Pewien komentujący porównał obecną inflację w Polsce do tej w Wenezueli. Postanowiłem znów odpisać, bo odnoszę wrażenie, że gdy ludzie ogarniający bazę milczą, to w Internecie szerzą się ekonomiczni „płaskoziemcy”.
Dlaczego jednak uważam, że inflacja w Polsce się unormuje i nie ma nic wspólnego z inflacją wenezuelską? Bo każdą sytuację ekonomiczną (obecną inflację) różnicuje przyczyna jej powstania i nie każda inflacja, każdej inflacji jest równa.
Przecież w przypadku ostatniego chwilowego „dodruku” pieniądza w Polsce w postaci skupu obligacji przez NBP w ramach Quantitative Easing, co jeszcze raz przypominam z fizycznym drukowaniem nie ma nic wspólnego (w odróżnieniu od drukowania pieniądza w Wenezueli) największe znaczenie miało to, gdzie taka zwiekszona podaż pieniądza trafi, a dokładniej do kogo.
Natomiast w Wenezueli pieniądze zaczęły przecież trafiać do wszystkich uczestników rynku, osłabiając w ten sposób znacząco wenezuelską walutę. W Polsce natomiast te pieniądze trafiały celowo w tarczach do konkretnych firm, które nie mogły produkować, sprzedawać, zatem taki dodruk kompensował straty firm, a nie sztucznie podgrzewał konsumpcyjny popyt.
To jest horrendalna różnica i nie dlatego nie można tych przykładów ze sobą zestawiać!
Generalnie zwiększonego konsumpcyjnego popytu w czasie pandemii w Polsce nie było, no chyba, że na kamery internetowe. Zatem Quantitative Easing nie jest w tym konkretnym przypadku głównym czynnikiem inflacyjnym, aczkolwiek być może w jakimś aspekcie jest czy czynnikiem wtórnym, ale zapewne nie jest obecną inflacyjną determinantą.
Nie jest determinantą, ponieważ w podstawie obecnego wzrostu cen leży zwiększona cena za emisję CO2, cena węgla, wzrost ceny paliw (przez ograniczenie importu ropy z Rosji), wzrost ceny gazu, generalnie wzrost cen energii. To jest właśnie udokumentowany fundament obecnej inflacji na który kumulujące się odbicie po zamknięciu gospodarki, czyli zwiększony popyt konsumpcyjny ma oczywiście ogromny wpływ, ale nie kluczowy. Tym bardziej kluczowym czynnikiem nie jest Quantitative Easing („kontrolowany dodruk pieniądza – skup obligacji”). Przecież tego typu proces nie jest jakimś wielkim odkryciem i był już szeroko stosowany w czasie kryzysu w 2008 roku i jeśli pośrednio wywoływał inflację, to nigdy w takiej wielkiej skali. Zatem manipulujecie szanowni Panowie Konfederaci!
Dlatego, aby oszacować stopień i czas trwania obecnej inflacji, należy bardzo dokładnie przeanalizować przyczyny jej powstania.
I tym się właśnie zajmują wykwalifikowani analitycy nie tylko w NBP, ale w każdym innym banku, którzy analizują każdy rynkowy trend.
Oczywiście analitycy mogą się mylić, gdy wydarzy się sytuacja wyjątkowa, taka jak wojna (przecież profesor Prezes Glapiński też wojny nie przewidział i dlatego zapewniał w 2021, że inflacja się unormuje), jednakże gdy nic niespodziewanego się obecnie do końca roku nie wydarzy, to zgodnie z analizami ekonomistów inflacja będzie pod koniec roku spadać lub się normować, bez kolejnych znaczących wzrostów.
Co bardzo istotne, gdyby nie działania NBP, to nie byłoby funduszy w takiej skali na wszystkie programy ratujące przedsiębiorców i pozwalające przetrwać naszej gospodarce czas kryzysu. To właśnie dzięki takim działaniom Polska miała jedną z najwyższych tarczy antykryzysowych szacowaną na 11,3% PKB.
I chociaż Węgry jak i Czechy, Słowacja czyniąc podobnie miały około 13,6% w stosunku do swojego prawie 5-krotnie mniejszego PKB, to jednak Polska wykazała się największym bezpośrednim wsparciem wydatków rządowych w Europie w odniesieniu do PKB, a nie tylko wsparciem np. ze strony banków. I mimo tego skutecznego działania NBP i rządu dzisiaj niektórzy mają nadal czelność mówić, że półtora roku wcześniej trzeba było podnosić stopy procentowe, aby schłodzić gospodarkę i w ten sposób zatrzymać inflację.
