-
Miss Armani zamieszczony w temacie Wiara
Kiedyś jeden znajomy z parafii powiedział mi że oni z żoną żyją według biblijnej zasady żeby dziesięcinę oddawać ubogim. I zawsze 10 procent z tego co zarobią przeznaczają na cele charytatywne. 🙂 ja sobie wtedy pomyślałam że chyba wolę tak nie robić, żeby nie czuć 'przymusu’ dawania, i nie zabijać we mnie radości z dawania ( wiecie, jak coś z przymusem to się robi mniej chetnie). A także żeby w wolności, nieraz może nie dać a nieraz przeznaczyć na pomoc innym więcej niż 10 %. Ale przyznam że wtedy to.co powiedział jakoś mnie uderzyło, że jest taka powinniść i jak robię miesięczne opłaty to staram się pamiętać żeby jakąś częścią tego co mam poratować innych. A Wy, jak się zapatrujecie na dziesięcinę? 🙂
5 Komentarzy-
Dajemy. Mówią, że to obrzezanie serca – egzorcyzm, uzdrawia i daje odpowiedni dystans do pieniędzy 🙂 zresztą Bóg obiecuje, że zwraca 100-krotnie i rzeczywiście często jest tak, że kto płaci dziesięcinę, to mu nie brakuje, a kto skąpi – ciągle nie ma pieniędzy.
-
@chicku ale rzeczywiście co miesiąc równą dziesiąta część tego co.macie ? I czy zawsze na te same cele czy trochę się to zmienią?
-
@joanna tak, z założenia równo 10%. Oczywiście poza tym też mogę wydać dodatkowo na inne cele. Ja daję +/- 10%, czasem z nawiązką. To idzie dla potrzebujących we wspólnocie, a to, co zostanie na koniec miesiąca idzie do puszki w kościele na potrzebujących. Generalnie nie wiemy, na co poszły nasze pieniądze, co jest o tyle dobre, że nie czerpiemy nagrody z tego 🙂
-
-

Piękny gest🙂 też daję,ale tak przy okazji,dużo kupuję na licytacjach dla chorych dzieci,jak ktoś prosi np o jedzenie pod sklepem to też kupuję Przy rozliczeniu też przekazuję