• Zdjęcie profilowe Aleksandra

    Aleksandra zamieszczony w temacie Historia

    2 lata, 11 miesięcy temu
    Hᴀᴋᴇɴᴋʀᴇᴜᴢ - ᴀʙsᴜʀᴅ sᴡᴀsᴛʏᴋɪ Czy potraficie sobie wyobrazić polskiego górala, który stawiając nową chałupę, zaprasza księdza, by ten poświecił jego nowe domostwo, a jednocześnie wycina na belkach stropowych swastykę? A jednak tak bywało i to nawet w czasach II RP. To, że Adolf Hitler i jego sztab nie są twórcami tak zwanego Hakenkreuza, wie większość z nas. Historia tego znaku zaczyna się około 10.000 lat p.n.e. Przynajmniej z tego okresu znane są najstarsze rysunki zawierające swastykę. Pochodzą one z doliny Ararat w dzisiejszej Armenii. Swastykę można odnaleźć na wszystkich kontynentach świata, za wyjątkiem Australii i poprzez wszystkie epoki. Na przestrzeni tysięcy lat, oznaczała ona wiele rzeczy. Między innymi: szczęście, płodność, odrodzenie. Niektórzy badacze uważają, iż swastyka pojawiła się wraz z rolnictwem i symbolizowała przemijanie pór roku, cykliczność w przyrodzie, oraz żywioły i ich przemianę. Znak swastyki jest najbardziej rozpowszechnionym symbolem na świecie, niewystępującym w przyrodzie. Nie da się więc jednoznacznie stwierdzić, co było jego pierwowzorem. Tym bardziej, iż oba warianty, prawo i lewoskrętny, były jednocześnie używane. Można więc wnioskować, że na początku kierunek ramion nie miał znaczenia. W okresie I wojny światowej Swastyka była popularna wśród pilotów i to po wszystkich stronach frontu. Zmuszani do latania bez spadochronów zawierzali swoje życie "znakowi przynoszącemu szczęście". Zdarzało się nawet, iż samoloty jednej jednostki, stojące obok siebie miały na kadłubach wymalowane swastyki i gwiazdy Dawida. Werner Voss jeden z Niemieckich asów lotnictwa wymalował na swoim dwupłatowym myśliwcu Albatros D III swastykę otoczoną liśćmi laurowymi. Polski pilot, Stanisław Tomicki, służący w austriackiej kompanii Flik 3/J malował na swoich maszynach czarną swastykę z ramionami zwróconymi w lewo na białym tle. "Symbol szczęścia" był również popularny u francuzów, oraz w słynnym Dywizjonie Lafayetta, gdzie służyli ochotnicy głównie z USA. W okresie międzywojennym popularność swastyki nie ustawała. Była drukowana na kartkach pocztowych, służyła jako znak reklamowy dla wielu firm, między innymi dla CocaColli, czy brytyjskiej pralni. W Polsce również była powszechnie stosowana. Symbol pojawił się również w Wojsku Polskim jako część emblematu noszonego na kołnierzu munduru przez artylerzystów 21. i 22. Dywizji Piechoty Górskiej i odznaki 4. Pułku Piechoty Legionów. W swoich odznakach pułkowych umieścili ją słynni Strzelcy Podhalańscy, czyli żołnierze Polskiej Dywizji Piechoty Górskiej. Oficerowie tych właśnie oddziałów zachowali przywilej noszenia swoich odznak w niemieckiej niewoli. Granatowa swastyka była tłem odznaki instruktorskiej Ligi Obrony Powietrznej i Przeciwgazowej. 1 Pułk Artylerii Motorowej walczący na zachodzie używał swastyki aż do 1946/47 roku. Znak ten był też symbolem założonego w 1822 Towarzystwa Wydawniczego IGNIS. Dzisiaj swastyka i Hakenkreuz dla wielu stanowi jedno i to samo. Prawie wszyscy kojarzą ten znak z terrorem, holokaustem i złem. Wystarczyło jedynie 25 lat by symbol, który przez tysiące lat był kojarzony z pomyślnością i szczęściem, zaczął znaczyć zupełnie coś innego. Posługiwanie się nim jest zabronione w wielu krajach, między innymi w Niemczech. Postulat, który proponował zakazania go w całej Unii Europejskiej, upadł po protestach mniejszości hinduskiej, która nadal czynnie się nim posługuje.

    #OkruchyHistorii

    3
    3 Komentarze
    • Nie powinien ten symbol być używany dzisiaj bo został przez hitlerowców wypaczony i zniszczony. Na zdjęciu kościół w Przemyślu – jako zabytek może zostać 😉

      2
      • ano znam ten kościół, podobno ten symbol wpłynął na życzliwy stosunek do tego obiektu w czasie okupacji – proboszcz mi o tym opowiadał swego czasu (ale nie pamiętam, jakie plany mieli do świątyni czy duchownych). Symbol obecny jest też w kulturze słowiańskiej, nawet w dość niedawnych zabytkach etnograficznych. Na niektórych znakach wojskowych w Polsce funkcjonuje do dziś, jak będę pamiętał, to zrobię zdjęcie, bo widziałem u znajomego akowca takie odznaczenie (oczywiście nie ma ono w tych formach nic wspólnego z nazizmem). faktem jest, że niestety to, czego dokonali Niemcy mocno skompromitowało ten symbol. historycznie nie razi, ale jakoś sobie nie wyobrażam, by jakaś nowa formacja wpadła na pomysł, by go sobie dzisiaj przyjąć za logo.

        1