Czyżby w ten sposób sugerowali, że analitycy z Europejskiego Banku Centralnego (EBC) nie znają się na ekonomii skoro zadeklarowali, że nie będą podnosić stóp procentowych do końca czerwca 2022, bo podobnie jak profesor Glapiński nie chcieli kończyć procesu Quantitative Easing, czyli (skupowania obligacji) i podnieśli stopy pierwszy raz od 11 lat dopiero 21 lipca 2022 r. ?
tutaj info na ten temat:
https://www.ecb.europa.eu/ecb/educational/explainers/tell-me-more/html/interest_rates.pl.html
A nie, EBC może robić co chce, ważne, aby jechać po naszym rodzimym NBP i sugerować profesorowi ekonomii, że się nie zna.
W ten sposób krytykujący profesora Glapińskiego prawdopodobnie wypowiadają takie słowa z polityczną premedytacją, bo kto ogarnia podstawy ekonomii ten wie, że podniesienie stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej, to działanie przeciwstawne wobec wcześniejszego procesu luzowania gospodarki i zarazem jej podgrzewania (Quantitative Easing). Przecież podnoszenie stóp to zwiększanie się raty kredytów i opozycja zapewne chciałby zaorać totalnie Polaków, którzy nie dość, że w 2021 nie mogli prowadzić normalnie biznesów, to jeszcze mieli mieć wyższą ratę? Kuriozum.
Dlatego profesor Glapiński Prezes NBP dobrze wiedział co robi i nie uległ zachodniej presji i presji naszej opozycji, aby schłodzić naszą gospodarkę dużo wcześniej, dlatego do ostatniej chwili wstrzymywał podnoszenie stóp. W efekcie czego, to właśnie gospodarka Polski jako lider w Europie odbiła się w pierwszym kwartale 2022 roku na rekordowe od 1995 roku 8,5% PKB, a np. Niemcy w tym samym czasie zaledwie na 1,7% PKB. Zwyczajnie przedsiębiorcy w 2021 roku mieli szansę zaciągnąć zobowiązania krótkoterminowe na korzystnym oprocentowaniu, aby wyjść z finansowej opresji.
NIestety proces podgrzewania gospodarki trzeba było w 2022 studzić i podniesienie stóp procentowych niestety musiało nastąpić, ale co ważne stało się to dopiero w 2022 dając szansę przedsiębiorcom w 2021 roku na odbicie po odblokowaniu gospodarki. Dla mnie te był bardzo dobry ruch strategiczny i dziwię się wszystkim krytykom. Serio chcielibyście mieć już w 2021 roku wyższą ratę w sytuacji, gdy wszyscy ledwo ogarniali koniec z końcem przez lockdown?
Pomyślcie samodzielnie przez chwilę – proszę.
Wracając do Wenezueli, to jej inflacyjny koszmar trwa już od wielu lat – dokładniej od lat 70-tych i dlatego porównywanie sytuacji Wenezueli do Polski jest tylko konfederacką propagandą, aby straszyć Polaków. Przyznam, że trochę to irytujące jak łatwo manipuluje się dzisiaj ludźmi. A może dlatego łatwo, bo nikomu się nie chce w Internetach tego wszystkiego tłumaczyć?
Ponownie przypominam, że rząd PIS zmniejszył od 2015 do 2019 zadłużenie Polski i to nie są bzdury tylko fakty.
W moim poście podałem konkretne dane, że wysokość długu publicznego w Polsce w relacji do PKB spadła z 51,3 proc., które było w roku 2015 (czasy PO-PSL) do 45,7 proc. w roku 2019 za czasów PIS. (Proszę zweryfikować)
Natomiast fakt, że rząd PIS dopiero teraz zwiększył zadłużenie, nie upoważnia do tego, aby ferować wniosek, że przez cała swoją kadencję takie zadłużenie zwiększał.
Obecnie rząd był zmuszony to zrobić, bo taka, a nie inna sytuacja powstała w Europie przez pandemię.
Czy można było inaczej?
Tego nie wie nikt, bo dzisiaj łatwo się mówi, gdy większość ludzi nabyła odporność. Moich kilka znajomych jednak zmarło w tym jeden bliski kolega gitarzysta. Nie zabezpieczał się. Osobiście nie byłem za obowiązkowymi zabezpieczeniami, bo każdy ma inną odporność naturalną, ale analizując w Excelu statystyki stwierdziłem, że rzeczywiście umieralność po zabezpieczeniach była dużo mniejsza szczególnie w starszej grupie wiekowej. Jeśli chodzi o młodych do 40 roku życia, to zabezpieczenie nie miało większego znaczenia, dlatego zabezpieczanie dzieci uważałem za błąd zgodnie z głosem innych profesorów. (Nie doradców medycznych) Chodzi o to, że budowana naturalna odporność w młodym organizmie jest dużo bardziej efektywniejsza na kolejne mutacje. (Oczywiście nie każdy ma na tyle silny organizm, aby taką odporność budować)
Zatem być może nie wszystkie decyzje rządu były optymalne, osobiście irytował mnie Pan Horban swoimi absurdalnymi wypowiedziami typu: „wszyscy umrzemy”, ale na szczęście PiS odsuwając doradców medycznych jakoś się z tego „letargu” otrząsnął.
