazdy do pracy XD
-
:> pomysleć, że kiedyś rozważałem wspólne biuro wynajęte w Rzeszowie, by pracować w grupie, a nie z domu, bo myślałem, że to da jakiś dodatkowy ferment twórczy 😉
-
@chicku Nie wiem, może w niektórych zawodach ferment jest, u nas w biurze jest hałas, duchota i ból głowy. XD Fajnie się spotkać czasem w kuchni i pogadać przy kawie ale raz w tygodniu wystarczy 😉 Na co dzień dajemy radę na czacie a jak już trzeba to się zdzwaniamy, udostępniamy ekran. Mnie czasem brakuje pokazywania paluchem na monitorze albo zabierania komuś myszki bo łatwiej mi tak pokazać co i jak. Innym pewnie tego nie brakuje

-
-
-
-
-
-
-
-
Media
Zdjęcia dodane do postów
Wideoklipy dodane do postów




O nie wiedziałam że Martyna ma przybrana córkę, myślałam że ma jedną ( tą Marysię która samotnie wychowywala) . Mi się podoba noszenie mundurków w szkolach, wtedy uczniowie wyglądają jak uczniowie, noszenie mundurka spod znaku danej szkoły bardziej socjalizuje /spaja ucznia że szkołą, daje poczucie że jednak swoim ubiorem ale i zachowaniem reprezentuje się dana szkole. Co do noszenia spódnic, sama też przez większość życia nosiłam spodnie bo nie lubiłam się w spódnicach, i było mi wygodniej w spodniach, łatwiej dobrać coś na górę czy buty…I cholernie nie znoszę zakładania rajstop 😄😄 to naciąganie ich na stopy a później gimnastyka zeby wciągnąć na tylek heheh . A co do kobiecości to wiesz, już w moim (chyba jak na te czasy to boomerskim pokoleniu) mało która dziewczyna w liceum czula się 'kobieco’ czy 'dziewczeco’, chyba dopiero pod koniec liceum i na początku studiów człowiek zaczął siebie inaczej postrzegać i w ogóle skupiać na czymś.innym.niz na chodzeniu do szkoły… a teraz ta młodzież ma tak namieszane w głowach że oni się nie czują nie tylko niekobieco czy niemesko, a wręcz nie czują się ani kobietami ani mężczyznami ..ktoś ich zawiesił między dwoma płciami i każe im tak istnieć.