Aby jednak znów nie oskarżano mnie za laurkę dla rządzących, to nadmienię, że autorzy „Polskiego Ładu 1.0”, w mojej ocenie raczej nie byli mistrzami świata, bo rzeczywiście ta pierwsza wersja „Polskiego ładu” ładna nie była, gdy wielu Polaków otrzymało niższą pensję.
I chociaż teraz jest wersja 2.0, która jest znacząco poprawiana, to wyszło tak jak w tym humorze, że niby jest lepiej, a niesmak pozostał.
W ten sposób w mojej ocenie PIS wiele stracił z tego pierwotnego DNA, jaki reprezentowała Pani Premier Beata Szydło.
Wtedy dla Polaków ten rządowy przekaz był prosty i zrozumiały, 500+ było na koncie i każdy w kieszeni to odczuwał.
Dzisiaj połapać się w tym Nowym Ładzie nie każdy Polak potrafi. Aczkolwiek znalazłem na to pewien prosty sposób, wystarczy wpisać w wyszukiwarkę „kalkulator wynagrodzeń bankier” i można sprawdzić ile dostawaliśmy na rękę w 2020 roku, a ile będziemy dostawać w 2022. Generalnie większość zarabiających do 16 tys. z uwzględnieniem kwoty wolnej od podatku będzie do przodu, problem tylko w tym, że mało Polaków to samodzielnie sprawdzi. Większość niestety mogła się do takiego ładu zwyczajnie zrazić…
https://www.bankier.pl/narzedzia/kalkulator-placowy
Reasumując czasami im prościej tym lepiej, bo lepsze jest zawsze wrogiem dobrego.
I chociaż PIS w ten sposób mógł zawieźć swoich wyborców, to w mojej ocenie nie ma obecnie w Polsce realnej politycznej alternatywy. I albo te błędy Polacy PIS’owi wybaczą, patrząc przez pryzmat innych pozytywów, albo czekają nas trudne czasy rosyjsko-niemieckiego poddaństwa w wykonaniu PO.
I proszę nie piszcie mi, że Konfederacja jest jakąś alternatywą. W realiach polskiej sceny politycznej wielki sukces dla Nich będzie, jak przekroczą 5% progu wyborczego po ostatnich pro-rosyjskich wypowiedziach Korwina. I gdyby chcieli rządzić, to już teraz by się z PISem na jakiś sektor państwa (Ministerstwo) dogadali i pokazali społeczeństwu co potrafią. Oni jednak wolą pobierać tylko wielomilionowe subwencje partyjne, niż wziąć prawdziwą odpowiedzialność za rządzenie. Zatem w przypadku przyszłości Konfederacji rozwiązania są dwa, albo zdradzą swoje skrzydło Narodowców i wejdą w koalicję z PO (co jest bardzo możliwe, bo 50% Konfederatów zagłosowało w ostatnich wyborach na Trzaskowskiego), albo będą dalej grzać ławy poselskie i produkować MEM’y byleby tylko nie pobrudzić rąk odpowiedzialnością za cokolwiek. Niesamowite jest dla mnie jednak to, że niektórych głosujących na Konfederację, nie interesuje to z kim potencjalnie Konfederacja mogłaby rządzić, to jest dla mnie intrygująca socjologiczna ciekawostka…
Przemysław
dodruk pieniądza nie poprawi sytuacji , dodatkowo wzmaga inflację
Łukasz
rzeczywiście Polski Ład 1.0 mocno nawywijał. Zaglądałem do tego kalkulatora, ale to nie jest zupełnie moja rzeczywistość, jako ze nigdy nie byłem i nie jestem zatrudniony na umowę o pracę. Ład 1.0 na pewno spowodował u mnie spore straty (jakieś 7000 do tyłu na koniec roku w porównaniu do 2001)
Radosław Kordowski
Hmm Lukasz, a mógłbyś konkretnie wskazać dlaczego? Bo jeśli chodzi o ZUS to przecież naturalne, że ta składka musi wzrastać. No chyba, że wolisz rozwiązanie z ZUS takie jakie jest przy umowie o pracę (% od dochodów) I ta składka ZUS zawsze sukcesywnie wzrastała. Czy jest wg Ciebie jakiś inny składnik podatkowy, który wzrósł?
Jan z Dzikowa
Czy jest jakiś rząd w Europie, który ma wrogów na wschodzie, na zachodzie, wewnętrzną totalną opozycję, w dużej części wrogie media i sądownictwo, a radzi sobie z problemami wewnętrznymi i zewnętrznymi tak dobrze jak obecny rząd premiera Morawieckiego?